Mieszkaniowy boom coraz bliżej stolicy, ale miasto musi pomóc

Najbliższe 15 lat może okazać się dla warszawskiego rynku mieszkaniowego okresem prężnego wzrostu. Zmiany demograficzne i socjologiczne, ale również dalszy wzrost liczby mieszkańców może skłonić deweloperów do jeszcze większej liczby inwestycji – uważa Kazimierz Kirejczyk, prezes REAS.

Autor: Housemarket.pl 11 czerwca 2015 13:11

- 75 proc. budynków, które obecnie powstają w Warszawie, to budynki mieszkalne. Łącznie to około  mln mkw. nowej powierzchni rocznie. Nic dziwnego, że o stanie rynku inwestycyjnego decydują właśnie deweloperzy mieszkaniowi – komentuje przedstawiciel REAS, prelegent konferencji Warsaw Days.

Zapał deweloperów studzą jednak statystyki demograficzne. Jak zaznacza Kiryjczyk, z wielu powodów nie należy się jednak nimi kierować. - Teoretyczny brak większych zmian w liczbie mieszkańców Warszawy może być paradoksalny. W oficjalnych rejestracjach nie ma jednak setek tysięcy osób, które formalnie nie są tu zameldowane, ale kupują lub wynajmują mieszkania – dodaje.

Z tego powodu rynek charaktertyzuje się niskim poziomem pustostanów. Kazimierz Kirejczyk zwraca przy tym uwagę na trend, który w ciągu najbliższych 15 lat może zdecydować o sytuacji rynkowej. - W Warszawie stopniowo rośnie średnie zapotrzebowanie powierzchni mieszkaniowej na osobę. Obecnie wynosi on 20 mkw., ale spodziewamy się dalszego wzrostu – zauważa.

Przyczyny leżą głównie w zmianach socjologicznych. Młodzi ludzie coraz później zawierają małżeństwa opóźniając w ten sposób wspólne zamieszkanie. Jednocześnie częściej zdarzają się związki dwóch osób, które mieszkają oddzielnie. W mieście pojawia się również więcej singli. Wszystkie te osoby dzięki stopniowemu bogacenia się społeczeństwa potrzebują miejsc do zamieszkania.

Kirejczyk odnosi się również do potencjalnego problemu leżącego w budynkach z tzw. „wielkiej płyty”. - W najbliższej czasie nie będzie konieczności ich wyburzania. Wynika to z dość dobrego stanu techncznego, jak również braku uwarunkowań prawnych pozwalających na likwidację takich mieszkań znajdujących się w rękach warszawiaków – komentuje.

Deweloperzy mogą więc spać spokojnie. Popytu na mieszkania nie zabraknie. Młodzi ludzie chcą się usamodzielniać. Rośnie poziom życia rodzin. Jednocześnie możliwość zastąpienia już istniejących budynków nowymi jest niska.

- W tym momencie w Warszawie jest miejsce dla mieszkań, w których może zamieszkać mln osób oraz domów, w których może żyć 200 tys. osób. W ciągu najbliższych lat będzie dużo miejsca na inwestycje – dodaje.

Szczególnie interesujące z perspektywy najbliższych lat mogą być inwestycje, np. w rejonie Rakowa. To lokalizacja położona blisko miejsc pracy, z dobrym położeniem komunikacyjnym. Jest tam również dużo miejsca do zabudowania.

- Przyszłość jest umiarkowanie optymistyczna. Oczywiście, wszystko zależy od decyzji włodarzy miasta, jak również od ogólnej sytuacji politycznej i gospodarczej. Warszawski rynek mieszkaniowy, jeśli samorząd będzie kontynuował swoją politykę, a w gospodarce nic się nie wydarzy, może liczyć na naprawdę dobry, stabilny rozwój – podsumowuje przedstawiciel REAS.

Podobał się artykuł? Podziel się!

SŁOWA KLUCZOWE

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych