PiS: MdM dla domów budowanych metodą gospodarczą. To się opłaca

Włączenie w program MdM budowy, przebudowy czy adaptacji budynków jednorodzinnych realizowanych metodą gospodarczą przyniesie korzyści makroekonomiczne. Każda złotówka wydana na budownictwo mieszkaniowe sprawia, że do budżetu wracają 3 złote - mówi Andrzej Adamczyk, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Autor: parlamentarny.pl 17 sierpnia 2015 13:45

Do tej pory dopłaty dla młodych osób zainteresowanych kupnem własnego lokum kierowane były przede wszystkim na obszary działalności deweloperów. Rząd argumentował takie ograniczenie tym, że program, poza wsparciem mieszkalnictwa dla ludzi młodych, ma również pobudzić gospodarkę przez zwiększenie inwestycji w budownictwie.

- Parafrazując nazwę rządowego programu „Mieszkanie dla Młodych” można pokusić się o stwierdzenie, że w obowiązującej dotychczas formule rząd realizował program „Deweloper na swoim” - mówi Andrzej Adamczyk, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Projekt nowelizacji ustawy, w oparciu o którą realizowany jest program Mieszkanie dla Młodych, zakłada rozszerzenie go na mieszkaniowy rynek wtórny. Dofinansowanie wkładu własnego ma też dotyczyć nabycia mieszkania, które powstało w wyniku przebudowy lub adaptacji. Rozwiązanie to umożliwi objęcie programem przebudowanych lub zaadaptowanych budynków niemieszkalnych, strychów i starych kamienic. Zmiany w programie 10 lipca poparł Senat.

- Strona rządowa ugięła się pod presją nie tylko naszą, ale i środowiska - o konieczności zmian w MdM mówił wielokrotnie m.in. Kongres Budownictwa - uważa Andrzej Adamczyk. - Propozycje zmian powinny być zrealizowane dużo wcześniej. Już w zeszłym roku nie wykorzystano zarezerwowanych w budżecie ok. 300 mln zł przeznaczonych na pomoc młodym osobom, które chciałyby realizować swoje potrzeby mieszkaniowe. Mówiliśmy o tym, gdy Sławomir Nowak, ówczesny minister infrastruktury forsował projekt MdM i to z rocznym opóźnieniem.

W bieżącym roku do końca czerwca z pieniędzy przewidzianych na dopłaty w programie Mieszkanie dla Młodych w 2015 roku wydano ok. 37,5 proc. z zaplanowanej kwoty 715 mln zł. To nadal niewiele biorąc pod uwagę, że z pieniędzy zarezerwowanych na dopłaty w tegorocznym budżecie można też było korzystać w 2014 roku.

Zdaniem posła PiS wciąż jednak nierozwiązany pozostaje problem obszarów, gdzie nie prowadzi się inwestycji w zakresie budownictwa wielorodzinnego, czy też nie ma tzw. blokowisk.

- Dysponujemy danymi z których wynika, że w około 270 powiatach nie odnotowano żadnej aktywności deweloperskiej - mówi poseł Adamczyk. - Według dotychczas obowiązujących zasad tam, gdzie nie ma aktywności firm deweloperskich, czy rynku wtórnego, brakuje również jakiegokolwiek wsparcia polityki mieszkaniowej. To niezgodne z konstytucją.

PiS chce, by ich dofinansowanie objęło również osoby budujące domy metodą gospodarczą, które - w myśl obecnie obowiązujących zasad przyznawania dofinansowania - nie mogą liczyć na wsparcie.

- W ten sposób zwiększymy szansę wsparcia mieszkalnictwa na terenach gmin wiejskich, gdzie nie ma rynku pierwotnego, ani wtórnego - wyjaśnia Andrzej Adamczyk. - Dodatkowo włączenie w program budowy, nadbudowy, przebudowy czy adaptacji budynków jednorodzinnych realizowanych metodą gospodarczą przyniesie korzyści makroekonomiczne. Każda złotówka wydana na budownictwo mieszkaniowe sprawia, że do budżetu wracają 3 złote. To się wszystkim opłaca - podsumowuje poseł PiS.

Więcej na Parlamentarny.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych