Krakowski rynek oczekuje szybkiego uzupełnienia oferty mieszkaniowej



Housemarket.pl - 19 listopada 2019 08:07


Kraków boryka się z znaczącym spadkiem ofert mieszkań od deweloperów. W ciągu dwóch lat o 40 proc. spadła liczba mieszkań na sprzedaż. Czy to jedynie wynik problemów z pozyskaniem gruntów? A może atrakcyjne działki w Krakowie są dostępne, ale nie wykorzystane? O tym dyskutowali uczestnicy panelu „Rynek mieszkań. Jak i gdzie chcą mieszkać ludzie w Krakowie?” w trakcie konferencji Property Forum w Krakowie.

- Firma Murapol jest obecna na krakowskim rynku od 2004 i w 13 inwestycjach wybudowaliśmy 13 tyś. mieszkań. Obecnie w ofercie mamy 850 lokali. Trochę więc znamy już ten rynek. Czy tu się kurczy oferta? Nie sądzę. W 2018 r. wydano 217 pozwoleń na budowę wielorodzinną, podczas gdy 2 lata wcześniej wydano tych pozwoleń 100. Dlatego nie byłabym pesymistką, że Kraków stanął i że nie ma tutaj zapotrzebowania na mieszkania – mówiła Iwona Sroka, członek zarządu Murapol.

- Mamy do czynienia z 40 proc. spadkiem oferty na rynku, ale nie jest to związane z popytem. Problemem jest to, że my - deweloperzy, nie jesteśmy w stanie zapełnić zapasów mieszkań tak szybko jak rynek by tego oczekiwał. Klienci są bardzo zainteresowani nabywaniem kolejnych mieszkań w kolejnych lokalizacjach, co pokazują wskaźniki tempa sprzedaży. Mieszkania sprzedają się często na samym początku realizacji inwestycji. Tempo sprzedaży jest szybsze niż budowa samych mieszkań – dodał Grzegorz Dworecki, prezes Buma Development.

Szukasz terenów inwestycyjnych? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Skąd zatem biorą się problemy z rozpoczynaniem nowych inwestycji?

- W Krakowie, poza problemami z uzyskaniem gruntów, pojawia się również kwesta sprostania wymaganiom poszczególnych urzędów w odpowiednim czasie, w cyklu przygotowania inwestycji. Kraków wciąż jest w tyle rankingów jeśli chodzi o czas przygotowania inwestycji. Stąd w mojej ocenie braki w ofercie, które nie wynikają z braku popytu, ale z braku możliwości budowania większej ilości mieszkań. Kraków wciąż się rozwija, zarówno pod kątem akademickim, jak i przestrzeni biznesowych. Pytanie tylko jak szybko da się zaspokoić ten popyt – dodał Grzegorz Dworecki.

Czy jednak na pewno podaż nie spada? Mariusz Bryksy, prezes zarządu Bryksy, miał na ten temat inne zdanie.

- Jeśli chodzi o kwestię popytu to trochę on słabnie lub przynajmniej wypłaszcza się on. W tym roku będziemy mieć prawdopodobnie 2 rok z rzędu, kiedy sprzedaż będzie spadała w stosunku do poprzedniego roku co najmniej o kilkanaście procent. Nam się wydaje, że to kwestia tego, że spada ilości klientów inwestycyjnych. Przez ostatnie 3-4 lata średnio 30 proc. rynku to byli klienci inwestycyjni. To jeden powodów spadków.

Jak wspomniała Iwona Sroka, w Krakowie 30 proc. gruntów to grunty rolne. Jednak paneliści podkreślali, że pozyskanie gruntów w Krakowie jest wyzwaniem.

- Mamy grunty rolne, ale są one daleko od centrum, jeszcze za Nową Hutą. Tereny przemysłowe np. po PKP, albo zostaną wykorzystane przez te podmioty albo trafią do Polskiego Funduszu Rozwoju Nieruchomości. Z podażą gruntów nie jest dobrze i prawdopodobnie jeszcze przez dłuższy czas będzie tak jak jest teraz – podkreślał Mariusz Bryksy.

- W Krakowie potencjał obszaru, którym dysponujemy pod zabudowę mieszkaniową, jest bardzo duży. Plany miejscowe wskazują, że tego terenu jest dużo. Przyczyn problemów należy zatem szukać gdzie indziej. Pierwszą z nich są zaszłości historyczne i podział gruntów na małe skrawki terenu, które wymagają procesów scalania i wykupu gruntów. Na takiej działce można postawić jedynie niewielki obiekt. Dodatkowo inwestycję często otacza chaotyczna zabudowa, która powoduje, że ciężko jest spełnić wymagania odnośnie np. przesłaniania czy nasłonecznienia, zwłaszcza w przypadku niewielkiej inwestycji – uważał Stanisław Deńko, architekt, prezes spółki Wizja.

Innym problemem Krakowa jest niedostateczne szeroka siatka komunikacji miejskiej, zwłaszcza w obszarach oddalonych od centrum miasta.

- Strefa podmiejska, przez swoje rozdrobnienie, nie stwarza warunków do inwestowania w większe zespoły mieszkaniowe. Mamy atrakcyjne tereny między Nowa Hutą a Bieżanowem, Prokocimiem, gdzie ma również powstać przystanek Kolei Aglomeracyjnej. Tam, na wysokości Centrum Handlowego M1, znajduje się duży obszar idealny pod zabudowę mieszkaniową, który jednak nie jest ujęty w planach – podkreślił Stanisław Deńko.

- Ważna jest aktywizacja władz samorządowych, aby inwestowały w infrastrukturę. W przypadku Krakowa głównie tramwajową. Nie można tylko dogęszczać centrum, trzeba też budować poza nim. Obecnie na północ i północny zachód Krakowa projektowane są dwie linie tramwajowe i trzeba ubolewać, że ten proces wciąż się przedłuża. Te inwestycje miały być uruchomione już 2 lata temu. Taka komunikacja jest potrzebna, ponieważ jest ekologiczna, co jest bardzo ważne w czasach walki ze smogiem – zauważył Grzegorz Dworecki.

Jednak obowiązki władz nie sprowadzają się jedynie do budowy nowych linii tramwajowych.

- Władze muszą zastanawiać się jak powinno wyglądać miasto, w którą stronę będzie się rozwijać. Które dzielnice będą młode, dla turystów czy studentów, a które dla rodzin z dziećmi. Trzeba zapewnić nie tylko dojazd, ale również dostęp do usług. Wtedy będzie to hulało biznesowo – dodała Iwona Sroka.