Borys: druga fala pandemii dotyka branże z ok. 10 proc. udziałem w PKB i zatrudnieniu



Pap - 26 listopada 2020 13:11


Druga fala pandemii wpływa na ok. 40 branż bezpośrednio dotkniętych pandemią; mają one ok. 5 proc. udział w zatrudnieniu i podobny wkład do PKB - powiedział w czwartek prezes PFR Paweł Borys. Jak dodał, uwzględniając branże pośrednio dotknięte restrykcjami to ok. 10 proc. PKB i zatrudnia.

Premier Mateusz Morawiecki poinformował w czwartek, że rząd uruchamiana Tarczę Finansową PFR 2.0; to 35 mld zł na wsparcie dla mikro, małych i średnich oraz dużych firm. Środki trafią do niemal 40 branż dotkniętych kryzysem.

"Sytuacja jest naprawdę stabilna, ale rzeczywiście są branże, głównie związane z sektorami usług, których sytuacja finansowa jest bardzo trudna. I w tym okresie listopada-grudnia te środki się kończą z pierwszej Tarczy Finansowej i bardzo trudno będzie tym firmom przetrwać w wielu przypadkach do wiosny" - powiedział podczas konferencji prasowej online prezes Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys.

Szef PFR podkreślił, że druga fala pandemii wpływa szczególnie na kilkadziesiąt branż. "My określamy to w tej chwili na blisko 40 branż, które mają około 5 proc. udział w zatrudnieniu ogółem i podobny wkład do PKB - chodzi o branże bezpośrednio dotknięte restrykcjami" - wyjaśnił.

Jak dodał, jeżeli uwzględnimy też branże pośrednio dotknięte drugą falą pandemii, "to mówimy około 10 proc. polskiego PKB i udziale w zatrudnieniu na poziomie niecałych 10 proc.". "Stąd działania związane z Tarczą Finansową 2.0 głównie są dedykowane tym sektorom" - wskazał Borys.

W ocenie Borysa, gospodarka pandemię przechodzi możliwie bezpiecznie. "Mamy jeden z niższych spadków aktywności gospodarczej PKB w Europie. Mamy stabilną sytuację w sektorze przedsiębiorstw" - wskazywał.

Borys przekazał, że środki z Tarczy, to jest dodatkowy dług zaciągnięty przez Polski Fundusz Rozwoju, czy szerzej w ramach tarcz antykryzysowych. "I ważne jest to, żeby te środki osiągnęły swój efekt, czy były pewnego rodzaju inwestycją w to, aby rzeczywiście chronić zatrudnienie, stabilność finansową firm" - tłumaczył.

Szef PFR podkreślił, że od października mamy do czynienia z silną drugą falą pandemii.

"Ten kryzys ma zupełnie inną naturę, niż ten w drugim kwartale. Nie mamy do czynienia ze zrywanymi łańcuchami dostaw, turbulencjami w sektorze finansowym - tak, jak to miało miejsce wiosną. Firmy są znacznie lepiej przygotowane do tej sytuacji" - powiedział. Jak mówił firmy m.in. przygotowały się do pracy zdalnej, nie są zamknięte fabryki. Ocenił, że ta druga fala pandemii jest znacznie łagodniejsza pod względem gospodarki.

"Z naszych danych wynika, że dno koniunktury podczas drugiej fali pandemii osiągnęliśmy w ubiegłym tygodniu. Od tego czasu dane pokazują już odbicie mobilności, jak i wydatków gospodarstw domowych" - przekazał.

Jak dodał, to rokuje na to, że "IV kwartał br. przyniesie prawdopodobnie 3-4 proc. spadek kwartał do kwartału, natomiast będzie to około 1/3 tego spadku, który mieliśmy do czynienia podczas pierwszej fali".