PARTNER PORTALU

W 2018 roku mieszkania powinny drożeć

Kolejny rok tanich kredytów, drożejących mieszkań i realnych strat na lokatach bankowych - tak może wyglądać 2018 rok. Najbliższe 12 miesięcy powinny być dobre dla budżetów gospodarstw domowych, co warto spożytkować na budowanie poduszki finansowej -proponuje Open Finance.

Autor: housemarket.pl 10 stycznia 2018 11:57

Rok 2018 może okazać się już czwartym z rzędu, w którym niepodzielnie panować będą rekordowo niskie stopy procentowe. To znaczy, że wciąż kredyty będą tanie, a lokaty niskooprocentowane. Scenariusz taki zdają się nawet potwierdzać prognozy rynkowe. Do niedawna sugerowały one dwie, a nawet trzy, podwyżki stóp w perspektywie 12 miesięcy. Nawet te prognozy musiały w końcu skapitulować, gdy ze strony Rady Polityki Pieniężnej zaczęły na rynek napływać sugestie, że nie tylko w 2018, ale nawet w 2019 roku, Rada może nie podnieść stóp procentowych w Polsce.

Stopy wskażą kierunek

Ta z pozoru mało ważna decyzja 10-osobowego grona ekonomistów ma kluczowe znaczenie dla budżetów gospodarstw domowych. Dlaczego? Jeśli stopy procentowe pozostaną w 2018 roku na niezmienionym poziomie, a do tego nie czekają nas jakieś poważne ekonomiczne perturbacje, to możemy spodziewać się, że kredyty pozostaną tanie, Polacy chętnie będą po nie sięgać, co nakręcać będzie koniunkturę i między innymi doprowadzi do dalszych wzrostów cen mieszkań. Co więcej, osoby, które mają oszczędności, wciąż stawać będą przed trudną decyzją – „jak zainwestować wolne środki?”.

Oferta lokat pozostanie nieatrakcyjna, z czego cieszyć będzie się Minister Finansów, sprzedając rekordowy wolumen detalicznych obligacji skarbowych. Osoby szukające bardziej intratnych propozycji dla swoich pieniędzy zwrócą swe oczy na rynek mieszkań na wynajem, kupią złoto, jednostki funduszy inwestycyjnych, wybiorą giełdę czy szeroki wachlarz inwestycji alternatywnych (monety kolekcjonerskie, klasyczne auta, butelki uznanych alkoholi czy dzieła sztuki). Zawsze przy tym należy jednak pamiętać, że im większy potencjał zysku, tym wyższe ryzyko lokowania środków. Podobnie - im dłużej trwa hossa na danym rynku, tym boleśniejsza może okazać się zmiana trendu, a powiedzmy sobie szczerze – już od kilku lat wiele osób wygląda symptomów następnego kryzysu i choć ten bez wątpienia w końcu przyjdzie, to nikt nie może mieć pewności kiedy i z którego kierunku nadejdzie.

Deponenci wciąż ze stratami

Jak więc ulokować pieniądze? Najmniej ryzykowne - bankowe lokaty - w 2018 roku najpewniej wciąż będą generowały straty - wynika z szacunków Open Finance. Weźmy za przykład najświeższe dane NBP na temat depozytów zakładanych w listopadzie 2017 roku. Przeciętne oprocentowanie rocznych lokat wynosiło jedynie 1,67 proc. Od tego odjąć trzeba jeszcze 19 proc. podatku. Efekt? 1,35 proc. zysku „na rękę”. Przy rocznym depozycie na 1 tys. zł możemy więc otrzymać 13,5 zł odsetek po opodatkowaniu. To za mało, aby zachować wartość nabywczą pieniędzy. Za rok inflacja ma bowiem opiewać na około 2,5 proc. - wynika z projekcji inflacji NBP. To oznacza, że wzrost cen pochłaniać będzie wartość pieniądza dwa razy szybciej, niż banki dopisywać będą odsetki do oszczędności. Taka sytuacja zniechęca do odkładania pieniędzy. Jedyną nadzieją na odejście z bankowego okienka bez realnych strat jest poszukiwanie promocyjnych ofert, które jak „grzyby po deszczu” wyrastają, kusząc nowych klientów lub też obecnych, do wpłacania na posiadane konta nowych środków.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych