Osiedla bez zieleni? Można to zmienić

Kto powinien odpowiadać za zieleń w mieście? Jak zachęcać deweloperów do tworzenia terenów zielonych? Czy mieszkańcy chcą parków czy miejsc parkingowych? O tych zagadnieniach dyskutowano w trakcie panelu "#architecturechallenge. Tereny zielone" podczas 4 Design Days 2020 w Katowicach.

Autor: Marta Rogacewicz 13 lutego 2020 08:44

Jak postrzegamy zieleń w naszych miastach?

Dyskusję moderowali architekci Joanna i Wojciech Małeccy z Małeccy Biuro Projektowe. Paneliści rozpoczęli dyskusję od diagnozy problemów, z którymi stykają się ich miasta, jeżeli chodzi o ilość zieleni oraz zarządzanie nią.

Szukasz terenów inwestycyjnych? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

- Gliwice leżą na skraju aglomeracji i mają duży dostęp do zieleni. Jednak nie jestem zadowolony ze sposobu zarządzania nią. Na Śląsku głośno jest o takich przypadkach jak wycinanie lipowych alei z zabytkowych układów urbanistycznych. Gospodarka zarządzania zielenią jest prowadzona bez wizji - mówił Krzysztof Zalewski, architekt, Zalewski Architecture Group

Michał Olszewski, zastępca prezydenta Warszawy, zaznaczył, że mieszkańcy Warszawy oceniają stołeczną zieleń bardzo dobrze. - Ponad 90 proc. z nich jest zadowolona z warszawskich terenów zielonych - mówił.

Dla przykładu, w Poznaniu zieleń zajmuje około 20 proc. terenu całego miasta. - Chciałoby się więcej, ale brakuje koordynacji między poszczególnymi organami. W naszym kraju brakuje też poczucia odpowiedzialności za zieleń. Kiedy nie ma systemu ochrony, deweloperzy, przy okazji budowy, często niszczą system korzeniowy drzew - opowiada Karolina Dzięgielewska, architekt krajobrazu, Green Decor.

Paweł Dadok, architekt, BDR Architekci, podkreślił, że w Polsce, zwłaszcza w dużych miastach jak Warszawa, nie trudno o duże obszary zieleni, zwłaszcza po dawnych zespołach pałacowych. - Problem pojawia się, jeśli chcemy mieć więcej zieleni, ale jesteśmy zamknięci w ciasnym, zabetonowanym mieście. Brakuje zabezpieczania zieleni poza obszarem ścisłego centrum miasta - dodał.

Osiedla bez zieleni. Można to zmienić

W publicznym dyskursie zwraca się uwagę, że współczesne osiedla często pozbawione są zieleni. Dodatkowo, z uwagi na problemy z pozyskaniem gruntów pod inwestycje, deweloperzy zabudowują pozostałe tereny zielone. Ciasno, jedno przy drugim powstają osiedla deweloperskie, pozbawione choćby skrawka zieleni. Jak można to zmienić? Ciekawą koncepcję realizuje obecnie Kraków.

- Na terenach Nowej Huty przygotowywany jest teren pod inwestycje poprzez wytyczenie szlaków komunikacyjnych, struktury urbanistycznej budynków, w tym zieleni i małej architektury. Dopiero tak przygotowany teren zostanie przekazany deweloperom, którzy będą na tej podstawie projektować swoje inwestycje. Wydaje się, że to dobry sposób na realizację projektów deweloperskich - mówił Marek Sanecki, prezes zarządu, architekt krajobrazu, Autorska Pracownia Projektowa JWMS.

Mieszkańcy często deklarują, że chcą dostępu do terenów zielonych, jednak nie zawsze te deklaracje pokrywają się z prawdziwymi zapotrzebowaniem. 

- Robiliśmy badania w Warszawie, co jest ważne dla mieszkańców. Na 5. miejscu była zieleń, a na drugim dostęp do miejsc parkingowych - opowiadał Michał Olszewski.

- Jeśli człowiek ma zaspokojone podstawowe potrzeby, jak miejsce parkingowe i infrastrukturę, chce mieć kontakt z zielenią. Mieliśmy do czynienia z sytuacją, kiedy deweloper stawiał blok i po kilku latach ludzie zaczynali naciskać na miasto, aby obok powstał park - dodała Karolina Dzięgielewska.

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych