Odroczona rozprawa frankowiczów

Łódzki sąd apelacyjny bezterminowo odroczył w piątek kolejny termin rozprawy w sprawie pozwu zbiorowego, jaki mBankowi wniósł - w imieniu 1247 klientów banku - miejski rzecznik konsumentów w Warszawie. Sprawę do ponownego rozpatrzenia przez ten sąd zwrócił Sąd Najwyższy.

Autor: PAP 24 lutego 2017 14:50

W piątek Sąd Apelacyjny wysłuchał biegłego z zakresu bankowości, finansów i ubezpieczeń. Po wysłuchaniu sąd odroczył bezterminowo kolejną rozprawę. Zobowiązał pełnomocników stron, aby odnieśli się do opinii ekonomisty i wskazali, co ewentualnie jeszcze należy ustalić w tej sprawie.

W kwietniu 2014 roku Sąd Apelacyjny w Łodzi utrzymał w mocy wyrok sądu pierwszej instancji, który nakazał mBankowi (dawniej BRE Bank) wypłacenie odszkodowania 1247 klientom za zawyżone oprocentowanie rat kredytu hipotecznego.

Szukasz terenów inwestycyjnych? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Pozew zbiorowy przeciw bankowi o ustalenie jego odpowiedzialności odszkodowawczej wniósł Miejski Rzecznik Konsumentów w Warszawie. Zarzucił on bankowi nienależyte wykonywanie umów o kredyt hipoteczny waloryzowany kursem franka szwajcarskiego, zawartych w latach 2005-2006.

Klienci banku uważali, że w umowach tzw. starego portfela znajduje się budzący zastrzeżenia zapis regulujący zmiany oprocentowania. Wskazywali, że przy niekorzystnej dla nich zmianie pewnych parametrów ekonomicznych, bank podnosił oprocentowanie kredytu, a przy zmianie korzystnej - nie obniżał go lub obniżał w niewystarczającym zakresie. Ich zdaniem od stycznia 2009 r. do końca lutego 2010 r. stracili ok. 5 mln zł.

Spór rozpoczął się jeszcze przed gwałtownym wzrostem kursu franka.

Zarówno Sąd Okręgowy, jak i Sąd Apelacyjny uznały, że sporny zapis ma charakter abuzywny (niedozwolony). Ich zdaniem mBank dokonywał zmian oprocentowania na podstawie niedozwolonej klauzuli i dlatego powinien zapłacić klientom odszkodowania za zawyżone oprocentowanie rat kredytu hipotecznego. Przyznał im rację uznając, iż klauzula była niezgodna z dobrymi obyczajami i rażąco naruszała ich interesy. Określenia w niej zawarte były mało precyzyjne i były interpretowane na ich niekorzyść. Umowy o kredyt hipoteczny były nienależycie wykonywane. Zdaniem sądów roszczenia grupy klientów były w pełni zasadne.

W konsekwencji uznano odpowiedzialność odszkodowawczą mBanku (w tym przypadku odpowiedzialność kontraktową). Po wyroku SA rzecznik banku zapowiedział wniesienie kasacji.

W maju 2015 roku Sąd Najwyższy uwzględnił kasację banku i zwrócił sprawę do ponownego rozpatrzenia przez SA w Łodzi. W werdykcie Sądu Apelacyjnego w Łodzi zabrakło - zdaniem SN - ustalenia obowiązku kontraktowego, który bank w umowie z kredytobiorcami naruszył, a także ustalenia kosztów "uzyskania kapitału kredytowego" przez bank. Zdaniem SN nie można twierdzić, że stosowanie klauzuli niezgodnej z prawem prowadzi do odpowiedzialności kontraktowej. Najpierw trzeba się zapytać, i to jest istota sprawy, jaki obowiązek kontraktowy został naruszony. Zdaniem SN łódzki SA przedwcześnie zrezygnował z opinii biegłego.

W spór włączył się prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta Marek Niechciał, według którego zawarte w umowach postanowienie dotyczące powodów zmiany oprocentowania jest niedozwolone i może powodować nieważność całej umowy.

Możliwość składania pozwów zbiorowych, pozwalających osobom poszkodowanym dochodzić roszczeń w jednym grupowym postępowaniu cywilnym, przewiduje ustawa, która weszła w życie w połowie lipca 2010 r. Pozew zbiorowy może złożyć przynajmniej 10 osób; warunkiem złożenia takiego pozwu jest oparcie go na jednakowej podstawie prawnej. Ze względu na rangę spraw rozpatrywanych w tym trybie, postępowania w I instancji mogą być prowadzone jedynie przed sądami okręgowymi w składzie, których orzeka trzech sędziów zawodowych.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych