EEC: państwa UE mogłyby eksportować energię elektryczną z Ukrainy

Uruchomienie eksportu energii z Ukrainy do państw UE mogłoby częściowo zaradzić kłopotom finansowym ukraińskiego sektora - ocenił we wtorek w Katowicach Artur Lorkowski z Sekretariatu Wspólnoty Energetycznej. Jak mówił, dla Polski oznaczałoby to zakup konkurencyjnej cenowo energii.

Autor: PAP 26 kwietnia 2022 14:49

  • Kwestia bezpieczeństwa energetycznego była poruszana podczas jednego z paneli w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.
  • Pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski zapewnił, że Polska jest przygotowana na to, by w tym roku całkowicie uniezależnić się od dostaw gazu z Rosji.
  • W październiku, zgodnie z harmonogramem, zostanie uruchomiony gazociąg Baltic Pipe łączący Polskę z Norwegią, a ponadto rozbudowywany jest terminal LNG w Świnoujściu.

"Kontrakt z Gazpromem wygasa z końcem roku. Jeżeli to będzie konieczne, jeśli taka decyzja zapadnie, jesteśmy w stanie odciąć się od rosyjskich dostaw faktycznie rzecz biorąc w każdym momencie. Także jesteśmy gotowi na działania strony rosyjskiej, czyli ewentualne przerwanie dostaw. Polska jest z tego punktu widzenia w znacznie lepszej sytuacji od innych krajów odbierających rosyjski gaz" - ocenił Naimski.

Za współpracę w zakresie energii między UE a krajami trzecimi, w tym Ukrainą, odpowiada Sekretariat Wspólnoty Energetycznej. Dyrektor tej instytucji, Artur Lorkowski zauważył, że trwająca wojna może dotknąć regiony, w których Ukraina produkuje gaz na własne potrzeby. Chodzi o pola gazowe wokół Sumy czy Charkowa. Jak mówił, niezbędne są działania, by utrzymać zdolność Ukrainy do importu gazu z UE.

Szukasz terenów inwestycyjnych? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Ukraiński sektor gazowy ma też problem z płynnością finansową, co może utrudnić lub uniemożliwić nabycie gazu na nowy sezon i zapełnienie magazynów gazowych na Ukrainie - powiedział Lorkowski.

Dodał, że problemy finansowe dotykają też ukraiński sektor energii elektrycznej. Wskazał, że uruchomienie eksportu energii z Ukrainy do państw UE mogłoby częściowo zaradzić kłopotom finansowym sektora. Jak mówił, to rozwiązanie jest dyskutowane na forum międzynarodowym, a byłoby możliwe dzięki przeprowadzonej w marcu synchronizacji ukraińskiej sieci elektroenergetycznej z europejskim systemem.

"To oczywiście byłoby poważnym wyzwaniem, zarówno dla krajowych dystrybutorów, jak i krajowych przedsiębiorstw wytwarzania. Ponieważ - jeśliby taka decyzja zapadła - nastąpiłby wpływ dosyć korzystnej cenowo energii z Ukrainy, która jest dziś wytwarzana głównie w oparciu o generację nuklearną. Ten dylemat stoi przed Polską i większością sąsiadujących państw UE" - stwierdził dyrektor Sekretariatu Wspólnoty Energetycznej.

"Za naszą wschodnią granicą po synchronizacji sieci powstał potencjalny partner biznesowy, który będzie dla Polski oznaczał możliwości biznesowe jak i napięcia, będzie oferował konkurencyjną energię z bloków jądrowych" - powiedział Lorkowski.

Przypomniał też, że choć Ukraina nie korzysta bezpośrednio z rosyjskiego gazu, to uzyskuje dochody z tranzytu surowca do krajów unijnych.

"Jeżeli Unia Europejska zdecyduje się zahamować import gazu z Rosji w perspektywie kilku lat, to powstanie pytanie o przyszłość ukraińskiego sektora gazowego, który dziś znajduje się w pewnej sytuacji konfliktu interesów, ponieważ płynący przez Ukrainę rosyjski gaz jest źródłem dochodów, a jednocześnie jest źródłem finansowania wojny" - powiedział Lorkowski.

Naimski zaznaczył podczas dyskusji, że Polska stara się identyfikować i wprowadzać narzędzia wsparcia dla Ukrainy.

"Nagła synchronizacja systemu ukraińskiego z systemem Europy kontynentalnej to olbrzymi sukces ukraińskich energetyków, którzy w warunkach wojny są w stanie utrzymać stabilność systemu. Utrzymanie tego stanu rzeczy wydaje mi się, że jest istotną pomocą dla Ukrainy" - powiedział Naimski.

Oznajmił, że zakup energii z Ukrainy jest "do dyskusji". Podkreślił, że "systemowo Polska nie powinna uzależnić się od importu energii".

Prezes PERN Igor Wasilewski poinformował, że Naftoport w Gdańsku jest przygotowany na przeładunek 36 mln ton ropy. W 2021 r. przeładował 18 mln ton.

"Oczywiście to są różne rodzaje ropy, bo nasi klienci, którymi są rafinerie, sprowadzają ropę z różnych kierunków: czy to jest Arabia Saudyjska, Kazachstan, Stany Zjednoczone, Nigeria czy Irak. To pokazuje, że jeśli przychodzi ropa zróżnicowana, trzeba być przygotowanym do jej odbioru" - powiedział.

Wasilewski dodał, że PERN zwiększył pojemności magazynowe na ropę do ponad 4 mln m sześc.

Podobał się artykuł? Podziel się!

SŁOWA KLUCZOWE

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych