PARTNER PORTALU

Rynkiem mieszkaniowym rządzi psychologia

Mimo rosnącej zdolności kredytowej, Polacy nie szturmują banków. Wygląda na to, że rynkiem mieszkaniowym rządzi teraz psychologia, obawa gospodarstw domowych przed zadłużaniem się.

Autor: Monika Prądzyńska, WGN 04 grudnia 2015 08:26

Z jednej strony mamy bowiem czynniki, które wyraźnie powinny stymulować popyt i one w najbliższym czasie będą utrzymane, a nawet pogłębione. Ciągle obowiązują historycznie najniższe stopy procentowe NBP, a z sygnałów płynących od nowego rządu wynika, że to jeszcze nie koniec i kurs cięcia stóp będzie utrzymany, co oznacza, że raty kredytów jeszcze zmaleją.

Już teraz obniżki stóp doprowadziły do skokowego wzrostu zdolności kredytowej Polaków. Jak obliczyła Komisja Nadzoru Finansowego - od 2012 roku, kiedy zaczęło się cięcie stóp, do 2014 roku zdolność kredytowa gospodarstw domowych wzrosła o 56 proc. Dodatkowo popyt powinny stymulować stabilne ceny mieszkań.

Nie zanosi się nawet na to, by rosnący od przyszłego roku wymagany wkład własny kredytów na poziomie 15 proc. miał przełożyć się istotnie na ograniczenie dostępności finansowania. Banki już stosują obejścia rekomendacji S. Wprawdzie wymaga ona, aby kwota udzielonego kredytu w 2016 r. nie była wyższa niż 85 proc. wartości transakcji, uwzględnia jednak możliwość udzielenia wsparcia finansowego o wartości 90 proc. zakupu.

A jednak – mimo tak dobrej sytuacji – Polacy po prostu nie szturmują banków. Wygląda na to, że rynkiem rządzi teraz psychologia, obawa gospodarstw domowych przed zadłużaniem się.

Sektor bankowy nie notuje zdecydowanego wzrostu akcji kredytowej. Bankowcy mówią o słabych wynikach, tymczasem firmy deweloperskie wręcz przeciwnie – chwalą się rekordowym popytem i na potęgę budują. W pierwszej połowie roku rozpoczęli budowę blisko 34 tys. mieszkań. To rekordowy wynik, bo w analogicznym okresie 2014 roku było ich aż o 30 proc. mniej. Liczba wydanych pozwoleń na budowę wzrosła o 13,2 proc.

Jak wytłumaczyć tak sprzeczne sygnały? Z części raportów bankowych wynika, że znacznie wzrosła liczba transakcji kupna nieruchomości za gotówkę, ale przecież nie można tym tłumaczyć całościowego obrazu.

Na pewno natomiast motorem obecnego popytu jest program MDM. Nie wiadomo jednak, czy po zmianach, które niedawno weszły w życie, deweloperzy nie stracą. Od września pobijane są kolejne rekordy w zakresie liczby złożonych wniosków, tyle, że na plan pierwszy wysuwa się tu rynek wtórny. We wrześniu i październiku ponad 60 proc. wniosków dotyczyło właśnie mieszkań używanych.

Dokąd więc pójdzie rynek mieszkaniowy? Na to pytanie na razie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Z punktu widzenia klienta sytuacja rynkowa jest natomiast ciągle bardzo dobra, co nie oznacza, że należy czekać w nieskończoność. Dane za III kw. 2015 pokazują, że na niektórych wiodących rynkach ceny mieszkań już wyraźniej rosną.

Podobał się artykuł? Podziel się!

SŁOWA KLUCZOWE

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych