PARTNER PORTALU

Wrocław: drożeją grunty. Jak dostosują się deweloperzy?

Niemal co czwarta firma rozważająca rozwój w nowych lokalizacjach Polski, wybrałaby Wrocław. Deweloperzy muszą podołać zapotrzebowaniu na popyt na mieszkania i mimo ograniczonej liczby gruntów proponować rozwiązania atrakcyjne z punktu widzenia klienta.

Autor: HouseMarket.pl 16 kwietnia 2018 13:08

Wymagania nabywców mieszkań są dziś naprawdę wysokie. Dyktowane są głównie nowym stylem życia i wynikającymi z tego potrzebami. Wielu zależy na lokalizacji w pobliżu centrum, na terenach dobrze skomunikowanych z innymi częściami miasta. To właśnie bliskość najważniejszych miejsc (w tym zakładów pracy, placówek edukacyjnych czy sklepów) – poza ceną – są głównym argumentem, który przekonuje nabywców.

Wrocław rośnie w siłę
Jednak atrakcyjnych gruntów przeznaczonych pod zabudowę wielorodzinną jest zbyt mało w stosunku do zapotrzebowania. Deweloperzy zauważają, że zakup ziemi spełniającej wszystkie niezbędne wymogi stał się od pewnego czasu trudniejszy.

– Kiedy gospodarka przyspieszyła i rola Wrocławia na mapie Polski zaczęła wzrastać, zauważyliśmy zwiększony popyt na grunt. Aglomeracja zaczęła przyciągać większą liczbę inwestorów, a co za tym idzie – także pracowników, którzy muszą mieć gdzie mieszkać. Nie bez znaczenia jest to, że Wrocław jest znanym ośrodkiem akademickim, w którym przebywa aktualnie blisko 120 tys. studentów, co również ma wpływ na popyt na mieszkania – tłumaczy Sergiusz Ratajczyk, pracownik wrocławskiego dewelopera WPBM „Mój Dom”.

– Gruntów pod budownictwo wielorodzinne we Wrocławiu nie ma zbyt wiele. Część z nich znajduje się w rękach prywatnych, część w rękach miasta, które to dawkuje swoje tereny, a część w rękach podmiotów zależnych od państwa. Niektóre zostały wycofane na potrzeby programu Mieszkanie Plus. Są też takie, które nie mają miejscowego planu. Popyt i dostępność wpływają na ceny gruntów. Warunkuje to końcową cenę mieszkań oraz to, co się buduje na danej ziemi, np. apartamenty w lepszych lokalizacjach - przekonuje Ratajczyk.

Nie dzielnica, a lokalizacja
To, jak duże znaczenie ma dla nabywców lokalizacja sprawia, że niektóre tereny cieszą się większą popularnością wśród deweloperów. Umiejscowienie inwestycji musi iść w parze ze stylem życia, potrzebami i siłą nabywczą przyszłych mieszkańców. Jednak sam problem z dostępnością atrakcyjnych gruntów można interpretować dwojako.

– Czasami trudno jest dużemu deweloperowi, który posiada środki i moce do realizacji dużych inwestycji znaleźć grunt w miejscu otoczonym starą zabudową. To atrakcyjne tereny, ale zazwyczaj to małe działki średnio po 500–2000 metrów kwadratowych. Jednocześnie jest to problem związany nie tyle z określonymi dzielnicami, ile z konkretnymi lokalizacjami i dostępną w ich obrębie infrastrukturą - wyjaśnia Sergiusz Ratajczak.

Coraz więcej klientów inwestycyjnych
Dla kupującego istotne jest zarówno otoczenie, jak i standard inwestycji. Nic więc dziwnego, że deweloperom trudno o atrakcyjny grunt nie tyle w obrębie danej dzielnicy, lecz wszędzie tam, gdzie jest dobrze rozwinięta infrastruktura. Wzrasta wówczas konkurencja. Jednak mimo malejącej liczby atrakcyjnych gruntów pod zabudowę wielorodzinną, deweloperzy o długoletnim doświadczeniu nie obniżają standardów. Wciąż wyznacznikiem są te elementy, które zapewnią komfort przyszłym mieszkańcom. Inwestycja musi być położona w pobliżu komunikacji miejskiej, dróg dojazdowych, edukacji, żłobków czy przedszkoli, przy czym potrzeby te zmieniają się w zależności od trybu życia.

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych