PARTNER PORTALU

Nie masz wkładu własnego? To nic, bank i tak może dać kredyt

Chcesz kupić mieszkanie, ale nie masz odpowiednich środków na wkład własny? O tym, jakie są alternatywne formy wkładu własnego i na co mogą liczyć kredytobiorcy, mówi Marta Sewerynek-Otwinowska, dyrektor działu analiz w Futuro Finance.

Autor: housemarket.pl 17 sierpnia 2017 13:14

Kupno własnego mieszkania często wiąże się z wizją wzięcia kredytu hipotecznego i odkładaniem oszczędności do przysłowiowej skarpety. Rząd wyszedł potrzebującym naprzeciw i do niedawna można było skorzystać z programu Mieszkanie dla Młodych. Problem w tym, że środki na niego przeznaczone zaczęły znikać w ekspresowym tempie. Alternatywą jest teraz Mieszkanie Plus, ale jej głównymi beneficjentami są rodziny wielodzietne. Na tym jednak nie koniec utrudnień. Niedawno wydana rekomendacja Komisji Nadzoru Finansowego zakłada, że od stycznia 2017 r. banki mogą wymagać od klientów wkładu własnego przy udzielaniu mu kredytu hipotecznego w wysokości 20 procent. Pytanie więc brzmi, czy w obliczu tych zmian możliwe jest wsparcie finansowe dla osób planujących zakup mieszkania? I czy kredyt brany na sfinansowanie wkładu własnego jest korzystnym rozwiązaniem? 

Wkład własny to obowiązkowe „must have” kredytobiorcy. Czy w obecnej sytuacji można liczyć, że bank zaakceptuje np. 10 albo 15 proc. zabezpieczenia przy kredycie hipotecznym?

Klientom niemających wystarczających oszczędności banki proponują ubezpieczenie niskiego wkładu własnego. Oznacza to na przykład, że w sytuacji, gdy bank oferuje kredyt w wysokości 360 tys. zł, zgodnie z wymogami klient powinien wpłacić wkład własny na poziomie 20 proc., czyli 72 tys. złotych. Kredytobiorca ma jedynie 10 proc. oferowanej kwoty, czyli 36 tys. złotych. Różnica we wkładzie własnym wynosi zatem 36 tys. zł i właśnie ta wartość jest kredytowana. W tej sytuacji konieczne jest wykupienie ubezpieczenia niskiego wkładu własnego, ponieważ wyższe zobowiązanie oznacza podwyższone ryzyko dla banku. Od momentu uruchomienia wierzytelności klient ma możliwość wpłacania gotówki tytułem uzupełnienia wymaganych 20 proc. wkładu.

Jaka jest kwota takiego ubezpieczenia? Czy banki indywidualnie ustalają jej wysokość

Jeżeli chodzi o wysokość ubezpieczenia, to jest ono uzależnione od oferty banku. Zazwyczaj mieści się w przedziale 0,25-3,5 proc. w skali roku. Z reguły takie ubezpieczenie opłaca się na okres od 3 do 5 lat. Załóżmy, że jego koszt będzie wynosił np. 3,5 proc. od brakującej kwoty. Jeżeli jesteśmy winni bankowi 300 tys. zł, a wymagany wkład własny to 60 tys. zł, to wtedy jego ubezpieczenie kosztuje 2,1 tys. złotych. Po upływie okresu, za który opłacono ubezpieczenie, bank znów wylicza, jaki procent wartości nieruchomości stanowi aktualne saldo zadłużenia. Gdy okaże się, że w dalszym ciągu jest to więcej niż 80 proc., wówczas znów będziemy musieli ponieść koszty ubezpieczenia.

Jeżeli mimo wszystko kredytobiorcy nie zdecydują się na ubezpieczenie niskiego wkładu, to czy wkładem własnym musi być gotówka, czy dopuszczalne są inne formy zabezpieczenia?

Wkład własny nie musi oznaczać jedynie gotówki. Jako zabezpieczenie banki mogą także potraktować zaliczki wpłacone deweloperowi lub udokumentowane koszty budowy. Dodatkową alternatywą są także fundusze inwestycyjne, papiery wartościowe, książeczki mieszkaniowe oraz środki ze sprzedaży posiadanego majątku, które docelowo mają być przeznaczone na zakup nowej nieruchomości.

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych