Salon od projektanta. Wyobrażenia kontra rzeczywistość

Projektant wnętrz powinien być jednocześnie rzemieślnikiem, psychologiem i handlowcem. Starać się spełnić oczekiwania klienta, ale też „przemycić” własne pomysły, wizję wnętrza i – co istotne – nie dać się wmanewrować w niekończący się proces poprawiania i zmieniania projektu, aż stanie się daleki od pierwotnego zamysłu. To jeden z wniosków, do jakich doszli uczestnicy panelu dyskusyjnego „Projekt: Salon”, który odbył się 12 lutego, podczas 4 Design Days w Katowicach.

Autor: propertydesign.pl (Beata Michalik) 19 lutego 2016 10:27

Dyskusję moderował architekt Jan Sikora, a w rozmowie uczestniczyli architekci i projektanci wnętrz: Adam Bronikowski, Anna Gruner i Katarzyna Uszok.

Wyobrażenia kontra rzeczywistość
Dyskutanci już na początku panelu zgodzili się co do jednego – salon jest wyjątkowo trudną do zaprojektowania częścią mieszkania. Chociażby dlatego, że dla inwestorów jest to często najważniejsza przestrzeń. Mają zazwyczaj co do niej sprecyzowane plany i pomysły, a poza tym musi ona spełniać określone i różnorodne funkcje.

Problem polega na tym, że wizje inwestora – właściciela salonu – nie zawsze sprawdzają się w konkretnym wnętrzu. To, co podoba nam się w kolorowym katalogu, magazynie wnętrzarskim czy programie telewizyjnym, „przełożone” na nasze cztery kąty, może wyglądać źle z różnych powodów – zbyt małego metrażu, nieodpowiedniego usytuowania względem stron świata, innego oświetlenia, kształtu pomieszczenia, wreszcie – naszego stylu życia, do którego przecież wnętrze powinno pasować idealnie.

- Staramy się przede wszystkim dużo rozmawiać z klientem i poznać jak najlepiej jego potrzeby, charakter, styl życia - mówiła podczas panelu Anna Gruner. - Zdarza się, że udaje nam się odwieść go od nienajlepszych naszym zdaniem pomysłów. Przekonujemy ich, że to, co widzieli w czasopismach, niekoniecznie będzie dobrze wyglądało w ich domu.

Nie ma jedynie słusznych trendów
Aby sprostać potrzebom klientów, warto mieć więcej niż tylko jeden pomysł na wnętrze. - Nie wyobrażam sobie stworzyć jedynej słusznej koncepcji - zaznaczała Katarzyna Uszok. - Pracujemy aż do skutku, aż klient jest zadowolony. Wiadomo, że nie ma projektów, które spodobają się każdemu. Nawet jeśli klient sądzi, że podoba mu się styl skandynawski, może okazać się, że tak naprawdę woli coś zupełnie innego. Zachwyca się minimalistycznym wnętrzem w stylu loftowym, a w rzeczywistości woli mieć przytulny, klasyczny salon. Dlatego należy być ostrożnym jeśli chodzi o tzw. trendy. Na przykład my projektanci kochamy beton we wnętrzu, wielu ludziom też się to podoba, ale coraz częściej klienci są świadomi tego, że moda przemija i warto inwestować w ponadczasowe elementy wnętrza. Kto wie, może za kilkanaście lat będziemy się śmiać z tego betonu, jak dziś z boazerii czy meblościanki.

Podczas panelu poruszono też temat aktualnych trendów w salonie. Obok wspomnianego już betonu powiedziano również o coraz częściej ujawniającej się wśród klientów potrzebie przestrzeni i „powietrza” w części dziennej mieszkania. - W mieszkaniach jest coraz mniej ścian, coraz więcej wolnego miejsca, którego nie chcemy już koniecznie meblować - zauważył Adam Bronikowski i dodał, że trendy kształtuje też technologia. - Na wygląd salonu ma wpływ między innymi wiszący na ścianie telewizor czy inne sprzęty, których używamy na co dzień.

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych