PARTNER PORTALU

Polskie firmy udają Greka. Nawet 8 miesięcy bez przelewu w budowlance

Średnio aż 4 miesiące i 12 dni czeka się na zapłatę faktury w budownictwie - podaje Krajowy Rejestr Długów. Najdłużej na płatności czekają mikroprzedsiębiorstwa.

Autor: HouseMarket.pl 09 czerwca 2016 13:03

Według badań Bisnode, polskie firmy są najbardziej niesumienne w Europie pod względem terminów regulowania płatności. W tym niechlubnym rankingu wyprzedzamy nawet borykającą się z ogromnymi kłopotami finansowymi Grecję, która jest druga (na dalszych miejscach są Portugalia, Bułgaria i Turcja). Blisko 12 proc. faktur w Polsce płaconych jest co najmniej 120 dni po terminie. Stan naszej gospodarki nie wskazuje na konieczność tak dużych opóźnień, a tymczasem w 2015 roku nastąpiło pogorszenie sytuacji. Przeciętne terminy oczekiwania na płatności były dłuższe niż rok wcześniej. Wydłużanie terminów nie świadczy więc o tarapatach finansowych przedsiębiorstw, stało się raczej normą i modelem biznesowym.

- Problemem są nie tylko opóźniane płatności, ale same terminy zapłaty wpisywane na fakturach. Bardzo często to 90 czy nawet ponad 100 dni. Jeśli do tego dodamy ilość dni „przetrzymania” faktury w wielu przypadkach okres oczekiwania na zapłatę wynosi nawet 8 miesięcy. Funkcjonowanie nawet pół roku bez wpływów wymaga dużego zapasu kapitału, na który nie wszyscy mogą liczyć. W takich praktykach przoduje budowlanka, co potwierdzają też nasze statystyki – ocenia Jarosław Nowicki z eFaktor, firmy zajmującej się faktoringiem dla małych i średnich przedsiębiorstw.

Jak w umowie czy jak na budowie?

Tak długie oczekiwanie na zapłatę za wykonaną usługę czy wyprodukowany towar dla każdej firmy jest uciążliwe. Powoduje nie tylko wstrzymywanie inwestycji, ale i problemy w bieżącej działalności. Przedsiębiorstwo, które nie otrzymało zapłaty jest często zmuszone wstrzymać przelew należności swojemu podwykonawcy, a ci kolejnym. W taki sposób łańcuch opóźnień się wydłuża. Nie wszystkie firmy są w stanie to przetrwać. Szczególnie mikroprzedsiębiorstwa – na zapłatę czekają średnio 3 miesiące i 24 dni (dane Krajowy Rejestr Długów). W przypadku małych firm – a badania pokazują, że właśnie te z wyegzekwowaniem płatności mają największy problem – szybkie otrzymanie przelewu może oznaczać być albo nie być. Aż 61 proc. małych i średnich firm wskazuje, że opóźnione płatności są elementem ich codzienności (dane BIG InfoMonitor).

- Zgłasza się do nas bardzo dużo firm szukających szybszego dostępu do gotówki, za usługi które już wykonały i do których zamawiający nie miał żadnych zastrzeżeń. Przy terminach płatności idących w tygodnie, a nawet miesiące problemy są oczywiste. W dodatku małe przedsiębiorstwa mają mniejszą siłę argumentów, nie pozwalającą płynnie wyegzekwować należności od dużego partnera. Często nasze działanie polega nie tylko na szybkim wspieraniu gotówką, ale właśnie na monitowaniu odbiorcy usługi wykonanej przez naszego klienta i przypominaniu mu o terminie płatności. Mówiąc wprost - mała firma nie zawsze ma odwagę „postawić się” dużemu partnerowi w obawie o utratę kontraktu – mówi Jarosław Nowicki z eFaktor.

Silna pozycja dużych firm powoduje, że potrafią zmienić terminy płatności na fakturze jednostronną decyzją, nawet bez konsultacji z partnerami. Na czele branż, w których opóźnienia to codzienność są górnictwo, budownictwo i rolnictwo. Dla firm z tych branż to ogromny problem, a skutki są długofalowe. Dla przykładu przedsiębiorstwa budowlane wprawdzie zazwyczaj mogą dostać materiały na kredyt, ale płacąc za nie z opóźnieniem, po otrzymaniu przelewu od partnera, wydają na takie materiały znacznie więcej. To zmniejsza ich zyskowność i pomniejsza szanse na rozwój.

 

 

 

 

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych