PARTNER PORTALU

Raty kredytów mieszkaniowych idą w górę

Kredyt hipoteczny to dla zdecydowanej większości Polaków jedyny sposób na zakup własnego mieszkania. Rozwój gospodarczy i ekonomiczny kraju sprawia, że zdolność kredytowa przeciętnego Kowalskiego wzrasta. Jak długo ta sytuacja się utrzyma i jak będzie wyglądać rynek kredytów w przyszłym roku?

Autor: housemarket.pl 01 grudnia 2017 11:56

Duże możliwości 

Analitycy Open Finance zauważyli, że przeciętna trzyosobowa rodzina może pożyczyć na nowe mieszkanie ponad 461 tysięcy złotych. Za taką sumę można kupić nawet 100-metrowe lokum w Krakowie. Warunkiem jest jednak posiadanie wkładu własnego, który może wynieść nawet 100 tys. złotych. Ponieważ obliczona wartość jest medianą, oznacza to, że połowa banków chciałaby modelowej rodzinie pożyczyć więcej, a połowa zaoferowałaby niższą kwotę. Biorąc pod uwagę dane z 2016 roku, jest to o 36,7 tys. złotych więcej. Progres ten zawdzięczamy rosnącym wynagrodzeniom.

Tak wysokie możliwości kredytowe zachęcają Polaków do uzyskania wyższych kwot kredytów niż przed rokiem. W październiku 2017 r. banki oraz SKOK-i przesłały do BIK zapytania o kredyty mieszkaniowe na kwotę wyższą o 10,7 proc. w porównaniu z październikiem 2016 r. Natomiast po trzech kwartałach bieżącego roku, jak informuje Biuro Informacji Kredytowej, zanotowano prawie 14-procentowy wzrost popytu na kredyty hipoteczne, względem analogicznego okresu w 2016 r.

- Istotne są tu dwa czynniki, które wpływają na niesłabnące zainteresowanie kredytami - zauważa Piotr Kijanka, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu w Grupie Deweloperskiej Geo. - Z jednej strony rozwija się gospodarka, mamy najniższe od lat bezrobocie i coraz wyższe wynagrodzenia Polaków. Z drugiej zaś, ważny jest poziom stóp procentowych, które utrzymują się na rekordowo niskim poziomie i mają bezpośredni wpływ na wysokość raty. W takiej sytuacji, nawet wyższe wymagania co do wkładu własnego nie są w stanie zniechęcić Polaków do zaciągania nowych kredytów - wyjaśnia.

Czy będzie drożej?

Należy być jednak czujnym. Kiedy Rada Polityki Pieniężnej zdecyduje o podniesieniu stóp procentowych, a może to nastąpić już w 2018 roku, rata kredytu zdrożeje. Nawet pojedyncza podwyżka o 25 punktów bazowych może oznaczać koszt wyższy o kilkadziesiąt złotych w przeliczeniu na każde 100 tys. zł pożyczone na 30 lat.

Open Finance przewiduje, że do zmian dojdzie w ciągu kilkunastu miesięcy. Już teraz pierwszą grupą, która doświadcza wyższych rat kredytowych, są osoby uczestniczące w rządowym programie Rodzina na Swoim. Koniec rządowych dopłat oznacza w ich przypadku raty wyższe średnio o 30 proc. 

- To program, który w latach 2007-2013 umożliwił wielu rodzinom zakup mieszkania na kredyt - przypomina Piotr Kijanka. - Jego założeniem było ośmioletnie wsparcie finansowe BGK, który spłacał połowę raty odsetkowej kredytobiorcy. W każdym miesiącu rata była niższa nawet o kilkaset złotych. Natomiast wytyczne programu przewidują, że w chwili ustania dopłat, kredytobiorca musi pogodzić się ze skokowym wzrostem raty - dodaje.

W ten sposób, w ciągu najbliższych trzech lat (2018-2020) ponad 140 tys. polskich rodzin będzie musiało poradzić sobie ze wzrostem raty kredytowej o kilkadziesiąt procent.

Zmiany na rynku kredytów hipotecznych są nieuchronne. W ostatnich latach kredytobiorcy doświadczali jedynie spadających kosztów obsługi kredytów, dlatego zapowiadane podwyżki mogą być dla wielu z nich sporym zaskoczeniem.

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych