Mieszkanie Plus: W oczekiwaniu na konkrety



HouseMarket.pl - 23 maja 2016 12:55


W ostatnich dniach premier Beata Szydło zapowiedziała opracowanie założeń do programu Mieszkanie Plus. Program miałby umożliwić budowę niedrogich mieszkań. Co wiemy o propozycjach i jak program może wpłynąć na rodzimy rynek mieszkaniowy?


Cena gruntu stanowi istotną, choć nie najważniejszą składową kosztów inwestycji. Można szacować, że w zależności od lokalizacji może to być od 10 do 20 proc. ceny m kw. gotowego lokalu. Aby obniżyć całkowite koszty budowy pomysłem rządu jest budowa mieszkań na gruntach należących do Skarbu Państwa.

Pytanie, czy uda się wybudować mieszkania, które zgodnie z zapowiedziami, mają kosztować finalnie 2500-3000 zł za mkw.? Jeżeli tak, to jaki standard będą prezentować te inwestycje? Wybudowane w ten sposób mieszkania mogłyby trafić do grupy beneficjentów programu i być przez nich wynajmowane z opcją dojścia do własności.

Szukasz terenów inwestycyjnych? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

– Można oczekiwać, że najemcy mieliby możliwość wykupu na własność zamieszkiwanych lokali. W praktyce oznacza to kolejny po Funduszu Mieszkań na Wynajem projekt, który stawia na upowszechnienie wynajmu mieszkań. Jest to o tyle istotne, że zaledwie kilka procent Polaków mieszka w wynajmowanych lokalach, podczas gdy w krajach Europy zachodniej wskaźnik ten przekracza nieraz 50 proc., mówi Marcin Jańczuk z agencji Metrohouse.

Nowe życie spółdzielni mieszkaniowych

Nowy program będzie miał na celu aktywizację spółdzielni mieszkaniowych, które w Polsce już dawno zapomniały o podstawowych założeniach ich funkcjonowania, jakim jest zaspokajanie potrzeb mieszkaniowych członków.

Według Krajowej Rady Spółdzielczej w Polsce funkcjonuje 3600 spółdzielni mieszkaniowych, które wg danych GUS w 2015 r. wybudowały zaledwie 2116 mieszkania. To właśnie spółdzielnie mieszkaniowe w opinii Ministerstwa Budownictwa i Infrastruktury stanowią istotny potencjał i posiadają środki finansowe, aby realizować politykę mieszkaniową państwa.

Kasy mieszkaniowo-budowlane

Nowością ma być popularyzacja systematycznego oszczędzania na mieszkanie w postaci kas oszczędnościowo-budowlanych. Podobne rozwiązania są bardzo popularne w Niemczech, Czechach, na Słowacji, czy na Węgrzech.

– Osoby gromadzące oszczędności w ramach kas, w przypadku spożytkowania pieniędzy na zakup mieszkania lub domu, mogą tam liczyć na premię. To korzystniejsze rozwiązanie niż deponowanie środków na zwykłej lokacie bankowej. W polskich warunkach rynkowych zainteresowanie taką formą oszczędzania będzie mocno uzależnione od zaproponowanych warunków i formy wprowadzenia na rynek rozwiązania. Istnieje ryzyko, że kasy będą kojarzone z oszczędzaniem w ramach popularnych niegdyś książeczek mieszkaniowych, gdzie wysokość premii gwarancyjnych była przedmiotem zawodu wielu Polaków - mówi Marcin Jańczuk z Metrohouse.

Środki z kas dodatkowo mogłyby być, wzorem innych europejskich rozwiązań, przeznaczane na udzielanie preferencyjnie oprocentowanych kredytów mieszkaniowych. Jeden z mankamentów podkreślanych często w dyskusjach na temat kas to długi okres oszczędzania na własne M lub choćby na wkład własny do kredytu. W dobie kredytów komercyjnych odzwyczailiśmy się nieco od oszczędzania na mieszkania. Być może kasy zmienią nawyki konsumenckie.

Mieszkanie plus a rynek mieszkaniowy

Potencjalny wpływ nowego programu rządowego na szeroko pojęty rynek mieszkaniowy nie może być do końca przedmiotem analiz, ponieważ nie znamy jeszcze grup jego potencjalnych beneficjentów. W komentarzach ministerstwa mówi się o rodzinach o przeciętnych i niskich dochodach.

Jeżeli np. zostaną określone dość rygorystyczne limity dochodowe, projekt będzie skierowany do osób, które i tak w tym momencie nie mają szans na uzyskanie komercyjnego kredytu w banku, więc, przynajmniej teoretycznie, uruchomienie nowego programu nie powinno mieć dużego przełożenia na bieżącą działalność deweloperów.

– Przy większej liberalizacji zasad programu, mogłoby to mieć znaczenie dla kształtowania się popytu na mieszkania na wolnym rynku. Z pewnością część osób, które zastanawiają się nad zakupem mieszkania skorzystałoby z opcji dojścia do własności, która nie wymagałaby zaciągania wieloletnich zobowiązań kredytowych. Jak duża to może być grupa? Zależy od zasad programu, liczby i lokalizacji inwestycji oraz oferowanej jakości mieszkań - mówi Marcin Jańczuk z Metrohouse.

Największy popyt na rządowe mieszkania byłby w największych aglomeracjach, gdzie ceny mieszkań są najwyższe, ale nie tylko.

– W bardzo wielu miastach powiatowych deweloperzy nie prowadzą żadnych inwestycji, więc także tam aktywizacja rynku mieszkaniowego będzie bardzo mile widziana - dodaje Marcin Jańczuk.

Pula na Mieszkanie dla Młodych topnieje w oczach

Tymczasem już od kilku miesięcy wiadomo, że program Mieszkanie Dla Młodych nie będzie kontynuowany. Zainteresowani zakupem mieszkania z dopłatami muszą pamiętać, że tylko do 2018 r. mają możliwość skorzystania z dopłat. W praktyce jednak środki na dopłaty skończą się z pewnością wcześniej.

Na ten rok wnioski o dofinansowanie nie są już przyjmowane, a pula środków na 2017 r. topnieje w tak szybkim tempie, że BGK być może za kilka miesięcy będzie musiał ogłosić zakończenie przyjmowania wniosków. Już teraz limit dopłat na 2017 r. został wykorzystany 21,48 proc.

W tym roku kolejne wnioski na 2017 r. nie będą przyjmowane, o ile zostanie przekroczony 50 proc. limit ustawowy. Zainteresowanie dopłatami jest silnym motorem napędzającym sprzedaż głównie na rynku pierwotnym. Wniosków na dofinansowanie zakupów od deweloperów jest ponad 4 razy więcej niż wniosków z rynku wtórnego. Jest to między innymi efekt różnic w limitach dla programu, który faworyzuje mieszkania od d