Rzeszów wykluczony z programu Mieszkanie dla Młodych

Aż w pięciu miastach wojewódzkich trudno jest znaleźć mieszkanie używane, które można kupić ze wsparciem Mieszkanie dla Młodych. Mniej niż 10 proc. oferty kwalifikuje się do dopłat m.in. w Krakowie, Lublinie, Warszawie i Wrocławiu. Jednak to w Rzeszowie sytuacja jest najgorsza – na dopłaty łapie się tylko kilkadziesiąt mieszkań z tego miasta.

Autor: Lion's Bank/Housemarket.pl 29 października 2015 14:09

Dostęp do finansowego wsparcia w programie Mieszkanie dla młodych został zliberalizowany we wrześniu br. Dziś można między innymi kupić na kredyt z dopłatą mieszkanie używane. Co do zasady jest to prawda, ale w praktyce niestety nie wszędzie – wynika za danych zebranych przez Lion’s Bank.

Najlepiej w Lubuskiem

- Są oczywiście miasta wojewódzkie, gdzie znalezienie mieszkania kwalifikującego się do dopłat nie nastręcza nadmiernych problemów. Doskonałym przykładem jest Gorzów Wielkopolski. Tam to właśnie ponad cztery oferty sprzedaży lokali używanych na pięć spełniają wymagania programu (83,6 proc.). Nieznacznie gorzej jest w Zielonej Górze, gdzie dostępność mieszkań z dopłatą można oszacować na prawie 70 proc. oferty z „drugiej ręki”. Efekt? W obu tych miastach można znaleźć oferty z dopłatą nawet w centrum - mówi Bartosz Turek z Lion’s Bank.

Powód jest prosty – limity cen kwalifikujące do dopłat są w tych miastach wysokie w porównaniu do cen faktycznie płaconych za lokale. Dane Narodowego Banku Polskiego pokazują na przykład, że za metr mieszkania „z drugiej ręki” w Zielonej Górze trzeba było w II kw. br. płacić 2897 zł. Dla porównania limit ceny w MdM wynosi tam prawie 3,5 tys. zł, czyli o 20 proc. więcej niż faktycznie płacona średnia cena.

Miast wojewódzkich, w których ponad połowa ofert mieszkań używanych kwalifikuje się do dopłat jest więcej. Do tego grona można zaliczyć Łódź (52,1 proc. ofert mieszkań używanych spełnia kryteria), Kielce (54,3 proc.), Katowice (54,8 proc.), Bydgoszcz (57,4 proc.) i Olsztyn (58,9 proc.).

Dla porządku trzeba dodać, że pod uwagę wzięto mieszkania o powierzchni do 75 mkw., a ceny ofertowe skorygowano o 5 proc. zakładając, że zawierają one margines do negocjacji.

5 miast ze słabymi wynikami

Nie wszędzie jednak sytuacja jest tak kolorowa. W 5 miastach ofert spełniających kryteria jest mniej niż 10 proc. Sytuacja taka dotyczy Lublina (9,6 proc. ofert spełniających kryteria) czy Wrocławia (5,9 proc.), a tym bardziej Krakowa (2,7 proc.) i Warszawy (2,6 proc.). W stolicy tylko jedno mieszkanie używane na 38 kwalifikuje się do dopłat. Te dane nie mówią jednak całej prawdy o ofercie rynkowej. W związku bowiem z tym, że warszawski rynek jest duży, to liczba ofert kwalifikujących się do dopłat jest całkiem spora. Aktualne dane sugerują, że w stolicy do sprzedania jest około 1,4 tys. takich lokali. To piąty najwyższy wynik w kraju. Najwięcej ofert jest w Bydgoszczy (3,9 tys.), Toruniu (3 tys.), Łodzi (2,5 tys.), Poznaniu i Katowicach (po 1,5 tys.).

Dyskryminacja Rzeszowa

Gdyby szukać miasta wojewódzkiego, które jest najmocniej dyskryminowane przez program MdM, należałoby wskazać Rzeszów. W stolicy województwa podkarpackiego limit kwalifikujący do dopłat wynosi dla lokali używanych 3,6 tys. zł. Dla porównania najnowsze dane NBP sugerują, że za przeciętny metr w Rzeszowie trzeba płacić ponad 4,5 tys. zł. Efekt? Jedynie 3,3 proc. ofert lokali używanych kwalifikuje się do dopłat. W związku z tym, że oferta na tym rynku jest niewielka, trudno jest znaleźć mieszkanie spełniające kryteria. Dane z portali ogłoszeniowych sugerują, że takich ogłoszeń jest w całym mieście jedynie około 50. Jest to najgorszy wynik w gronie miast wojewódzkich.

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych