Sztuka zagościła na katowickim Nowy Nikiszowcu



Housemarket.pl - 25 lutego 2021 11:04


Sztuka buduje tożsamość miejsca – tak powstanie płaskorzeźby komentuje Krystyna Wąchała-Malik, członek zarządu spółki PFR Nieruchomości. 11 - metrowy relief znalazł się na fasadzie jednego z budynków okalających centralny plac osiedla. Artystami, którzy stworzyli projekt i wykonali płaskorzeźbę są Daniel „Chazme” Kaliński i Ziemowit Liszek z Mozi Studio.

Płaskorzeźba na Nowym Nikiszowcu składa się z 33 płyt o wymiarach metr na metr i jest formą abstrakcji geometrycznej z motywami łączącymi ją z historią i tradycją regionu. Można w niej szukać odniesień związanych bezpośrednio z górnictwem – takich jak godło górnicze, węgiel, szyby kopalniane a także skojarzeń z urbanistyką i rozwojem miast.

Pojawienie się sztuki na katowickim osiedlu, na które już niebawem wprowadzą się mieszkańcy jest ważnym elementem tworzenia tożsamości Nowego Nikiszowca.

Szukasz terenów inwestycyjnych? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Sztuka na takich osiedlach buduje tożsamość danego miejsca. Buduje klimat i pozwala mieszkańcom na to, by poczuli się jak w domu, ale też żeby poczuli się częścią danego środowiska – podkreśla Krystyna Wąchała – Malik, członek zarządu PFR Nieruchomości S.A.

513 funkcjonalnych mieszkań w trzech kwartałach zabudowy, atrakcyjne przestrzenie wewnętrznych podwórek, plac centralny jako serce osiedla oraz elementy sztuki przekładają się na wysoką jakość katowickiej inwestycji oraz wpłyną na komfort zamieszkiwania przyszłych najemców.

Inwestor stawiający na sztukę ma udział w tworzeniu miastotwórczej przestrzeni, będącej ważnym elementem tkanki miasta. Jest to również ważne dla samych mieszkańców, ponieważ mogą się z czymś utożsamiać. Ponadto - tak jak w przypadku tej płaskorzeźby - sztuka nawiązuje do lokalnego kontekstu, ikonografii, czy tak jak tu – elementów górniczych, a także do samej architektury - sprawia, że jest to miejsce unikatowe i charakterystyczne – przekonuje Zuzanna Mielczarek, architektka z PFR Nieruchomości S.A.

Autorem projektu płaskorzeźby jest Daniel „Chazme” Kaliński, który od połowy lat 90 jest związany ze street artem. Jego specjalnością są murale, które można zobaczyć w takich miastach jak Warszawa, Gdańsk, Łódź, a także Praga, Berlin czy Waszyngton.

Tutaj działa wielkość, ciężar, mięsistość tej rzeźby, którą można zobaczyć dopiero po zainstalowaniu jej w całości. To wręcz taka zabawa, gdzie kolejnymi klatkami odkrywany jest obrazek. Montaż skończyliśmy późno w nocy. Jak widzę ją w pełnym świetle mogę powiedzieć - jestem zadowolony z efektu finalnego. Często praca dostaje swoją nazwę, na którą artysta nie ma wpływu. Sam jestem ciekawy i z chęcią pojawiłbym się tu za 10 lat, żeby zobaczyć jak ona wygląda, funkcjonuje, jak się spatynowała czasem – mówi Daniel „Chazme” Kaliński .

Za opracowanie i odlanie płaskorzeźby odpowiedzialne  było Mozi Studio. Każda z 33 płyt została wykonana z tzw. betonu architektonicznego

Beton architektoniczny, czyli w skrócie - bardzo starannie wykonany beton. Postawiliśmy na beton z domieszką polimeru, z włóknem szklanym cyrkonowym, z upłynniaczem, co sprawia, że możemy kontrolować stan napowietrzenia i możemy dodać też barwnik. Wykonywaliśmy to zima, więc byliśmy w stanie po 27 godzinach, wyciągnąć elementy z formy i badać czy i na ile materiał się wygina. Płyty ważą od 40-80 kilogramów.  Przy produkcji takiej płaskorzeźby są ważne kwestie ekonomiczne, estetyczne i sama kompozycja – podkreśla Ziemowit Liszek z Mozi Studio

Pomysł, by na osiedlu pojawiły się elementy sztuki nawiązującej do śląskiej tradycji, pojawił się już na etapie przygotowywania dokumentacji projektowej.

Od samego początku chcieliśmy, żeby sam projekt był dopełniony jakimś elementem artystycznym. Pierwszym pomysłem były mozaiki, które znajdują się przy wejściach do klatek schodowych. Są inspirowane ceglanymi elewacjami na Nikiszowcu. Oprócz tego chcieliśmy też, aby znalazł się tu element skupiający uwagę wszystkich użytkowników osiedla i będący  główna ozdobą. Stąd pomysł na taką instalację – przekonuje Aleksander Drzewiecki, wspólnik w pracowni 22ARCHITEKCI

Nowy Nikiszowiec czyli inwestycja realizowana przez spółkę Inwestycja MDR Katowice charakteryzuje się wysoką jakością architektury i urbanistyki. Wyjątkowa lokalizacja nowego osiedla zdeterminowała nie tylko jego nazwę, ale także architektoniczny wymiar. Nowy Nikiszowiec swoim kwartałowym układem, przestrzeniami wspólnymi czy kolorem elewacji nawiązuje do zabytkowego Nikiszowca.

Charakterystycznym elementem, który łączy wizerunek Nikiszowca z Nowym Nikiszowcem są te czerwone obramowania okien. Na nowym Nikiszowcu są one „zasygnalizowane” w części tym kolorem. Stary Nikiszowiec był osiedlem górniczym. Żony górników, czekając na mężów wracających z kopalni wyglądały przez okno i opierały ręce na parapecie. Gdyby parapety nie były systematycznie malowane czerwoną farbą, tylko pozostałyby ceglane, byłyby stale ubrudzone. Dzięki temu, że było to pomalowane, można to było utrzymać w czystości – stwierdza Mariusz Chyliński, dyrektor ds. inwestycji katowickiego TBS

Nowy Nikiszowiec to największa inwestycja realizowana w ramach rynkowej części rządowego programu mieszkaniowego i jeden z polskich nominowanych do architektonicznej nagrody Miesa van der Rohe. Budowa osiedla realizowana przez firmę IDS -BUD jest właśnie finalizowana. Wraz z końcem stycznia zakończył się nabór wniosków osób zainteresowanych najmem mieszkań powstających w ramach tego projektu. W trzy tygodnie wpłynęło 2116 zgłoszeń potencjalnych najemców. Zgodnie z założeniami pierwsze umowy najmu zostaną podpisane w maju tego roku.