PARTNER PORTALU

TBS-y nie mogą narzekać na mijający rok

Dzięki uruchomieniu preferencyjnego finansowania zwrotnego w ramach nowego programu społecznego budownictwa czynszowego, TBS-y złożyły do BGK wnioski o dofinansowanie na ponad 560 mln zł. Pozwoli to na budowę 4615 mieszkań. Zatem to nie był zły rok – twierdzi Wiesław Źrebiec, prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Budownictwa Społecznego.

Autor: HouseMarket.pl 20 grudnia 2016 09:10

Wsparcie zostało reaktywowane na podstawie nowelizacji ustawy o niektórych formach popierania budownictwa mieszkaniowego.

- W pierwszym naborze Banku Gospodarstwa Krajowego, który zakończył się 29 lutego 2016 r. TBS-y zgłosiły zapotrzebowanie na około 370 mln zł dofinansowania. W drugiej turze zakończonej 30 września było to już około 190 mln zł. W sumie ponad 560 mln zł, które pozwoli na budowę 4615 mieszkań. Dlatego to nie był zły rok – uważa Wiesław Źrebiec, prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Budownictwa Społecznego.

Dodaje że projekty z pierwszej transzy są na etapie podpisywania umów, a część budów ruszyła tej jesieni. Jednocześnie TBS-y zostały włączone do Mieszkania Plus jako trzeci filar tego programu. Aktualnie trwają prace na uelastycznieniem programu, w których Izba bierze aktywny udział.

- Ważnym elementem byłoby większe wsparcie w postaci zmniejszenia oprocentowania finansowania zwrotnego, zmiana niektórych warunków uzyskania finansowania, czy przywrócenie poziomu udziału partycypacyjnego. Mamy też nadzieję, że będzie na przykład taka możliwość, aby środki gromadzone w kasach mieszkaniowych przeznaczyć na wkłady partycypacyjne w budownictwie społecznym. Pamiętajmy, że partycypacje są zwrotne. Jeśli komuś się poprawi sytuacja i będzie chciał kupić mieszkanie, korzystając z innego programu, to może odzyskać partycypację, a to nie są małe pieniądze – tłumaczy prezes Źrebiec.

Przyznaje, że projekt  nowelizacji ustawy pozwala na podnoszenie wkładu partycypacyjnego maksymalnie do 30 proc. Nowe regulacje nie zlikwidowały teoretycznej możliwości wykupienia mieszkania w TBS.

- Ta furtka prywatyzacyjna jest nieatrakcyjna dla gmin, bo nie chcą się pozbywać mieszkań, które są elementem ich polityki mieszkaniowej. Samorząd, żeby ją prowadzić, musi mieć zasób nieruchomości. Jeśli gmina buduje mieszkania np. dla doktorantów czy osób starszych to nie po to, żeby potem były sprzedawane – wyjaśnia Wiesław Źrebiec.

Prezes dodaje, że Izba Gospodarcza Towarzystw Budownictwa Społecznego wciąż zgłasza wiele uwag, które mogłyby program poprawić.

- Cieszy nas na przykład odejście od wymogu zasiedlania mieszkań w 50 proc. przez rodziny z dziećmi. Z tym przepisem bywały problemy. Gdy znalazło się tylko 49 proc., nie mogliśmy budować. Teraz będzie system punktacyjny, a on nie stanowi przeszkody. Rozmawiamy też o kwestiach związanych z dochodami najemców i wielu innych, które mają w przyszłości wzmocnić program budownictwa społecznego – podkreśla Wiesław Źrebiec.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych