Kontrowersyjna inwestycja w Starych Babicach. Jest oświadczenie dewelopera



housemarket.pl - 16 września 2020 12:54


- Inwestycja prowadzona na działce nr 180 w Janowie, w gminie Stare Babice, jest legalna. Spółka projekt Sawa Solec Residence w żaden sposób nie naruszyła prawa i działa zgodnie z zapisami specustawy - czytamy w komunikacie. Deweloper podkreśla, że planowana inwestycja w gminie Stare Babice jest już kolejnym projektem, którego celem będzie wsparcie i pomoc osobom poszkodowanym przez pandemię.

Deweloper zapewnia, że inwestycja, która powstaje w Janowie, w gminie Stare Babice powstaje zgodnie z prawem.

- Spółka Projekt Sawa Solec Residence w żaden sposób nie naruszyła prawa i działa zgodnie z zapisami specustawy z dnia 31 marca 2020 r., pozycja 568, druk 299, art. 12 i inne, o zapobieganiu, przeciwdziałaniu, zwalczaniu skutków społeczno-gospodarczych choroby COVID-19 i innych chorób zakaźnych. Zgodnie z art. 2 ust. 2 ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, i innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych, przeciwdziałanie COVID-9 obejmuje wszelkie czynności związane ze zwalczaniem zakażenia, zapobieganiem rozprzestrzenianiu się, profilaktyką oraz zwalczaniem skutków, w tym społeczno-gospodarczych, choroby wywołanej wirusem SARS-CoV-2. Charakter naszej inwestycji powoduje, że jej realizacja ma na celu zarówno zapobieganie rozprzestrzeniania się choroby wywołanej wirusem SARS-CoV-2, jak również zwalczanie skutków (w tym skutków o charakterze społeczno-gospodarczym) tej choroby - podała spółka w komunikacie.

Deweloper podkreśla, że przepis art. 12 ust. 1 ustawy zawartej w tzw. Tarczy Antykryzysowej 2.0. dawał możliwość rozpoczęcia inwestycji z pominięciem formalności przewidzianych w prawie budowlanym, także wbrew przeznaczeniu terenu w miejscowych planach zagospodarowania.

- Spółka Projekt Sawa Solec Residence skorzystała z tych ułatwień, aby wybudować inwestycję pod nazwą „Zdrowa i ekologiczna zieleń – mazowiecki niepubliczny kompleks zwalczania COVID-19 oraz eliminowania skutków społeczno-gospodarczych wywołanych COVID-19” na którą składać się będzie 15 ekologicznych budynków jednorodzinnych, wolnostojących - podała spółka.

Zapewnia także, że wbrew doniesieniom medialnym i informacjom pojawiającym się w mediach społecznościowych, inwestycja nie wpłynie negatywnie na krajobraz przyrodniczy. Inwestycja będzie w pełni ekologiczna, budowana z poszanowaniem środowiska. Obszar zabudowy wynosi 1,74 h.

Deweloper podkreśla także, że inwestycja w żaden sposób nie narusza zarządzenia Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Warszawie, w sprawie ustanowienia planu ochrony dla rezerwatu przyrody „Łosiowe Błota”.

- Działka nr 180 nie leży na terenie rezerwatu, a jedynie w jego otulinie. Przepisy przedmiotowego zarządzenia same w sobie nie wprowadzają żadnych nakazów i zakazów w zakresie sposobu wykorzystania terenów otuliny rezerwatu, a jedynie wymóg wprowadzenia określonych ustaleń do aktów planistycznych - informuje deweloper.

W opinii dewelopera, informacje medialne o pracach sprzecznych z celami otuliny są niezgodna ze stanem faktycznym. Firma wyjaśnia, że zgodnie z art. 5 pkt 14 ustawy o ochronie przyrody, otulina stanowi strefę ochronną graniczącą z formą ochrony przyrody i wyznaczoną indywidualnie dla formy ochrony przyrody w celu zabezpieczenia przed zagrożeniami zewnętrznymi wynikającymi z działalności człowieka. Celem otuliny jest więc zabezpieczenie strefy ochrony przyrody (czyli także rezerwatu) przed zagrożeniami zewnętrznymi wynikającymi z działalności człowieka. Skoro tak, to jeżeli dany rodzaj działalności człowieka nie stwarza takiego zagrożenia, to jest na terenie otuliny dopuszczalny.

Spółka zapewnia, że wszelkie prace prowadzone na części działki nr 180, kontynuowane są zgodne z przepisami prawa oraz nie powodują powstania zagrożeń zewnętrznych dla terenu rezerwatu.

- To nie jest pierwsza inwestycja naszej spółki, której celem będzie wsparcie i pomoc osobom z COVID-19. W Porąbce, w województwie śląskim, działa pierwszy w Polsce ośrodek, którego celem jest przeciwdziałanie rozprzestrzenianiu się choroby COVID-19. Wszyscy mają do dyspozycji komfortowe pokoje wyposażone w telewizory i własne łazienki. Obiekt jest zamknięty, w pełnym reżimie sanitarnym, a personel wyposażony w odpowiednie środki ochrony osobistej; kombinezony, maski czy przyłbice. To inicjatywa Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej Województwa Śląskiego i Mariana Okręglickiego - prezesa Sawa Solec Residence. Oskarżenia odnośnie rzekomej „ściemy”, braku wiarygodności czy „nieuczciwości inwestora”, są bezpodstawne i nieprawdziwe - czytamy w inforacjii przesłanej przed dewelopera.

Firma zaznacza dodatkowo, że ośrodek czasowego pobytu na Śląsku jest przeznaczony dla osób, które są mieszkańcami Domów Pomocy Społecznej powracającymi z pobytu w szpitalu lub są kandydatami na mieszkańców DPS-ów.

- Projekt działa od lipca br. i odpowiada na potrzeby społeczne województwa śląskiego. Po ustaniu pandemii budynki te mogą posłużyć jako tanie mieszkania dla osób, które zostały poszkodowane w wyniku recesji spowodowanej pandemią - czytamy.

Działka na której mają powstać budynki dla osób walczących z COVID-19, to teren powojskowy.

- Inwestycja powstaje na zdewastowanym przyrodniczo terenie zabudowanym. Obecnie na działce znajdują się obiekty kubaturowe - budynki i budowle o powierzchni 31 935 m3, a działka została skalsyfikowana jako m.in. tereny budowlane przez Starostwo Powiatu Warszawskiego Zachodniego. Działka posiada też dostęp do drogi publicznej - wyjaśnia firma.

Przedstawiciele firmy dodają, że koszt rekultywacji jest ogromny, a nałożenie go na prywatnego właściciela, jest rażącym naruszeniem prawa własności.

- Takie tereny jak ten, w innych miejscach w Polsce są zagospodarowane i przekazywane dla społeczeństwa. Przedstawiony teren jest przedstawiany przez media jako teren Rezerwatu, a nie działki nr 180, która nie jest częścią rezerwatu i nie należy do Lasu Bemowskiego, a więc nie jest objęta Warszawskim Obszarem Chronionego Krajobrazu. Teren ten wymaga uporządkowania i rozsądnego zagospodarowania, które jako spółka Projekt Sawa Solec Residence chcemy zrobić. Teren przez lata był zaśmiecany, niszczony przyrodniczo, a także był miejscem sprzyjającym wandalizm, przestępczości i innym czynom niezgodnym z prawem. Na terenie działki dokonywane były napady, spotykali się na nim narkomani. My, jako spółka Projekt Sawa Solec Residence, chcemy to zmienić i pokazać, że można budować mądrze, z troską o środowisko naturalne, z myślą o potrzebach ludzi, wychodząc naprzeciw problemom społecznym - wyjaśnia deweloper.

Podkreśla także, że w żaden sposób nie został naruszony dobrostan zwierząt.

- Wbrew doniesieniom medialnym przez nasze działania nie ucierpiał żaden bóbr. Z uwagi na fakt, że teren działki nr 180 przez długi czas nie był ogrodzony, a zdjęcia pojawiające się w mediach społecznościowych są z okresu zimowego, możliwe, że nawet z zeszłego roku lub jeszcze dawniej. Z uwagi na powyższe, jak również z uwagi na brak monitoringu terenu, nie jesteśmy w stanie ustalić autorów zdjęcia. Jednakże nie mamy żadnych śladów bytności bobra na naszym terenie. Warto też dodać, że teren działki jest użytkowany przez człowieka od 1922 r. czyli już blisko 100 lat - czytamy.

Deweloper zapewnia, że nie wycięto żadnych drzew ani krzewów.

- 7 września br. w wyniku interwencji Wydziału Ochrony Środowiska i straży gminnej stwierdzono, że nie naruszamy prawa. Ekipa, której celem było usunięcie tzw. samosiejek, wcześniej dokonała szczegółowych oględzin terenu i oceny drzew. Te, które mierzone od gruntu (na 5 cm w górę) miały powyżej 50 cm zostały nienaruszone. W raporcie przez urzędników gminy czytamy m.in. że teren jest porośnięty przez chwasty, w tym groźny, inwazyjny gatunek nawłoci kanadyjskiej i inne, które zaburzają lokalny ekosystem. Warto wiedzieć, że wspomniany gatunek pozostawiony sam sobie, jest w stanie, w ciągu kilku lat zdominować roślinność zarówno otuliny, jak i sąsiednich rezerwatów- informuje spółka.