Między Madrytem a Warszawą. Apartament w duchu modernizmu

Apartament według projektu Anny Koszeli i Marii Widelak stanowi ilustrację, jak zgrabnie połączyć elegancję, świeżą energię i ducha modernizmu.

Autor: HouseMarket.pl 22 maja 2017 14:09

Na warszawskim Mokotowie postanowił zamieszkać Rafał, wzięty prawnik, dla którego ten fragment miasta stanowił nawiązanie do ukochanego Madrytu. Kupił przestronny apartament, który oddał w ręce uznanej warszawskiej pracowni projektowania wnętrz Anny Koszeli.

Zależało mu, aby przestrzeń było stylowa, ale nie zabrakło w niej szczypty fantazji i śródziemnomorskiego luzu. Prace nad projektem trwały kilka miesięcy. Śmiało można powiedzieć, że apartament według projektu Anny Koszeli i Marii Widelak stanowi ilustrację, jak zgrabnie połączyć elegancję, świeżą energię i ducha modernizmu. Wnętrze jest skrojone na miarę, a architektki zadbały o najdrobniejsze szczegóły, w tym szkło dekoracyjne czy rośliny. Bardzo wiele elementów zostało zaprojektowanych specjalnie na potrzeby tego apartamentu, aby miał on jak najbardziej osobisty i zindywidualizowany charakter. Nie mogło zabraknąć również sztuki, która jest jednym ze znaków rozpoznawczych projektów sygnowanych pracownią Anny Koszeli.

Apartament ma otwarty układ

Podział na poszczególne funkcje wyznaczają dyskretne ścianki i układ desek podłogowych. Wnętrze składa się z podłużnego salonu połączonego z kuchnią, sypialni, dwóch gabinetów i dwóch łazienek. Mocną stroną wnętrza jest nieszablonowe zestawienie kolorów o różnej temperaturze i nasyceniu. W słonecznej przestrzeni dziennej bardzo dobrze prezentują się energetyczne kolory: kobalt i dojrzały melon. Ich nośnikiem są meble, dekoracje, ale i nowoczesne, abstrakcyjne obrazy, w tym „Abstrakcja 5” autorstwa Łukasza Stokowskiego.

Dzięki zróżnicowanej kolorystyce i dużej ilości światła dziennego we wnętrzu panuje przyjazny, artystyczny klimat. Nawiązania do tradycji należy upatrywać w pięknym dębowym parkiecie ułożonym w paryską jodełkę. Z kolei przytulności dodają filcowe lampy sufitowe od Toma Dixona.

Prym wiodą: czerń, szarości i miedź

Poza mocnym kolorystycznie salonem w innych pomieszczeniach prym wiodą czerń, szarości i miedź. Kuchnia tylko z pozoru pozbawiona jest nieszablonowych pomysłów. Czerwona armatura i industrialny stalowy grzejnik wprowadzają do apartamentu powiew fabrycznego loftu. Anna Koszela miała oryginalny pomysł na sypialnię. Została ona podzielona filcowymi panelami na część dzienną i nocną. Dzięki temu nie było potrzeby instalacji drzwi. Część nocna pozostaje dobrze doświetlona przez dodatkowe okno od strony północnej.

W łazience króluje ponadczasowy duet czerni i bieli. Na przesuwnych drzwiach zaskakuje grafika autorstwa Marii Widelak przedstawiająca mapę energetyczną ludzkiego ciała. Łazienkowe płytki z kolekcji Barcelona zaprojektowanej przez Macieja Zienia bardzo dobrze korespondują z przestrzennym motywem na tapecie Cole&Son, pokrywającej ściany sypialni.

Okno jednego z gabinetów wychodzi na północ, dlatego projektantki zastosowały trick rozjaśniający: lekkie formy, dużo bieli i przejrzystych niewidzialnych materiałów. Przy szklanym biurku T-NO.1 (Fritz Hansen) krzesło Aluminium Group Executive duetu projektowego Eamesów.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych