Ministerstwo: przepisy o minimalnej mocy przyłączeniowej nie wpłyną na cenę mieszkań. PZFD: resort pomija istotne koszty



housemarket.pl - 18 sierpnia 2021 08:36


Ministerstwo Klimatu i Środowiska podało, że wejście w życie rozporządzenia o minimalnej mocy przyłączeniowej nie wpłynie znacząco na wzrost cen mieszkań. Swoje stanowisko, w tej sprawie ponownie zajęli przedstawiciele związku PZFD. Ich zdaniem Ministerstwo nie bierze pod uwagę wszystkich kosztów jakie będą musieli ponieść kupujący mieszkanie.

Przypomnijmy, że pod koniec lipca Polski Związek Firm Deweloperskich informował, że nowe przepisy ws. ustalania minimalnej mocy przyłączeniowej na potrzeby rozwoju elektromobilności wpłyną na ceny mieszkań. Związek wskazał m.in., że wiązać się to będzie z większymi inwestycjami w niezbędną infrastrukturę energetyczną. W odpowiedzi Resort Klimoatu i Środowiska przedstawił odrębne obliczenia z których wynika, że wzrost kosztu mocy przyłączeniowej w niewielkim stopniu podniesie ceny lokali.

- Wzrost kosztu za przyłączenie dla bloku mieszkalnego (100 mieszkań i 100 miejsc postojowych), uwzględniający możliwość zainstalowania 50 punktów ładowania o mocy 3,7 kW (przy uwzględnieniu ceny netto dla przyłączeń 61,6 zł/kW) wyniesie ok. 11,4 tys. zł netto, czyli cena jednego mieszkania zwiększy się o ok. 114 zł netto - podkreślał Resort Klimatu i Środowiska.

Szukasz terenów inwestycyjnych? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Nie zgadza się w tym PZFD, który zaznacza, że resort pomija inne istotne koszty.

- Jako Polski Związek Firm Deweloperskich na bieżąco otrzymujemy sygnały od naszych firm członkowskich, o rosnących kosztach budowlanych. Kolejnym wydatkiem, który już zaczyna się pojawiać w arkuszach kalkulacyjnych deweloperów jest budowanie stacji transformatorowych. Jak pokazują już pierwsze przykłady, na niektórych osiedlach będą musiały takie powstawać, by móc zapewnić wystarczającą moc w gniazdach do ładowania samochodów elektrycznych - mówi Konrad Płochocki, dyrektor generalny PZFD.

Jak wyjaśnia PZFD,  w związku z wejściem w życie nowego rozporządzenia, jedna z firm deweloperskich zrzeszonych w PZFD dowiedziała się od dostawcy energii, że w dobie zmieniających się przepisów nie będzie mogła korzystać z przyłącza, którym dysponowała i musi wybudować nową stację transformatorową.

- Budowa takowej, dla inwestycji składającej się raptem z 56 mieszkań to koszt aż 250 tys. zł. Oznacza to wzrost kosztów o 4464 zł na każde z mieszkań! Dodatkowo późniejsi klienci osiedla będą również co miesiąc ponosili wyższą stałą opłatę za zamówioną moc w swoich rachunkach za prąd. Nie jest, więc tak jak podaje MKiŚ, że ceny mieszkań wzrosną jedynie o 114 zł, koszt ten to w rzeczywistości w tym przypadku wyniesie 4,5 tys. zł. Ten koszt zapłacą wszyscy nabywcy mieszkań, nawet ci, którzy korzystają tylko z komunikacji publicznej czy rowerowej i nie planują kupować żadnego auta - dodaje Konrad Płochocki z PZFD.