Sezon grzewczy rozpoczęty. Południe Polski dusi się w smogu

Rozpoczęty sezon grzewczy i niekorzystne warunki meteo powodują, że na południu Polski utrzymują się wysokie stężenia pyłów PM10, PM2,5, które odpowiadają za zanieczyszczenie powietrza. Takie warunki są ryzykowne dla zdrowia o czym powinny informować samorządy - wskazuje GIOŚ.

Autor: PAP 06 listopada 2015 17:31

Rzeczniczka Głównego Inspektora Ochrony Środowiska Magdalena Ciupak-Zarzycka poinformowała, że na południu Polski stężenia pyłów, przekraczają 200 mikrogramów/m sześc., przy którym władze lokalne powinny informować ludzi o ryzyku dla zdrowia przy przebywaniu na otwartym powietrzu.

Jak wyjaśniła, ukształtowanie terenu w tej części Polski, warunki meteorologiczne czyli m.in. brak wiatru i opadów oraz intensywna emisja pyłu drobnego szczególnie z indywidualnych pieców i kotłów grzewczych, powoduje kumulację zanieczyszczeń powietrza do poziomów zagrażających zdrowiu ludzi.

Ciupak-Zarzycka poinformowała ponadto, że mimo iż w piątek w południe stężenia zanieczyszczeń odczytywanych przez stacje pomiarowe nieco się obniżyły, to sytuacja nadal jest trudna w części województw śląskiego oraz opolskiego.

Według danych wojewódzkich inspektoratów ochrony środowiska w piątek duże zanieczyszczenia powietrza występowały w Dzierżoniowie, Legnicy, Kłodzku i zachodniej części Wrocławia (woj. dolnośląskie). Podobnie było woj. lubuskim (Zielona Góra, Żary), woj. małopolskim (Kraków, Trzebinia), woj. podkarpackim (Przemyśl), także w woj. śląskim (Rybnik, Wodzisław Śląski, Gliwice).

GIOŚ przypomina, że tam gdzie występują takie ponadnormatywne stężenia powinno się np. ograniczyć aktywność fizyczną na powietrzu (bieganie czy długie spacery). Takich warunków powinny szczególnie unikać osoby chore przewlekle, na alergie, mające problemy z układem krążenia, dzieci oraz kobiety w ciąży.

W czwartek w Krakowie, który nosi niechlubną nazwę stolicy polskiego smogu, prezydent miasta Jacek Majchrowski polecił podjęcie działań mających na celu ograniczenie wjazdu do centrum miasta samochodów o masie powyżej 3,5 tony. Zaapelował także do mieszkańców, aby ci w miarę możliwości ograniczyli korzystanie z prywatnych środków transportu i przesiadali się do komunikacji miejskiej.

Stanowczych działań w walce ze smogiem oczekują od prezydenta działacze Polskiego Alarmu Smogowego oraz członkowie różnych ugrupowań politycznych. Podobna sytuacja jest też w innych miastach, gdzie stężenia są największe.

Niedawno prezydent Andrzej Duda podpisał tzw. ustawę antysmogową, która ma dawać narzędzia samorządom do walki z zanieczyszczeniami. Nowe przepisy będą pozwalały sejmikom wojewódzkim w uchwałach określać rodzaj i jakość paliw stałych dopuszczonych do stosowania i parametry techniczne lub parametry emisji urządzeń do spalania. Sejmiki będą mogły uchwalić zakaz stosowania określonych instalacji, w których następuje spalanie.

Wiceminister środowiska i pełnomocnik rządu ds. polityki klimatycznej Marcin Korolec pytany, czy nowa ustawa nie jest zbyt lokalna i może powinna obejmować bardziej ogólne-centralne działania powiedział, że to właśnie samorządy najlepiej wiedzą jak wygląda sytuacja. "To nie jest przerzucanie problemu z władzy centralnej na władzę lokalną. Nie ma jednego rozwiązania, które można byłoby zastosować do Gdańska, Krakowa, czy Warszawy. Takie decyzje powinny zapadać na poziomie lokalnym" - dodał.

Przypomniał, że zgodnie z opracowanym przez resort Krajowym Programem Ochrony Powietrza, za niską emisję w blisko 90 proc. odpowiada indywidualne ogrzewanie budynków (opalanych m.in. węglem) w ok. 4 proc. są to zanieczyszczenia komunikacyjne.

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych