Analiza HRE: odżył rynek kredytów mieszkaniowych



PAP - 07 lipca 2020 12:39


Chętnych na kredyty mieszkaniowe było w czerwcu prawie o 30 proc. więcej niż w kwietniu; to znak, że jesteśmy świadkami dynamicznego ożywienia i powrotu do normalności - ocenia analiza HRE w oparciu o dane Biura Informacji Kredytowej (BIK).

BIK podało we wtorek, że w czerwcu banki i SKOK-i przesłały do Biura Informacji Kredytowej zapytania o kredyty mieszkaniowe na kwotę niższą o 6,7 proc. w porównaniu z czerwcem 2019 r. Ponadto - według BIK - w czerwcu 2020 r. o kredyt mieszkaniowy wnioskowało łącznie 36,1 tys. klientów w porównaniu do 35,2 tys. rok wcześniej - jest to wzrost o 2,6 proc., a w porównaniu do kwietnia 2020 r. liczba wnioskujących wzrosła o 29,9 proc., a w stosunku do maja 2020 r. wzrosła o 25,9 proc.

Autorzy analizy HRE wskazują, że kwiecień był miesiącem, podczas którego gospodarka najbardziej odczuła wpływ koronawirusa, jednak czerwiec upłynął już pod znakiem wyraźnego ożywienia gospodarczego.

Szukasz terenów inwestycyjnych? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

- Dziś jesteśmy świadkami dynamicznego ożywienia i powrotu do normalności. W efekcie chętnych na mieszkaniowe długi jest nawet odrobinę więcej niż przed rokiem (o 2,6 proc. wg. danych BIK). Mało tego - przeciętna kwota, o którą ubiegają się kredytobiorcy była w czerwcu wyższa niż przed rokiem. Co prawda wzrost był kosmetyczny (o 0,6 proc.), ale sam BIK podkreśla, że najnowsze dane pozostają pod wpływem podniesionych wymagań odnośnie wkładu własnego - wskazuje HRE.

Według HRE zaraportowany przez BIK spadek popytu na kredyty mieszkaniowe w czerwcu wynika z tego, że instytucja ta przelicza popyt na dni robocze, a w czerwcu 2019 roku mieliśmy 19 dni roboczych, podczas gdy w czerwcu 2020 r. takich dni było 21.

- W związku z tym, że w podsumowywanym właśnie miesiącu mieliśmy więcej dni, w których placówki bankowe były otwarte i można było do nich iść złożyć wniosek kredytowy. BIK wyliczył, że przeliczony na dni robocze popyt na takie długi był mniejszy niż w czerwcu 2019 roku. Niezależnie od tych metodologicznych zawirowań, to i tak najnowszy (czerwcowy) wynik jest bardzo dobry - idący po linii najbardziej optymistycznych prognoz przygotowywanych jeszcze 1-2 miesiące temu - wskazuje analiza HRE.

W ocenie autorów analizy, choć nie ma pewności, co przyniesie kolejny miesiąc, to najbardziej prawdopodobna jest dalsza poprawa wyników. Zwracają oni także uwagę, iż zaprezentowane przez BIK dane pokazują informacje o składanych wnioskach kredytowych, które dopiero po pozytywnej weryfikacji mogą się przełożyć na faktyczne udzielanie kredytów.

Oznacza to - jak podkreślają - że dane o liczbie podpisanych umów kredytowych w czerwcu mogą być jeszcze słabsze, ale w lipcu i sierpniu możemy znowu spodziewać się lepszych informacji o faktycznej skali akcji kredytowej.