Młodzi, małe, Mokotów - najnowszy raport z rynku mieszkań

Deweloperzy sprzedają mieszkania w nieukończonych lub nawet nierozpoczętych inwestycjach. Kto kupuje nowe "M"?

Autor: HouseMarket.pl 18 sierpnia 2015 14:04

Jak wynika z danych banków wielu klientów w ostatnim czasie wycofało depozyty, które – jak można sądzić – w dużej części zostały przeznaczone właśnie na zakup mieszkania. Nie należy zapominać, że dla wielu kupujących katalizatorem stały się dopłaty państwa w ramach akcji Mieszkania dla Młodych.

– Mimo wzrostu popularności kredytów z dopłatą nadal możemy być spokojni: pieniędzy na dofinansowanie w tym roku nie zabraknie – uspokaja Marcin Krasoń z Home Broker. – Jak dotąd z tegorocznej puli zarezerwowano 322,1 mln zł z łącznej kwoty 715 mln zł, co stanowi 45 proc. środków. Coraz więcej jest też wniosków na dopłaty, które mają być zrealizowane w przyszłym roku. W lipcu było to 13,4 mln zł. Łącznie wnioski na przyszłoroczne wypłaty opiewają już na 87,2 mln zł, co oznacza wykorzystanie 12 proc. z 730 mln zł zarezerwowanych na 2016 r.

Coraz szersze grono kupujących stanowią także – szczególnie w dużych miastach – cudzoziemcy. To naturalne, że największe obroty na rynku pierwotnym notują duże aglomeracje – największe obroty odnotowały: Warszawa, Kraków, Trójmiasto, Wrocław, Poznań i Łódź. Tu bowiem są dobrze płatne miejsca pracy, a także wyższe uczelnie. Z jednej strony studenci, zamiast korzystać z akademika, coraz chętniej wynajmują mieszkania, więc coraz więcej osób kupuje mieszkania z myślą o wynajęciu. Z drugiej strony również rodzice młodych ludzi coraz częściej decydują się na zakup niedużego mieszkania zamiast płacić za wynajem.

Niedocenianą, a coraz ważniejszą grupą na rynku pierwotnym są emeryci. Według GUS mamy w Polsce nieco ponad 6 mln osób w wieku 65+, co stanowi blisko 16 proc. społeczeństwa, a liczba ta ma, zgodnie z szacunkami, rosnąć z roku na rok. – Choć mówi się o nieprzesadzaniu starych drzew, to seniorzy coraz częściej chcą się przenieść – mówi Marcin Krasoń. – Najczęściej seniorzy chcą zmienić nieruchomość na mniejszą, gdyż obecna z jednej strony nie przystaje do ich potrzeb, a z drugiej jej utrzymanie może być kosztowne. Duże mieszkanie trudniej jest przecież sprzątać, a i czynsz zawsze będzie wyższy. W przypadku domu ma to jeszcze większe znaczenie. Częstym powodem chęci zmiany miejsca zamieszkania wśród seniorów są rzeczy prozaiczne, jak podejście do klatki z niewygodnymi schodami czy brak windy. Przyczyn chęci przeprowadzki może być więcej. Czasami jest tak, że dziadkowie chcą być po prostu bliżej wnucząt. Nierzadko zdarza się tak, że ktoś wybudował duży dom, ale dzieci wynoszą się do innego miasta na studia lub za pracą i dom zostaje. Potem rodzice migrują za dziećmi, bo łatwiej zmienić miasto zamieszkania emerytowi niż komuś, kto jest związany z danym miejscem przez pracę.

Mieszkańcy dużych miast – wbrew pozorom – wcale nie szukają przede wszystkim dużych mieszkań. Gros transakcji dotyczy lokali o powierzchni 40-60 mkw., a ok. 40 proc. kupujących przeznacza na mieszkanie najwyżej 500 tys. zł, i  jest skłonnych poczekać na wymarzone M nawet rok. W związku z tym większość nabywców wprowadzi się do mieszkań 2- i 3-pokojowych. Na takie mieszkania również nastawiają się inwestorzy, którzy kupują z myślą o wynajęciu. Wynajmowanie mieszkania bowiem staje się coraz powszechniejszym sposobem na lokatę kapitału, dużą atrakcyjniejszym niż lokata bankowa. – Najlepiej oprocentowana lokata roczna na wyższą kwotę (np. 100 tys. zł – to wyklucza promocje, które często dotyczą maksymalnie kilku tys. zł) to obecnie niespełna 2,3 proc. netto – mówi Marcin Krasoń. – Jakby na to nie patrzeć, nawet najlepsza lokata daje dziś znacznie niższy zysk niż mieszkanie na wynajem w każdym z badanych miast.

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych