Lampy Puff-Buff robią furorę na świecie

Unikatowe lampy wypełnione powietrzem - Puff-Buff zaliczane są do żywych ikon polskiego designu. Promują Polskę w najbardziej prestiżowych miejscach na świecie. Ich pozycję na rynku przypieczętowało zaproszenie do Galerii Wzornictwa Polskiego Muzeum Narodowego w Warszawie, gdzie znajdą się w gronie najlepszych postaci polskiego designu.

Autor: HouseMarket.pl 30 maja 2017 10:13

Team Puff-Buff to Anna Siedlecka – projektantka, współtwórczyni inicjatyw wspierających polski design (m.in. The Spirit of Poland czy VIVA LED) oraz Radek Achramowicz – profesor nadzwyczajny Politechniki Warszawskiej, ekspert w dziedzinie architektury. Spośród około 50 projektów stworzonych przez designerów, najbardziej kojarzone są produkty z serii Bubbles (żyrandole z bąbelków i diod LED). Zaraz po nich lampy Puff – teraz po metamorfozie, produkowane jako Big Puff, czarno-biała Orca i żyrandol z nadmuchiwanymi ramionami Lullaby.

Można je spotkać niemal wszędzie, m.in. w luksusowych butikach, galeriach sztuki, siedzibach i biurach firm, w tym warszawskim biurze Facebooka, na uczelniach, w restauracjach i klubach, jako element scenografii w programach telewizyjnych, w luksusowych apartamentowcach i mieszkaniach prywatnych. Znaleźć je można w Berlinie, Toronto, Tokio, Petersburgu, Mediolanie, Nowym Jorku czy Zurychu. Nieustannie robią furorę na najważniejszych wystawach designu na świecie.

Inspirujące początki

Składające się przede wszystkim z powietrza i miękkiego winylu pneumatyczne lampy wciąż zaskakują, fascynują i wzbudzają pozytywne uczucia od około 13 lat. Pomysł zrodził się w głowie Anny Siedleckiej, ówczesnej studentki Wydziału Architektury i Wzornictwa Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. – Lampy z pompowanych kół wymyśliłam zupełnie od początku, zafascynowana lekkością i mobilnością tej technologii – opowiada pomysłodawczyni i współzałożycielka Puff-Buff. – Technologia pneumatyczna mnie wciągnęła. Po studiach stworzyłam kilka prototypów lamp, a potem dołączył do mnie Radek i też dał się ponieść dmuchańcom.

Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. Po pierwszym pokazie w Mediolanie w 2004 r. zrobiło się głośno o tym kreatywnym zespole z Polski i ich niecodziennych, eterycznych lampach. Świat designu przywitał ich z zaciekawieniem i lekkim niedowierzaniem.

– Jako projektanci z Polski, czuliśmy się trochę jak jakieś egzotyczne zwierzęta, rzadko spotykane albo wręcz nigdy niewidziane – przypomina sobie Radek Achramowicz.

Polski design wyróżniony

Swoje lampy zaczęli sprzedawać początkowo prawie wyłącznie za granicę, bo polscy odbiorcy jeszcze wtedy nie byli na to gotowi. Dziś design to słowo klucz, ale 10 lat temu niewielu ludziom w naszym kraju cokolwiek ono mówiło.

Na efekty nie trzeba było długo czekać – wkrótce zaczęły pojawiać się nagrody i wyróżnienia. Nie sposób wymienić tu wszystkich, ale Anna i Radek najbardziej dumni są z kilku z nich. – Dwa razy (2007 i 2010) zdobyliśmy wyróżnienie honorowe DME (Design Management Europe), czyli europejską nagrodę za zarządzanie w designie, strategię prowadzącą do powstania innowacyjnych produktów. To wiele dla nas znaczyło – podkreśla Anna Siedlecka.

Puff-Buff wciąż w natarciu

Anna i Radek nieustannie eksperymentują. – Światło to fascynująca materia – Anna nie kryje zachwytu. – Eksperymentowanie z nią jest przygodą i zarazem wyzwaniem. To samo można powiedzieć o technologii pneumatycznej, w której powstała większość lamp. Ostatnio wprowadziliśmy nowy materiał – rozciągliwy poliuretan (TPU) – zwraca uwagę Anna. – TPU jest aksamitne w dotyku i bardziej rozciągliwe niż PVC, czyli winyl. Pięknie rozprasza światło. Zaczęliśmy także eksperymentować z twardszymi tworzywami, nadal w duchu Puff-Buff. Zobaczymy, dokąd nas to zaprowadzi – dodaje projektantka.

W planach jest rozwinięcie swojego laboratorium projektowego. Chcą robić więcej rzeczy nietypowych, na specjalne zamówienie oraz z wykorzystaniem różnorodnych materiałów. – To są bardzo ciekawe projekty, robimy je od czasu do czasu dla różnych klientów, świetnie się przy tym bawiąc i eksperymentując – wyjaśnia Anna Siedlecka. – Tak powstały świecące ubranka, pneumatyczny pawilon wystawowy, świecące pulchne litery. Pozostajemy w sferze światła, choć powstające projekty niekoniecznie można zakwalifikować jako lampy.

Lampy wciąż jeżdżą po świecie, przy okazji promując polski design. Już teraz designerzy przygotowują się do kolejnych targów i wystaw.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych