Warszawa stawia na rynek wtórny

Na warszawskim rynku wtórnym najchętniej nabywane są dwupokojowe mieszkania o niewielkim metrażu. Dla kupujących oprócz stanu nieruchomości oraz ceny, istotne są również dostępna infrastruktura oraz dobre skomunikowanie z centrum miasta.

Autor: HouseMarket.pl 01 czerwca 2016 10:47

Osoby, które przy okazji zakupu mieszkania planują zaciągnąć kredyt hipoteczny, powinny przygotować się na to, że stają się one coraz trudniej dostępne. Jest to spowodowane dostosowywaniem oferty banków do zaleceń KNF.

Duże wymagania wobec rynku wtórnego

W Warszawie niesłabnącym zainteresowaniem cieszą się dwupokojowe mieszkania  o powierzchni od 38 do 45 metrów kwadratowych. Osoby poszukujące takich lokali najczęściej decydują się na nieruchomości z drugiej ręki, choć preferują te z nowego budownictwa, oddane do użytkowania po 2000 r. To właśnie takie mieszkania znikają z rynku najszybciej. Jeśli chodzi o lokalizację, to od lat najbardziej popularnymi dzielnicami pozostają  Mokotów, Wola, Bemowo i Ursynów.

W przypadku rynku wtórnego potencjalni nabywcy pytają często o stan techniczny  mieszkania. Istotne jest jego wykończenie i wyposażenie. Bardzo ważnym aspektem jest również okolica, w jakiej usytuowane jest mieszkanie – stwierdza Agnieszka Żemaitis, ekspert Metrohouse. – Liczy się dostępna infrastruktura oraz skomunikowanie z innymi częściami miasta. Dodatkowymi udogodnieniami, którymi sprzedający mogą zainteresować potencjalnych nabywców jest dostępność balkonu, piwnicy, czy miejsca parkingowego. Dzięki nim znacząco skraca się czas niezbędny do znalezienia kupca i zawarcia transakcji.

Dostaniemy niższy kredyt

Osoby, które planują kupić mieszkanie w Warszawie muszą się niestety przygotować na to, że coraz trudniej jest uzyskać wsparcie finansowe od banków. Już od roku obniżają one dostępną kwotę zobowiązania.

 Jedną z przyczyn są zalecenia KNF, które sugerują instytucjom, aby nie udzielały zbyt wysokich kredytów, gdyż w sytuacji, gdy stopy procentowe wzrosną, Polacy mogą nie poradzić sobie ze spłatą wyższych rat. Obecnie mamy najniższe w historii stopy procentowe, dzięki czemu raty kredytów są dość niskie. Jednak należy pamiętać, że nie zostaną one takie na zawsze.

Dla przykładu kupując po przeciętnej cenie mieszkanie o powierzchni 60 mkw. w stolicy, rata wyniesie ok. 2 083 zł. Dotyczy to kredytu zaciągniętego na okres 25 lat i przy wkładzie własnym na poziomie 10 proc. Gdyby jednak stopy procentowe w Polsce powróciły do poziomu z maja 2012 r., rata wzrosłaby aż do poziomu 2 900 zł. To aż o 817 zł więcej niż obecnie.

Dlatego planując zakup mieszkania z pomocą kredytu nie należy przesadzać z zadłużeniem. – Wysokość raty powinna pozwolić, abyśmy poradzili sobie z jej spłatą, gdy stopy procentowe wzrosną – zauważa Jarosław Sadowski, ekspert Expandera. – Najlepiej, jeśli mimo spłaty, możemy także dodatkowo oszczędzać. Kredyt hipoteczny zaciągany jest zwykle na bardzo długi okres, w ciągu którego mogą zdarzyć się okresy, kiedy będziemy pozostawali bez pracy lub pojawią się dodatkowe zobowiązania finansowe. W takich sytuacjach oszczędności są bardzo przydatne.

 

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych