Ta temperatura w domu jest najlepsza

W odniesieniu do temperatury każdy z nas ma inne preferencje i inaczej odczuwa jej spadek lub wzrost, nawet o parę stopni. Podobna zasada obowiązuje również w odniesieniu do temperatury w budynkach. W jakiej czujemy się najlepiej?

Autor: housemarket.pl 07 sierpnia 2017 14:33

Gdyby dobrze policzyć godziny, które spędzamy w zamkniętych pomieszczeniach: w domu, w pracy, w szkole, na uczelni, na zakupach, załatwiając różne sprawy, okaże się, że czas spędzany wewnątrz budynków zajmuje 90 % naszego życia. Na co dzień nie roztrząsamy wszystkich za i przeciw takiego stanu rzeczy, tymczasem ta sytuacja determinuje szereg czynników, które powinny zaprzątnąć naszą uwagę choć na chwilę.

Jednym z nich jest utrzymywana w pomieszczeniu temperatura, ponieważ to od niej w dużej mierze będą zależały nasze samopoczucie, zdrowie oraz efektywność. Czy istnieje temperatura komfortowa dla wszystkich?

Określenie temperatury idealnej dla każdego człowieka jest zadaniem niezwykle trudnym, ponieważ odczuwalne ciepło jest wartością względną. Poziom odczuwanej temperatury zależy od indywidualnych predyspozycji, a także od: pory dnia, aktywności, funkcji pomieszczenia, a nawet płci. Architekci doskonale wiedzą, że projektując instalację grzewczą, powinni zaprojektować ją w taki sposób, aby bez przeszkód zapewniała ona idealny rozkład temperatury w pomieszczeniu. W tym kontekście ważne jest przeznaczenie danego miejsca.

W łazience, gdzie rozbieramy się do naga, temperatura powinna wynosić ok. 24°C, w pomieszczeniach, w których przebywamy w ubraniach – ok. 20°C, natomiast tam, gdzie zakładamy odzież wierzchnią, np. w garażu – 16°C. Są to wartości wzorcowe. Podstawowa zasada jest taka, że ludzie najlepiej czują się w miejscach, gdzie warunki środowiskowe pozwalają utrzymać temperaturę ciała na poziomie ok. 37°C, bez uruchamiania dodatkowych mechanizmów kompensacyjnych, jak np. pocenie.

Przy okazji warto pamiętać, że poza realną temperaturą powietrza wpływ na jej odczucie ma także wilgotność względna. Ta na poziomie poniżej 30% sprawia, że powietrze jest suche i prowadzi do podrażnienia błon śluzowych gardła i nosa (częsty problem szczególnie w sezonie grzewczym). Z kolei ta na poziomie 60% tworzy idealne warunki do rozwoju roztoczy, pleśni i kurzu – silnych alergenów. Idealny poziom wilgotności kształtuje się na poziomie 40-60%, a takiego poziomu nie są nam w stanie zapewnić kaloryfery wiszące, tak powszechnie stosowane do ogrzewania w naszych domach.

Kaloryfer – czas na lepszy model

Kaloryfer działa jak podgrzewacz powietrza – najpierw zasysa zimne powietrze z dołu, po czym je podgrzewa i wypuszcza jako ciepłe górą, rozdmuchując po domu wszelkie możliwe alergeny. Pod tym względem zdecydowanie zdrowsze jest ogrzewanie płaszczyznowe, które utrzymuje odpowiedni poziom wilgotności w pomieszczeniu i nie rozdmuchuje kurzu ani innych alergenów.

– Istotą ogrzewania płaszczyznowego jest to, że grzejnik jest schowany w ścianie (ogrzewanie ścienne) lub podłodze (podłogówka). Dzięki temu nie rozdmuchuje kurzu po domu, utrzymuje wilgotność powietrza na właściwym poziomie oraz zapobiega rozwojowi grzybów pleśniowych na ścianach – mówi Patryk Nowakowski, prezes zarządu firmy 3Thermo.

Takie rozwiązanie pozwala również utrzymać właściwy rozkład temperatury w pomieszczeniu niezależnie od tego, gdzie się znajdujemy – czy blisko od emitera ciepła, czy daleko, czy leżymy na podłodze, czy stoimy na krześle.

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

House Market: dołącz do nas na Google+

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych