Nowa ustawa podnosi marże kredytowe

Przejrzysta informacja o kredycie i ucywilizowanie procesu restrukturyzacji kredytu to zmiany, które wejdą w życie już 22 lipca br. Niestety za nowe obowiązki banków zapłacą klienci.

Autor: HouseMarket.pl 09 czerwca 2017 15:37

Dla przeciętnego kredytobiorcy wzrost marż już oznacza dodatkowy wydatek rzędu 4 tys. złotych – wynika z szacunków Open Finance.

Przeciętna marża kredytowa deklarowana przez banki opiewa już na 2,1 proc. To o 0,1 proc. więcej niż jeszcze w marcu br., kiedy Parlament nałożył na banki nowe obowiązki. Ta z pozoru kosmetyczna zmiana poziomu marż oznacza wymierne koszty dla kredytobiorców.

- Ci, którzy zadłużyli się na 30 lat i 200 tys. zł muszą się liczyć z tym, że kredyt będzie ich kosztował łącznie o 4 tys. zł więcej. Nie wykluczone, że banki nie powiedziały jeszcze w tym względnie ostatniego słowa – marże mogą jeszcze się zmienić – mówi Bartosz Turek, analityk Open Finance.

Oferty jeszcze bardziej przejrzyste

Dlaczego rośnie cena kredytów mieszkaniowych? Bezpośrednim powodem zmian może być uchwalona przez Parlament ustawa o kredycie hipotecznym i nadzorze nad pośrednikami. Ten akt prawny nakłada na banki dodatkowe obowiązki, co po prostu kosztuje. Zgodnie z nowymi regulacjami banki będą musiały przedstawić swoją ofertę w sposób jeszcze bardziej przejrzysty. Przedstawiona oferta zwiąże bank, a decyzję kredytową instytucja będzie musiała wydać w ciągu 21 dni. Dużym plusem zmian jest też fakt, że klienci będą mieli dwa tygodnie na spokojne porównanie warunków z wydanych przez banki decyzji kredytowych. Ustawa wejdzie w życie 22 lipca.

Dłużnik sprzeda mieszkanie za wyższą cenę

Gdyby tego było mało, to jeśli bank odmówi udzielenia kredytu, będzie to musiał uzasadnić. Z drugiej strony sam kredytobiorca będzie miał dwa tygodnie na odstąpienie od umowy. Prawdziwą rewolucją jest jednak procedura restrukturyzacji. Jeśli kredytobiorca będzie zwlekał z zapłatą rat, bank wzywa do uregulowania zobowiązań.

W ciągu dwóch tygodni kredytobiorca może wnioskować o restrukturyzację. Jeśli bank nie przyjmie proponowanego przez kredytobiorcę sposobu uregulowania zobowiązań, dłużnik musi mieć przynajmniej sześciu miesięcy na sprzedaż mieszkania na wolnym rynku. Jeśli pieniądze ze sprzedaży nie wystarczą na spłatę długu, bank może żądać spłaty pozostałej kwoty, ale w sposób dostosowany do sytuacji kredytobiorcy.

Dzięki możliwości sprzedaży nieruchomości z wolnej ręki, kredytobiorcy nie są narażani na koszty i straty wynikające z licytacji komorniczej majątku, przez co łatwiej będzie im wyjść z długów. Dla banku taka procedura może jednak oznaczać dodatkowe ryzyko, że dłużnik nie wywiąże się ze swoich zobowiązań.

Zdolność kredytowa blisko rekordu

Wyższe marże kredytowe nie wpływają jednak negatywnie na skłonność banków do udzielania kredytów – przynajmniej biorąc pod uwagę to jak liberalnie szacowana jest zdolność kredytowa. Trzyosobowa rodzina, w której oboje rodziców pracują powinna móc zadłużyć się na zakup mieszkania na kwotę ponad 485 tys. zł – wynika z najświeższych danych zebranych przez Open Finance. Wartość ta jest medianą, a więc połowa banków chciałaby modelowej rodzinie pożyczyć więcej, a połowa zaoferowałaby niższą kwotę. To o niecałe 5 tys. zł mniej niż przed miesiącem i aż o prawie 67 tys. zł więcej niż przed rokiem.

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych