Niespotykany boom na działki

Łupem Polaków pada wszelkiego typu ziemia. Szukamy działek budowlanych, rekreacyjnych, siedliskowych, a nawet gruntów rolnych czy leśnych. Niestety dla kupujących - rosnące zainteresowanie przekłada się na coraz wyższe ceny.

Autor: housemarket.pl 26 kwietnia 2021 13:44

Nie tylko tuż przed majówką chętnych na działki nie brakuje. Łupem padają parcele na Mazurach, w górach czy nad morzem, ale też w okolicach dużych miast czy mniejszych lub większych atrakcji turystycznych, jezior, rzek czy lasów. Największy ruch widać na rynku działek pozwalających na budowę. W pierwszym kwartale br. zainteresowanie nimi było nie tylko o 2/3 wyższe niż przed rokiem, ale też w ogóle najwyższe w historii.

Tajemnica planów Polaków

Szukasz terenów inwestycyjnych? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

W opinii Bartosza Turka z HRE Investments, dużo czasu jeszcze minie zanim dowiemy się czy i jakie domy właściwie rodacy będą na tych parcelach budować.

- Bez wątpienia lepiej będzie jeśli okaże się, że jesteśmy dziś świadkami mody na budowę wakacyjnych i weekendowych dacz. Tak jak i w wielu innych sferach związanych z mieszkalnictwem, także i w kwestii posiadania drugich domów, mamy w Polsce wciąż ogromne zaszłości - zaznacza Bartosz Turek.

Gorzej jeśli okaże się, że obserwowany boom na działki wynika z tego, że tłumnie ruszyliśmy z budowami domów, aby wyprowadzić się z dużych miast.

- Jest to o tyle niepokojące, że są to bardzo poważne decyzje – nie powinno się ich podejmować pod wpływem chwilowych zawirowań (np. potencjalnie przemijającej epidemii). Może to bowiem powodować, że wybór będzie podejmowany w pośpiechu i nie będzie do końca przemyślany. Do tego zakup nieruchomości w tracie boomu oznacza wyższą cenę. I choć wiele osób może być z takiej życiowej zmiany zadowolonych, to dla wielu innych jest to idealny przepis na kosztowny błąd - mówi Bartosz Turek. 

W opinii Bartosza Turka, jest jeszcze co najmniej jedno rozwiązanie – popyt na działki może być po części popytem inwestycyjnym. Chodzi tu zarówno o chęć „zaparkowania” kapitału i ochronę go przed inflacją, ale też o popyt spekulacyjny. Jego przejawem może być np. zakup większej działki z założeniem jej podziału i sprzedaży mniejszych parceli z zyskiem. Niestety rynek gruntów jest na tyle słabo w Polsce zbadany, że jeszcze długo nie będziemy w stanie odpowiedzieć na pytanie – który motyw i w jakim stopniu przyświeca rodakom przy zakupach działek.

Szukamy miejsca do rekreacji

Analityk zaznacza, że mniej takich znaków zapytania mamy w przypadku działek rekreacyjnych czy ROD (Rodzinnych Ogródków Działkowych). Zainteresowanie nimi wzrosło w ciągu roku odpowiednio o połowę i jedną czwartą. Najpewniej padają one łupem przede wszystkim Polaków spragnionych posiadania własnego miejsca do odpoczynku i nieskrępowanego kontaktu z naturą.

Dodaje, że większym zainteresowaniem niż przed rokiem (wzrost o 38 proc.) cieszyły się też w pierwszym kwartale 2021 roku działki rolne. Przemawia za nimi przeważnie wielokrotnie niższa cena za metr niż w przypadku działek rekreacyjnych czy ROD. Problem w tym, że możliwość zakupu parceli o powierzchni ponad 1 ha jest w Polsce ograniczony. Poza tym, budowa czegokolwiek na gruncie ornym czy łące może się okazać niemożliwa.

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych