Większość obligacji skarbowych nie pokona inflacji

Przed dwucyfrową inflacją nie uchronią nas ani bankowe depozyty, ani nawet detaliczne obligacje skarbowe. W przypadku części z nich oprocentowanie teoretycznie powinno być wyższe niż inflacja, ale w praktyce nawet popularne obligacje czteroletnie mogą nie pozwolić nam realnie zarobić.

Autor: PAP 17 marca 2022 12:34

  • Wystarczyła kosmetyczna podwyżka oprocentowania detalicznych obligacji skarbowych (o 0,5 pkt. proc.), aby ich sprzedaż wystrzeliła.
  • W lutym nabywców znalazły papiery warte prawie 5,4 mld złotych. To prawie dwa razy więcej niż w styczniu br. Najnowszy wynik jest najwyższym w historii.
  • Biorąc pod uwagę aktualną ofertę detalicznych obligacji oraz dostępne prognozy można z całą stanowczością powiedzieć, że papiery trzymiesięczne i dwuletnie nie mają szans na uchronienie kapitału przed inflacją.

Najchętniej inwestujemy na krótko

Szczególnie dużą popularnością cieszyły się papiery trzymiesięczne (sprzedaż na poziomie 2,5 mld złotych) oraz czteroletnie (sprzedaż 1,9 mld złotych). Te pierwsze mają oprocentowanie stałe na poziomie 1 proc. w skali roku, ale za to – jak sama nazwa wskazuje – wystarczy, że powierzymy nasze oszczędności na kwartał.

Najpewniej to jest sekretem sukcesu tych papierów, bo przecież ich oprocentowanie nie jest zbyt wysokie. Nawet na tle lokat bankowych oferta trzymiesięcznych papierów traci bowiem swój powab. Przeciętne oprocentowanie rocznych lokat jest już dziś na poziomie około 2 proc., podczas gdy promocyjne (choć limitowane) depozyty potrafią kusić zwrotem na poziomie 3-4 proc. w skali roku.

Szukasz terenów inwestycyjnych? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

A jak to wygląda w przypadku tzw. „czterolatek”?

Za ich popularnością stoi fakt, że są to papiery, w przypadku których horyzont inwestycji jest możliwie najkrótszy – przynajmniej jeśli patrzymy na te obligacje, w których działa mechanizm indeksacji inflacją. Polega on na tym, że kupując obligację znamy z góry oprocentowanie, na które możemy liczyć w pierwszym roku inwestowania (obecnie jest to 1,8 proc.). Od drugiego roku oprocentowanie jest natomiast wyliczane poprzez dodanie 1 pkt. proc. do inflacji. W praktyce chodzi tu po prostu o najświeższy odczyt inflacji przygotowany przez GUS i publikowany co miesiąc, który będzie znany w momencie aktualizacji oprocentowania. Obligacje czteroletnie kuszą więc tym, że w teorii powinny ochronić oszczędności przed destrukcyjnym działaniem inflacji. Ale czy faktycznie się im to uda? Jeśli spełnią się prognozy odnośnie inflacji w Polsce, to niestety nie.

Nawet indeksacja nie uchroni przed stratą z pierwszego roku

Załóżmy, że dziś podejmujemy decyzję o zakupie czteroletniej obligacji. W pierwszym roku jest ona oprocentowana na 1,8 proc., a potem o 1 pkt. proc. więcej niż inflacja. Według prognoz NBP w bieżącym roku ceny w Polsce wzrosną o 10,8 proc. Jeśli te przewidywania się sprawdzą, to nasza hipotetyczna inwestycja w pierwszym roku przyniesie 8,4 proc. realnej straty. W kolejnych latach będzie już lepiej, bo zacznie działać mechanizm indeksacji.

Po kieszeni będzie nas jednak uderzać nie tylko inflacja, ale też coraz mocniej zaczniemy odczuwać podatek płacony od odsetek. Chodzi o to, że faktycznie za rok oprocentowanie obligacji może być ustalone na aż 11,8 proc. (10,8 proc. inflacji plus 1 proc. marży), ale po potrąceniu podatku wartość ta spadnie do 9,6 proc. Aby określić realny wynik wartość tę trzeba też skorygować o inflację, a ta w 2023 roku wynieść ma 9 proc. To znaczy, że w drugim roku inwestycji pomimo dwucyfrowego oprocentowania realnie zarobić możemy tylko 0,5 proc. Trochę lepiej może być w kolejnych dwóch latach, o ile zgodnie z przewidywaniami inflacja będzie wytracać impet (4,2 proc. w 2024 roku i 2,5 proc. w roku 2025). W sumie jednak po 4 latach inwestycji, pomimo doliczenia do oszczędności odsetek (łącznie około 25 proc. po opodatkowaniu), osoba, która dziś kupi czteroletnią obligację skarbową, może realnie stracić – około 2-3 proc.. To znaczy, że za zainwestowany teraz kapitał w 2026 roku będzie można mimo wszystko kupić trochę mniej niż dziś.

Biorąc pod uwagę aktualną ofertę detalicznych obligacji oraz dostępne prognozy można z całą stanowczością powiedzieć, że papiery trzymiesięczne i dwuletnie nie mają szans na uchronienie kapitału przed inflacją. „Czterolatki” potrafią uchronić oszczędności przed inflacją na poziomie zaledwie 2,5 proc., a dziesięciolatki 4 proc. Dopiero obligacje dwunastoletnie chronią przed inflacją na poziomie około 7,5 proc. Są to jednak papiery przeznaczone dla osób otrzymujących świadczenie 500+, a na ich zakup można wydać tylko tyle ile otrzymało się w ramach świadczenia wychowawczego.

Potrzeba szczęścia, aby pokonać inflację obligacją

Warto przy tym wspomnieć o dostępnej w marcu premiowej obligacji skarbowej. Są to papiery, które nie są w ciągłej sprzedaży, a jedynie trafiają do niej incydentalnie. Tym razem zasada jest taka, że powierzając rządowi nasze oszczędności na rok możemy otrzymać nie tylko 1,5 proc. odsetek, ale też możliwość wygrania premii – od 10 złotych do 100 tysięcy złotych. W tym sensie każda kupiona detaliczna obligacja premiowa oznacza pojedynczą szansę na wygranie premii. Na każde sprzedane 500 tys. obligacji minister doda kolejną pulę premii do wygrania – (w tym. pojedynczą wygraną opiewającą na 100 tys. złotych, 10 premii po 10 tysięcy, 100 premii po tysiąc, 1 tys. premii po sto złotych i 10 tys. premii po 10 złotych). Prawdopodobieństwo trafienia najwyższej wygranej wynosi nie więcej niż 1:500 000. Dla porównania trzeba mieć aż 28 razy większe szczęście, aby trafić „szóstkę w totka”.

Gdyby zsumować obiecywane przez ministra odsetki i premie, to można oszacować, że de facto oferuje on papiery oprocentowane na około 2,5 proc. w skali roku (1,5 proc. oficjalnie w formie oprocentowania i około 1 proc. przeznaczony na premie). Oferta jest więc bezapelacyjnie korzystniejsza niż oferowane równolegle w sprzedaży papiery dwuletnie (oprocentowane na 1,5 proc. w skali roku). Tym bardziej zaskakujące jest więc to, że do połowy marca złożono aż około 2 tysiące zleceń zakupu obligacji dwuletnich przy ponad 4 tysiącach zleceń na zakup obligacji premiowych.

Trzeba mieć przy tym świadomość, że tak jak w przypadku każdej obligacji, tak też w przypadku tych premiowych trzeba się liczyć ze szczelnym opodatkowaniem. Chodzi o to, że inwestując w detaliczne obligacje skarbowe musimy zapłacić podatek (19 proc.) nie tylko od odsetek, ale też od dyskonta (jeśli kupujemy obligacje w cenie niższej niż 100 złotych za sztukę), a także od wszelkich wypłacanych premii.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do odwołania zgody oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl. Wycofanie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego przed jej wycofaniem.

W dowolnym czasie możesz określić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Jeśli zgadzasz się na wykorzystanie technologii plików cookies wystarczy kliknąć poniższy przycisk „Przejdź do serwisu”.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.