Poznań: Finał afery mieszkaniowej przed sądem

Niemal 40 osób, w tym b. piłkarz Warty Poznań Mariusz T. zasiądzie na ławie oskarżonych w sprawie największej od lat w Poznaniu afery mieszkaniowej. Proces o wyłudzenie prawie 45 mln zł od ok. 250 poszkodowanych rozpocznie się w grudniu przed poznańskim sądem.

Autor: PAP 24 listopada 2015 16:22

Pierwsza rozprawa miała się odbyć we wtorek w Sądzie Okręgowym w Poznaniu. Mimo stawienia się niemal wszystkich oskarżonych, z przyczyn niezależnych od sądu rozpoczęcie procesu zostało odroczone do połowy grudnia. Powodem przesunięcia terminu były wnioski o kolizji procesowej, czyli ryzyku wystąpienia konfliktu interesów linii obrony dwóch oskarżonych i ustanowieniu adwokatów z urzędu.

- Zapewne sąd rozpozna ten wniosek, sprawdzi czy faktycznie kolizja zachodzi; mamy tu na myśli kolizję obrońcy co do oskarżonego bądź to przyznającego się, bądź nie - tłumaczył we wtorek prokurator Sebastian Domachowski.

- Przy tego rodzaju sprawach to się zdarza. Sąd z góry wyznaczył kilkanaście terminów tej rozprawy, kolejny to 14 grudnia. Myślę, że jest to wystarczający czas, aby wyznaczyć obrońcę z urzędu, żeby ten zapoznał się z materiałem i żeby za następnym razem proces już ruszył - dodał.

Były piłkarz Mariusz T. miał brać udział w oszustwach polegających na udzielaniu pożyczek pod zastaw nieruchomości osobom, które miały kłopoty finansowe. Wykorzystując ich trudną sytuację, pozwalał im pozostać w lokalach, dążąc jednocześnie do ich przejęcia.

Poszkodowani zostawali także obciążeni kredytami, które byli zobowiązani spłacać. W procederze uczestniczyła również m.in. notariuszka, która miała wprowadzać poszkodowanych błąd - osoby, którym grupa pożyczała pieniądze sądziły, że otrzymują pożyczkę pod zastaw, w rzeczywistości pozbywali się praw do nieruchomości.

Na nielegalny proceder mieli też przymykać oczy pracownicy banków, którzy udzielali kredytów tzw. słupom, czyli osobom, których dochody miesięczne były niższe niż wynosiła jedna rata kredytu. Prokurator wskazał, że do procederu miało dochodzić w latach 2006 - 2010. Terenem działalności grupy był Poznań i okolice, a wśród przejmowanych nieruchomości były domy, mieszkania i gospodarstwa.

Mimo, że oszustwo zagrożone jest karą do ośmiu lat więzienia, to ze względu na mienie o znacznej wartości górna granica została w tym przypadku zwiększona do lat 12. Jak tłumaczył prokurator, w grupie oskarżonych jest ok 10 osób, które stanowiły jej główny trzon, natomiast pozostali oskarżeni mają zarzuty paserstwa, bądź współudziału w nabyciu nieruchomości.

W wyniku prowadzonego postępowania udało się ustalić ok 250 poszkodowanych, z czego część występuje przed sądem w roli oskarżycieli posiłkowych. W związku z tymi przestępstwami przeciw oskarżonym prowadzone są także postępowania cywilne.

- Od samego początku postępowanie było nastawione w tym kierunku, aby ci pokrzywdzeni te nieruchomości odzyskiwali. Często jest tak, że nieruchomości te mają już piątego bądź szóstego właściciela i wszystkich tych pozostałych nabywców chroni wiara publiczna ksiąg wieczystych - mówił prokurator.

- W przypadku gdy nieruchomości nie uda się odzyskać jest nadzieja, że uda się zasądzić naprawienie szkody w postaci zadośćuczynienia finansowego od oskarżonych, ale musi zapaść taki wyrok. Zanim wpłynął do sadu akt oskarżenia, jest mi wiadomo o 10 przypadkach, gdzie osoby równolegle wszczynając procesy cywilne odzyskały nieruchomość - dodał. Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się w 2010 roku.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych