PARTNER PORTALU

Tanie mieszkania kluczem do zatrzymania migracji młodych?

Zapewnienie Polakom stabilnego zatrudnienia i dostępu do tanich mieszkań na wynajem to szansa na powstrzymanie kolejnej fali migracji młodych Polaków na Zachód i przyciągnięcie z powrotem tych, którzy już wyjechali - przekonywali politycy Partii Razem.

Autor: PAP 22 października 2015 15:52

Jak ocenił na czwartkowej konferencji prasowej pod gmachem Politechniki Warszawskiej kandydat Partii Razem do Sejmu z okręgu opolskiego Edward Korbel, "młodzi ludzie wyjeżdżają do krajów, w których mogą liczyć na stałe umowy o pracę i wynajęcie za niskie pieniądze mieszkania". Dlatego najważniejsze postulaty Partii Razem mające przeciwdziałać emigracji to ograniczenie stosowania w Polsce tzw. umów śmieciowych oraz wprowadzenie programu budowy tanich państwowych mieszkań, które "pozwolą tysiącom i milionom młodych wyprowadzić się od rodziców i spokojnie założyć rodziny" - dodała "jedynka" na liście Partii Razem w okręgu chrzanowskim Monika Szymańska.

Jak podkreślał Korbel, z Polski w ostatnich latach wyjechały 2 miliony ludzi. "To tak, jakby z mapy zniknęły naraz Kraków, Poznań i Trójmiasto. Co gorsza, ta liczba ciągnie rośnie. 5 procent obywateli i obywatelek Polski nie jest w stanie dalej żyć i pracować w naszym kraju" - mówił.

Zdaniem Korbela, Polacy emigrują "na Wyspy Brytyjskie, do Niemiec, do Holandii, czyli do krajów, gdzie dwudziestopięciolatkowie mają stałe umowy o pracę, mogą mieszkać na swoim bez kredytowej pętli na szyi, a zajście w ciążę nie jest katastrofą dla budżetu rodziny, gdzie stabilne godne, życie nie jest przywilejem dla wybranych". "Polacy nie wyjeżdżają na rok, dwa, żeby zarobić i wrócić do kraju. Wyjeżdżają na zawsze" - zaznaczył.

"Anna Komorowska stwierdziła niedawno, że emigracja jest szansą, ale ja wiem, że rozbicie rodziny to ogromne obciążenie psychiczne, to trauma. Ludzie woleliby zostać blisko rodzin i przyjaciół, ale państwo polskie nie daje im na to szansy. Emigracja to tragiczna konieczność, a nie marzenie" - mówiła z kolei Szymańska. "Doświadczenie mojego pokolenia to strach, że na zawsze stracimy kontakt z naszymi dziećmi. Że nie będą w stanie znaleźć pracy w Polsce i zostaną zmuszone do wyjazdu za granicę" - dodała.

Odpowiadając na pytanie o szczegóły programu mieszkaniowego Partii Razem, Maciej Konieczny, który startuje z pierwszego miejsca listy ugrupowania w okręgu gdyńskim, przekonywał, że postulaty aktywnego zaangażowania państwa w budowę tanich mieszkań na wynajem to "realna zmiana i coś, co już działa". "Chcemy, żeby państwo zaangażowało się bezpośrednio w budownictwo komunalne, to znaczy, żeby państwo wydawało pieniądze na mieszkania dla ludzi, a nie dofinansowywało banki i deweloperów. To działa w Wiedniu, to działa w Holandii, to działa tam, gdzie młodzi ludzie nie muszą wyjeżdżać, ponieważ mogą sobie pozwolić na wynajem tańszego mieszkania od państwa, a nawet te komercyjne są tańsze ze względu na to, że ta podaż mieszkań komunalnych jest większa".

Przedstawicieli Razem pytano również, czy Adrian Zandberg, którego występ na telewizyjnej "Debacie Liderów" we wtorek był chwalony przez wielu komentatorów, zostanie liderem ugrupowania. "Partia Razem nie ma lidera, tutaj nic się nie zmienia. Razem ma kolektywny dziewięcioosobowy zarząd, ma radę krajową i wspólnie decydujemy także o tym, kto nas będzie reprezentował (w mediach). Oczywiście cieszymy się, że Adrian w takim stopniu ogromnym zaistniał w społecznej świadomości, bo to nam pomoże realizować nasze cele. Ale o tym, jakie to są cele i jak chcemy je realizować, decydujemy demokratycznie i bez liderów" - mówił Konieczny.

Jak zaznaczył, choć członkowie Razem żałują, że Polacy nie mieli wcześniej okazji poprzez media poznać tak Zandberga, jak i całej partii, efekty "pierwszego występu na równych prawach z innymi ugrupowaniami politycznymi" są dla nich bardzo pozytywne. "My nie mamy problemu z przekonywaniem ludzi do siebie. 1 procent w sondażach osiągaliśmy przy pięcioprocentowej rozpoznawalności, więc teraz, kiedy usłyszały o nas miliony, nasze wejście do Sejmu jest nie tylko realne, ale bardzo prawdopodobne. Zresztą już dochodzą do nas sygnały, że te sondaże, które pojawią się po debacie, będą bardzo różne od tych, które widzieliśmy wcześniej" - dodał.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych