PARTNER PORTALU

Piotr Polk w nowej roli na 4 Design Days

Na pierwszym miejscu stawia teatr, film nazywa przepięknym szaleństwem. Projektowanie mebli to pasja, którą realizuje niezmiennie od 21 lat. O fascynacji meblami i pracy aktora mówi Piotr Polk, który będzie jednym z gości 4 Design Days.

www.dobrzemieszkaj.pl

Autor: DobrzeMieszkaj.pl 02 lutego 2017 10:43

17 października ub.r. miała miejsce premiera Pana autorskiej kolekcji mebli New Classic Design by Polk. Pasja tworzenia mebli towarzyszy Panu od wielu lat. Jak to się zaczęło?

W mojej rodzinie nikt nie przejawiał jakichkolwiek zainteresowań, jeśli chodzi o projektowanie mebli, o stolarstwo w ogóle. Bardzo długo nie byłem tym kompletnie zainteresowany. Zajmowałem się muzyką, filmem, teatrem, aż któregoś dnia po prostu zapragnąłem mieć mebel do mojego mieszkania – trochę inny, nietypowy, taki którego nie było w żadnym sklepie. Po prostu miałem fanaberię. Ta fanaberia zaprowadziła mnie do stolarza, gdzie została wyceniona bardzo wysoko, a wydawało mi się, że to co zaproponowałem jest najprostszą do zrobienia rzeczą pod słońcem. Ot, półka, która stoi na czterech nóżkach, taka konsolka. Zirytowany tą sytuacją postanowiłem na własnej skórze doświadczyć tego, jak bardzo jest to skomplikowane i pracochłonne. Poszedłem do pierwszego z brzegu sklepu budowlanego, kupiłem potrzebne materiały i próbowałem coś z tego sklecić. I wyszło, kiepsko, ale wyszło. Tak mi się to spodobało, że postanowiłem nie robić kolejnych mebli, tylko uczyć się na tym jednym dokonując poprawek.

Jest Pan jednym z najbardziej zapracowanych polskich aktorów. Ma pan na koncie imponującą ilość ról filmowych, serialowych i teatralnych. Gdzie czuje się pan najlepiej – na planie filmowym czy na deskach teatru?

Teatru od filmu czy serialu nie można rozgraniczyć. Bo w każdym z tych miejsc jesteśmy tym samym, czyli aktorami. I to jest ten wspólny mianownik. Film to jest muzyka, skupienie, klimat, obraz, przestrzeń. itd. Technika powoduje, że aktorstwo filmowe może wydawać się nieco łatwiejsze. Teatr natomiast jest kolebką tego, co najbardziej prawdziwe i szczere. To w teatrze tworzy się postaci prawdziwe. W filmie się je klei, w teatrze trzeba je stworzyć tak naprawdę od zera, bo widz jest tuż obok i stworzenie iluzji postaci w salce teatralnej jest niezwykle trudne. Nie sposób nauczyć się aktorstwa na planie filmowym czy serialowym. W sensie odbioru, pracy, emocji teatr jest czymś wiecznie żywym. Nie ma dwóch takich samych spektakli czy prób. W teatrze człowiek poznaje siebie samego lepiej niż w filmie. Dla mnie teatr będzie zawsze numerem jeden.

Praca w teatrze oraz filmie daje zatem innego rodzaju satysfakcję...

Teatr jest to spotkanie z samym widzem, który daje nam swobodę działania, energię, którą my oddajemy. Widz czasem daje nam reakcje w takich momentach, w których w ogóle się tego nie spodziewamy i to jest piękne. To jest tak, jak byśmy byli w sobie zakochani i patrzyli sobie w oczy. Teatr jest czymś usadowionym na trwałym fundamencie, a film z kolei jest wielką niewiadomą. Ciągle dzieje się coś nowego, nigdy nie powtarza się kilka razy to samo. To jest przepiękny rodzaj szaleństwa, galopu i wiecznej młodości.

Cała Polska pokochała inspektora Oresta Możejko, w którego postać wciela się Pan w serialu „Ojciec Mateusz”. Czym zaskarbił on sobie sympatię widzów? Czy inspektor Możejko ma w sobie coś z Piotra Polka?

Każda postać zawsze ma coś z aktora i z człowieka, bo nie da się inaczej. Ja Możejce dałem swoje ciało, oczy, tembr głosu, niektóre swoje reakcje, więc nie można powiedzieć, że on jest całkowicie pozbawiony mnie i sztucznie wykreowany, bo tak nigdy nie jest w przypadku odgrywanej postaci.

Czym sobie zaskarbił taką sympatię? Być może inspektor Możejko jest lubiany z powodu tak mocno ugruntowanego w naszej świadomości przekonania, że człowiek w mundurze – zwłaszcza dobrze skrojonym – budzi zaufanie i szacunek, daje poczucie bezpieczeństwa. A po drugie, facet po prostu dobrze wygląda w mundurze i tyle. Za mundurem panny sznurem, po prostu.

 Dziękuję za rozmowę.

ROZMAWIAŁA: ANNA USAKIEWICZ. ZDJĘCIA: BARTOSZ JAROSZ. STYLIZACJA: MARTA USTYMOWICZ

Podobał się artykuł? Podziel się!

SŁOWA KLUCZOWE

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych