PARTNER PORTALU

Tu w Warszawie nie chcemy mieszkać

Gdzie nie chcemy mieszkać w stolicy? Już ósmy raz z rzędu sieciowa agencja nieruchomości Metrohouse przygotowała zestawienie najmniej pożądanych lokalizacji rozpatrywanych przez klientów biura.

Autor: housemarket.pl 12 października 2017 10:25

Jak powstaje Antyranking?

W stolicy działa ponad stu agentów Metrohouse. Jak co roku otrzymali oni do wypełnienia ankietę, która miała wskazać obszary miasta cieszące się najmniejszym zainteresowaniem klientów. – Należy pamiętać, że świadoma odmowa klientów z otrzymywania ofert z konkretnej dzielnicy nie oznacza wcale, że nie kupią tam mieszkania, ponieważ wskutek coraz lepszego poznawania uwarunkowań rynkowych z czasem zmieniają swoje pierwotne decyzje i lubią zaskakiwać, mówi Marcin Jańczuk z Metrohouse. Agenci Metrohouse mogli wskazać więcej niż jedną dzielnicę. Wysoka frekwencja występowania danej dzielnicy w odpowiedziach oznacza, że jest to miejsce bardzo często wymieniane w ankietach, podczas gdy brak wskazania oznacza wysoką atrakcyjność dzielnicy w oczach nabywców.

Białołęka „na nie”

Po dwóch „wygranych” z rzędu dzielnicy Rembertów, na mało zaszczytne miejsce powróciła Białołęka. 74 proc. ankietowanych agentów Metrohouse twierdzi, że klienci nie są zainteresowani zakupem mieszkania w tej dzielnicy.

– Pokutuje ciągle przekonanie, że to miejsce zakorkowane, położone w bliskości oczyszczalni ścieków Czajka. Mimo upływu czasu klienci nie zakonotowali znacznej poprawy komunikacji, czyli rozwoju sieci tramwajów, wygodnego dojazdu do metra dzięki nowemu mostowi. Wygrywają stereotypy, mówi Adam Pszczółkowski, ekspert Metrohouse.

Gdyby przygotować zestawienie argumentów, za którymi stoi niechęć do Białołęki są to zwykle te same powody: „zbyt daleko”, słaba komunikacja z Centrum”, „zbyt długie dojazdy do pracy”.

– Należy jednak podkreślić, że w ankietach zaczyna kształtować się podział na Tarchomin i Nowodwory oraz tzw. Zieloną Białołękę, która z racji dalszej odległości jest częściej pomijana w poszukiwaniach przez klientów, dodaje Marcin Jańczuk.

Zeszłoroczny lider – Rembertów – tym razem zajął drugie miejsce uzyskując 67 % negatywnych wskazań. Klienci nie kojarzą zupełnie dzielnicy z budownictwem wielorodzinnym. Mają rację, ponieważ dominuje tu zabudowa jednorodzinna, a lokalizacja jest dość popularna wśród osób, które szukają miejsca pod budowę własnego domu. Jednocześnie wiele wskazań dotyczy znacznej odległości od Centrum Warszawy.

– To jednak mit. Szybka Kolej Miejska dojeżdża z Centrum Warszawy do Rembertowa w 15 minut – szybciej niż transport metrem na Kabaty (21 minut). Podobne skojarzenia ma Wesoła, która podobnie jak rok temu zajęła w Antyrankingu 3 miejsce (50 %). Niezależnie od cen, czy trendów rynkowych dość znacząca grupa klientów odrzuca prawobrzeżną część Warszawy skupiając się w swoich poszukiwaniach tylko na lewej stronie Wisły.

Mimo, iż z 48 do 41,5 % spadł odsetek negatywnych odpowiedzi na temat Ursusa, dzielnica ta zajęła wysokie 4-te miejsce wśród najmniej popularnych wśród klientów dzielnic. Zestawienie TOP 5 uzupełnia Wawer, który także poprawił swój ubiegłoroczny wynik, ale to nie pozwoliło mu opuścić niechlubnej czołówki. Tylko 1 pkt. % za nim jest Praga Północ, która również znajduje się wśród dzielnic o wyraźnie wysokim wskaźniku odrzuceń.

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych