Samowole budowlane nad polskim morzem

NIK ustaliła, że inwestycje w pasie nadbrzeżnym mogą powstawać w sposób przypadkowy i nieprzewidywalny. Aż 80 proc. tego terenu nie było objęte planami zagospodarowania, dzięki czemu można było tam budować na podstawie indywidualnych decyzji administracyjnych.

Autor: HouseMarket.pl 23 marca 2016 14:45

Stwierdzono również liczne przypadki samowoli budowlanych. W efekcie gminy i powiaty często nawet nie wiedziały o nieruchomościach postawionych w pasie nadbrzeżnym.

Pas nadbrzeżny to obszar przyległy do brzegu morskiego. Ma on wiele walorów przyrodniczo – turystycznych, dlatego cieszy się ogromnym zainteresowaniem inwestorów, którzy chętnie stawiają tam obiekty mieszkalne, pensjonaty, hotele lub sklepy.

Odpowiednie planowanie zagospodarowania terenu przyległego do morza w znaczącym stopniu wpływa na atrakcyjność nadmorskich miejscowości, a co za tym idzie, również na ich kondycję gospodarczą. Tymczasem, jak wykazała kontrola NIK, planowanie zagospodarowania pasa nadbrzeżnego realizowano w ograniczonym zakresie. Większość skontrolowanych przez NIK gmin nie wiedziało o nieruchomościach gruntowych zlokalizowanych na tych terenach. Wykazy nieruchomości ustalano dopiero na potrzeby kontroli izby.

NIK skontrolowała 18 jednostek: cztery starostwa powiatowe, dziewięć urzędów gmin, cztery inspektoraty nadzoru budowlanego oraz gminny ośrodek sportu i rekreacji.

Kontrolerzy zauważają, że około 80 proc. powierzchni pasa nadbrzeżnego nie było objęte miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego. Jedynie w dwóch (z dziewięciu) gminach podstawą przy planowaniu inwestycji nadmorskich były miejscowe plany.

Bez prac planistycznych

W większości skontrolowanych gmin podstawę dla inwestycji stanowiły indywidualne decyzje administracyjne o warunkach zabudowy. W ocenie NIK nie gwarantowało to racjonalnego gospodarowania i mogło prowadzić do chaosu przestrzennego. Wójtowie gmin brak planów miejscowych dla terenów w pasie nadbrzeżnym tłumaczyli ich nieatrakcyjnością pod względem inwestycyjnym. Zauważali także, że prowadzenie prac planistycznych na tych terenach wymagałoby zabezpieczenia na ten cel znaczących środków w budżecie gmin.

Tymczasem wyniki kontroli NIK wskazują, że takie podejście organów gmin oraz brak zainteresowania faktycznym stanem zagospodarowania terenów nieobjętych miejscowymi planami sprzyja nielegalnej zabudowie, głównie w formie budynków letniskowych. Nielegalna zabudowa była najliczniej zlokalizowana w Karwieńskich Błotach, łącznie powstało tam około 500 takich obiektów (baraki, wiaty, szopy, budynki rekreacji indywidualnej, budynki gospodarcze). W celu ochrony strefy nadmorskiej tamtejsza Gmina Krokowa przystąpiła do opracowywania kompleksowych miejscowych planów, które będą przewidywały przeznaczenie terenów sąsiadujących z pasem ochronnym na tereny rolne z zakazem zabudowy.

Nielegalnej zabudowie w pasie nadbrzeżnym sprzyjał także brak systematycznych kontroli przeprowadzanych przez Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego. Choć, według kontrolerów NIK, Inspektorat prawidłowo przeprowadzał obowiązkowe kontrole inwestycji realizowanych na terenie pasa ochronnego, nie traktował pasa nadbrzeżnego w szczególny sposób, zwłaszcza z punktu widzenia zapewnienia bezpieczeństwa i ochrony środowiska. Nie podejmował innych działań, które mogłyby zmniejszyć ryzyko powstawania samowoli budowlanych. Ograniczał się jedynie do kontroli planowych.

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych