PARTNER PORTALU partner portalu

Komisja weryfikacyjna rozpoznała sprawę zwrotu nieruchomości przy ul. Joteyki

Na wtorkowej rozprawie komisja weryfikacyjna rozpoznała sprawę zwrotu nieruchomości przy ul. Joteyki, przesłuchując m.in. aktywistę Jana Śpiewaka oraz mec. Bogumiłę Górnikowską, która została ustanowiona kuratorem dla nieznanego z miejsca pobytu spadkobiercy kamienicy.

Autor: Pap 07 października 2020 09:15

Finalnie okazało się, że spadkobierca nie żyje, a w dniu zwrotu nieruchomości miałby 118 lat.

W związku z tą sprawą w grudniu ubiegłego roku Śpiewak został prawomocnie skazany za zniesławienie. W 2017 r. aktywista napisał na Twitterze: "Boom. Córka ministra Ćwiąkalskiego przejęła w 2010 roku metodą na 118-letniego kuratora kamienicę na Ochocie". Później kilkakrotnie powtórzył ten zarzut na konferencjach prasowych. W czerwcu tego roku został ułaskawiony przez prezydenta Andrzeja Dudę.

Zeznając we wtorek przed komisją weryfikacyjną, Śpiewak podkreślał, że sprawa przy ul. Joteyki jest "sztandarowym przykładem tego, jak wyglądała afera reprywatyzacyjna w stolicy".

Jak mówił, wątpliwości wzbudzała tożsamość części spadkobierców czy obecność kuratora w postępowaniu. Podkreślił, że mec. Górnikowska została kuratorem spadku w momencie, gdy jej ojciec Zbigniew Ćwiąkalski pełnił funkcję ministra sprawiedliwości. Śpiewak podkreślał przy tym, że sąd nadał mec. Górnikowskiej "bardzo określone pełnomocnictwa w zakresie postępowania administracyjnego", które jego zdaniem przekroczyła, pełniąc zarząd nad nieruchomością przy ul. Joteyki. "Pani Górnikowska po prostu złamała prawo" - ocenił.

Jak podkreślał aktywista, ustalenie, że reprezentowany przez mec. Górnikowską Aleksander Piekarski nie żyje, nie było trudne. "A Górnikowska była kuratorem blisko trzy lata" - wskazał. "Wiem, że te kuratele były - można powiedzieć - rozdawane na prawo i lewo" - stwierdził Śpiewak.

Podkreślił przy tym, że uchylenie kurateli nastąpiło co najmniej 11 miesięcy po tym, gdy ustalono, że mężczyzna nie żyje. "Pytanie też, co robiła p. Górnikowska przez 11 miesięcy, reprezentując osobę, o której było wiadomo, że nie żyje" - dodał.

Według niego, sama Górnikowska przyznawała, że "nie robiła nic", żeby ustalić tożsamość swojego klienta. Podkreślał, że bez jej udziału nie można byłoby zdecydować o podwyżkach czynszu. "Jej podpisy były kluczowe, bez niej ta sprawa nie mogłaby się toczyć" - mówił Śpiewak.

Mec. Górnikowska podkreślała z kolei, że poszukiwania Aleksandra Piekarskiego zaczęły się w 2007 r. jeszcze wtedy, kiedy ona nie była kuratorem. Jak mówiła, osób o takim imieniu i nazwisku miało być ok. 100 osób w całej Polsce, a dwadzieścia parę w Warszawie. "Takie informacje dostałam, kiedy objęłam funkcję kuratora" - powiedziała. Podkreśliła, że z prośbą o to, by zostać kuratorem, zwrócił się do niej mecenas Roman Porwisz, który reprezentował synów współwłaścicielki kamienicy. Jak tłumaczyła, zgodziła się m.in. dlatego, by zdobyć doświadczenie zawodowe.

Adwokat relacjonowała, że prowadziła korespondencję z poszczególnymi osobami, które nosiły to samo nazwisko, co poszukiwana osoba. "Nie udało nam się trafić na tego właściwego Aleksandra Piekarskiego, dopiero pomógł nam audytor archiwalny, który ustalił, że ta osoba nie żyje i ustalił nam też krąg spadkobierców" - powiedziała.

Dopytywana, czy na którymkolwiek etapie postępowania miała świadomość, że może działać w imieniu osoby, która zmarła, mec. Górnikowska zaprzeczyła. Jak mówiła, była przekonana, że chodzi o jedną z osób figurujących na liście przygotowanej przez ministerstwo.

SŁOWA KLUCZOWE

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.