W Grecji co trzeci dom stoi pusty

Najwięcej wakacyjnych domów znajduje się w Grecji, Portugalii i Bułgarii. W krajach tych nawet co trzecia nieruchomość jest tzw. drugim domem. W Polsce wakacyjnych nieruchomości jest tylko 320 tys., co plasuje rodzimy rynek na szarym końcu europejskiego rankingu.

Autor: HouseMarket.pl 10 lutego 2016 13:22

Powszechnie mówi się, że w krajach basenu Morza Śródziemnego bogaci Europejczycy kupują tysiące wakacyjnych domów i apartamentów. Jaka jest jednak faktyczna skala tego zjawiska? Na to pytanie Lion’s Bank znalazł odpowiedź w publikacjach europejskiego urzędu statystycznego.

Ciepłe kraje mekką dla urlopowiczów

Znaleźć w nich można informację o tym, jak wiele nieruchomości w danym kraju pozostaje niezamieszkanych na stałe, co w wielu przypadkach można utożsamiać z wykorzystaniem na cele wakacyjne. Z danych tych wynika, że więcej niż co trzecia nieruchomość jest wykorzystywana jako „drugi dom” w Grecji (35,3 proc.).

Tam też znaleźć można prowincję, którą szczególnie upodobali sobie urlopowicze. Chodzi o Półwysep Chalcydycki (położony na południowy - wschód od Salonik). Tam aż 72 proc. domów to nieruchomości wakacyjne, a 28 proc. nieruchomości ma stałych mieszkańców.

W skali krajów wysokie wyniki zanotowały też: Portugalia (31,9 proc.), Bułgaria (31,4 proc.), Cypr (30,9 proc.) i Hiszpania (28,5 proc.). W tych pięciu krajach udział nieruchomości wakacyjnych jest najwyższy w Europie. W sumie znajduje się w nich około 12,5 mln „drugich domów”. To niewiele mniej niż wszystkich mieszkań i domów istniejących w Polsce.

Ceny w kryzysie wyraźnie spadły

W większości krajów południowej Europy ostatni kryzys przyniósł sporą przecenę domów i mieszkań. Co więcej, pomimo odreagowania (trwającego w niektórych przypadkach od ponad 2 lat), poziom cen jest przeważnie niższy niż na przełomie 2007 i 2008 r. Niechlubnym wyjątkiem jest tu Grecja.

W kraju tym kryzys zadłużeniowy wciąż odciska swe piętno na wycenach nieruchomości. Są one dziś średnio prawie o połowę niższe niż na początku 2008 roku. W gronie wspomnianych krajów najtańsze nieruchomości wakacyjne można znaleźć w Bułgarii. Średnia cena transakcyjna w Burgas to około 2,5 tys. zł za m kw., a w Warnie niecałe 3 tys. zł za m kw.

W Hiszpanii już za równowartość 250 - 300 tys. zł można kupić dom z trzema sypialniami w mieście, dwa razy większą nieruchomość na wsi lub apartament w kompleksie z basenem. Co warto podkreślić, oferty w tym przedziale cenowym nie dotyczą już tylko nieruchomości z dala od cywilizacji czy w budynkach wymagających generalnego remontu – wynika z danych portalu Kyero.

Na Cyprze za apartament z dwiema sypialniami trzeba już zapłacić około 450 – 500 tys. zł, a na terenie Algarve (Portugalia) trzeba dysponować o połowę wyższym budżetem, aby myśleć o domu na wsi lub apartamencie z dwiema lub trzema sypialniami w miejscowościach popularnych turystycznie (np. Portimão czy Albufeira) – wynika z informacji firmy Ideal Homes Portugal.

Polacy mają najmniej drugich domów

Dane zebrane przez Lion’s Bank pokazują ponadto, że wraz z oddalaniem się od Morza Śródziemnego wakacyjnych nieruchomości jest coraz mniej. Co więcej, przeciętnie rzecz ujmując, spadek średniej temperatury o jeden stopień Celsjusza powoduje, że odsetek domów wakacyjnych spada o 1,6 proc.

I tak we wcześniej wspomnianej Grecji średnia temperatura roczna wynosi 17 stopni, a drugich domów jest najwięcej, to w Norwegii i Finlandii, gdzie roczna temperatura nie przekracza 4 stopni, domy wakacyjne stanowią odpowiednio 8,2 proc. i 9,7 proc. nieruchomości ogółem. W krajach tych pomimo wysokich cen, turystów przyciągać mogą liczne i doskonale przygotowane kurorty narciarskie.

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych