Gdańsk ogranicza koszenie traw i zakłada łąki kwietne



Pap - 25 maja 2020 09:35


Ograniczenie koszenia traw, zakładanie łąk kwietnych, gromadzenie deszczówki - to działania gdańskiego samorządu związane z utrzymaniem zieleni, mające chronić zasoby wodne i zmniejszać skutki długotrwałych okresów bez deszczu.

Władze Gdańska szukają ekologicznych rozwiązań, aby zminimalizować ewentualne skutki suszy w mieście. Prezes spółki Gdańskie Wody Ryszard Gajewski zwraca uwagę, że dobrym sposobem na przeciwdziałanie suszom i intensywnym opadom deszczu jest zakładanie łąk kwietnych.

"Rośliny łąkowe mają dłuższy i bardziej rozwinięty system korzeniowy niż trawa. Dzięki temu podczas deszczy, nawet tych bardzo ulewnych, absorbują dużo więcej wody, którą wykorzystują w okresach bezdeszczowych" - wyjaśnia Gajewski.

Szukasz terenów inwestycyjnych? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Łąki kwietne, oprócz często ciekawych walorów wizualnych, wzbogacają ekosystem, będąc miejscem o szerokiej bioróżnorodności. Przyczyniają się one również do zwiększenia poziomu tlenu w miastach oraz wilgotności powietrza.

Jak poinformowała rzeczniczka Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni Magdalena Kiljan, w ostatnich dniach w Gdańsku powstały nowe łąki kwietne. Utworzono je w pasie rozdziału od ronda przy ul. Wileńskiej do ul. Piecewskiej, na polanie w Parku Reagana w pobliżu ul. Piastowskiej oraz w rejonie przejścia przez torowisko przy ul. Gościnnej. Wśród sianych kwiatów znalazły się m.in facelia, kolendra, aksamitka, kminek, malwy, ogórecznik, maki, słoneczniki, gryka.

Od dwóch lat łąki kwietne można podziwiać w Parku im. Ronalda Reagana, w Parku im. Jana Pawła II oraz w Parku Millenium na Zaspie, a także w Parku nad Opływem Motławy.

Łączna powierzchnia łąk kwietnych w Gdańsku wynosi 7,5 tys. mkw. Magdalena Kiljan powiedziała PAP, że koszt założenia 1 tys. mkw takiej łąki wynosi 60 tys. zł.

"Koszt ten można porównać do kosztu założenia trawnika, ale utrzymanie łąki kwietnej jest tańsze. Aby taka łąka powstała w pierwszej kolejności należy zlikwidować trawnik, oczyścić podłoże, niekiedy uzupełnić ziemię urodzajną, a następnie wysiać specjalnie wyselekcjonowaną mieszankę nasion. Rośliny łąkowe mają znacznie dłuższe korzenie, przez co nie wymagają podlewania. Nie wymagają również nawożenia i częstego koszenia, bowiem łąki kwietne kosi się zaledwie dwa razy w sezonie, a gdy jest susza to tylko raz" - wyjaśniła.

Miasto ograniczy też koszenie traw. W większości miejsc będą one przycinane tylko raz lub dwa razy w roku. Trawniki w parkach i na zieleńcach koszone będą w zależności od warunków atmosferycznych oraz ich lokalizacji.

"Trawę będziemy kosić tylko tam, gdzie w grę wchodzi bezpieczeństwo ruchu drogowego. Z tego względu skracane będą trawniki w pasach drogowych w rejonie skrzyżowań, na rondach oraz w pasie rozdziału między jezdniami, chodnikami, drogami rowerowymi, schodami. Trzy lub cztery razy w roku koszone będą trawniki znajdujące się na Głównym i Starym Mieście. Regularnie przycinane będą trawy w zabytkowych parkach m.in. w Parku Oliwskim, Oruńskim, Kuźniczki oraz w Parku Jasień" - poinformowała rzeczniczka GZDiZ.

Władze miasta apelują do wspólnot mieszkaniowych, działkowców i właścicieli ogródków, aby również zaniechali koszenia traw. Dzięki temu w Gdańsku powstanie więcej naturalnych łąk kwietnych. Ogłoszono akcję pod nazwą "Pozwólmy trawie rosnąć wysoko".

"Dbałość o gospodarkę wodną w czasach kryzysu wodnego to rodzaj umowy społecznej, do której już dzięki niewielkim działaniom może dołączyć każdy z nas. Pozwólmy trawie rosnąć wysoko, a odwdzięczy się nam i środowisku. Roślinność łąkowa sprzyja bioróżnorodności, jest naturalnym schronieniem i żerowiskiem owadów, małych ssaków i ptaków. Pochłania dwutlenek węgla i oczyszcza powietrze z pyłu miejskiego. Polne kwiaty zamiast trawnika to także oszczędność czasu i energii, nie trzeba ich regularnie kosić, nawozić czy podlewać" - wyjaśnia zastępca prezydenta Gdańska ds. zrównoważonego rozwoju Piotr Grzelak.

Miasto zachęca mieszkańców do zakładania ogrodów deszczowych oraz gromadzenia deszczówki. W ramach wspomagania budowy małej retencji uruchomiono kilka programów, dzięki którym gdańszczanie mogą otrzymać dofinansowanie na budowę ogrodu deszczowego lub dotację na zagospodarowanie wód opadowych poprzez odprowadzenie ich do gruntu lub do sieci kanalizacji deszczowej.

Ogłoszono również konkurs ekologiczny "Nie marnuj deszczu". Jego zwycięzcą zostanie ten mieszkaniec, który przedstawi najciekawszy pomysł na ogród z wykorzystaniem wody deszczowej. Projekt może być wykonany dowolną techniką, np. praca plastyczna lub kolaż. Nagrodą jest drewniana 300-litrowa beczka na deszczówkę. (PAP)

Autorka: Anna Machińska

anm/ lena/