Chile: rząd obiecuje mieszkańcom slumsów i bezdomnym place pod budowę domów



Pap - 10 grudnia 2020 08:42


Wobec dramatycznej sytuacji w slumsach i obozowiskach, którą pogłębiła pandemia koronawirusa, rząd Chile ogłosił w środę, że wydzieli bezpłatnie mieszkańcom slamsów i bezdomnym 328 placów budowy podłączonych do wodociągów pod budowę osiedli mieszkaniowych .

Chilijskie Ministerstwo Mieszkalnictwa i Urbanizacji przedstawiając plan przekazywania placów pod budowy osiedli podkreśliło, że jego realizacja "będzie wymagała jak najściślejszej współpracy sektora publicznego, organizacji obywatelskich i sektora prywatnego" .

Jak napisał w środę konserwatywny dziennik chilijski "El Mercurio", informując o decyzji rządu prezydenta Sebastiana Pinery, będzie to pionierskie przedsięwzięcie, które powinno ograniczyć narastające w czasach pandemii w kraju i niemal w całej Ameryce Łacińskiej zjawisko powstawania wokół miast nowych, prymitywnych obozowisk bezdomnych rodzin.

Szukasz terenów inwestycyjnych? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Ludzie, którzy utracili skromne zarobki zostali eksmitowani z biednych przedmieść, na ogół pozbawionych sieci wodociągowych. Ich jedynym schronieniem stały się często szałasy i prymitywne schronienia sklecone z odpadków budowlanych na "okupowanych", cudzych, lub niekiedy "bezpańskich" gruntach. W tym roku, od początku pandemii koronawirusa w Chile, jednym z krajów Ameryki Południowej najsilniej zaatakowanym przez Covid-19, tylko wokół stolicy kraju, Santiago, doszło do 47 takich "okupacji".

Inicjatywa rządu chilijskiego ma zapobiec szerzeniu się zjawiska, najbardziej znanego z relacji światowych mediów na temat losów dwóch tysięcy rodzin w argentyńskiej metropolii, Buenos Aires. Po utracie mieszkań wynajmowanych w slumsach, zwanych w tym kraju "villas miseria" , rodziny nielegalnie zajęły tereny dawnego wysypiska śmieci pod miastem, zwane "Guerniką" od baskijskiego miasta zbombardowanego przez hitlerowskie lotnictwo w czasie hiszpańskiej wojny domowej.

W stolicy Chile, siedmio i pół milionowym Santiago, jednym z najzamożniejszych i najpiękniejszych miast Ameryki Południowej, codziennie pojawiają się na śródmiejskich skwerach nowe namioty. Bezdomni rozbili je nawet na słynnym ze swej architektury Paseo Ahumada. Mimo częstych interwencji policji i służb miejskich, liczba namiotowych obozowisk wzrosła w ostatnich tygodniach, jak podało w oficjalnej informacji chilijskie Ministerstwo Rozwoju Społecznego, z 800 do około 1 300.

W argentyńskich vilas mieria, chilijskich campamentos, brazylijskich favelas, ciudades perdidas Meksyku, wenezuelskich cerros i innych slumsach wokół wielkich miast Ameryki Południowej żyje - według oficjalnych statystyk - 110 milionów ludzi. Największa dzielnica nędzy na kontynencie, zwana Pefare, to ubogie przedmieście stolicy Wenezueli, Caracas: liczy pół miliona mieszkańców. Dzielnica nędzy w Sao Paulo, stolicy finansowej Brazylii i najbogatszym mieście kraju ma w swej nazwie "raj": to Paraispolis. Ma 80 000 mieszkańców.