Poznańscy radni przyjęli budżet miasta na 2021 rok



PAP - 18 grudnia 2020 09:29


Poznańscy radni przegłosowali w czwartek projekt budżetu na 2021 r. Według planu wydatki miasta sięgną prawie 5,2 mld zł, z czego ponad 1,3 mld zł zarezerwowano na inwestycje. Deficyt wyniesie 836 mln zł.

Jak podał poznański magistrat przyszłoroczne dochody Poznania mają wynieść 4,358 mld zł. 237 mln zł z tej kwoty stanowią dochody majątkowe. Na wydatki zaplanowano 5,194 mld zł, czyli o ok. 40 mln zł więcej niż przed rokiem. Deficyt wyniesie 836 mln zł, czyli będzie wyższy od poprzedniego o 67 mln zł.

Na wydatki bieżące Poznań przeznaczy ponad 3,8 mld zł, a na inwestycje 1,332 mld zł. W budżecie na przyszły rok zarezerwowano m.in. prawie 180 mln zł na budowę trasy tramwajowej na Naramowice, 20 mln zł na budowę torowiska na ul. Ratajczaka i 45 mln zł na przebudowę tras i uspokojenie ruchu w rejonie centrum miasta. 34,4 mln zł zarezerwowano na budowę ul. św. Wawrzyńca, a 75,5 mln zł na powstanie węzła Nowa Naramowicka.

Szukasz terenów inwestycyjnych? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Wśród inwestycji kulturalnych i sportowych najwięcej, bo ponad 17 mln zł, przeznaczono na budowę Muzeum Enigmy. Z kolei modernizacja obiektów sportowych na Golęcinie będzie kosztować poznaniaków 7,2 mln zł.

Kontynuacja rozbudowy budynku Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego i Rehabilitacji Medycznej przy ul. Mogileńskiej pochłonie ponad 23 mln zł z miejskiej kasy, a na nową siedzibę DPS na Strzeszynie przeznaczono ponad 27 mln zł. Inwestycja w infrastrukturę techniczną Wielospecjalistycznego Szpitala Miejskiego im. J. Strusia będzie kosztować budżet 6,4 mln zł.

Na odnowienie płyty Starego Rynku zaplanowano prawie 14 mln zł, a niemal 19 mln zł na dokończenie przebudowy Rynku Łazarskiego. Z kolei ponad 11 mln zł ma być przeznaczone na powstanie nowego schroniska dla zwierząt.

Na drogi i komunikację zbiorową w przyszłorocznym budżecie Poznania przeznaczono łącznie 1,6 mld zł. "To ponad 389 mln zł więcej w porównaniu z tegorocznym budżetem" - podkreślono w komunikacie magistratu.

Wydatki na oświatę sięgną kwoty niemal 1,4 mld zł. Według obliczeń urzędników z powodu różnicy pomiędzy ponoszonymi kosztami a poziomem rządowej subwencji oświatowej w przyszłym roku Poznań dopłaci na ten cel 551 mln zł. Jak wskazał magistrat w 2015 r. z kasy miasta dopłacono do oświaty 298 mln zł.

W przyszłorocznym budżecie ponad 993 mln zł przeznaczono na politykę społeczną, zdrowotną i rodzinną. Prawie 238 mln zł zaplanowano na gospodarkę komunalną i ochronę środowiska.

Poznański magistrat podał, że na tzw. rezerwy ogólne i celowe zaplanowano niemal 80 mln zł. Jak podkreślono to z tej puli w dużej mierze będzie finansowana walka z pandemią koronawirusa.

Jak podano, do listopada miasto wydało na ten cel ponad 11,5 mln zł, a z tytułu niższych dochodów m.in. z biletów komunikacji miejskiej, wpływów z podatków PIT, CIT i podatku od nieruchomości miejska kasa straciła ok. 200 mln zł.

Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak podkreślił w trakcie sesji, że 2020 rok był "chyba najtrudniejszym rokiem, z tych ostatnich lat, dla samorządu, dla Poznania". Przyszłoroczny budżet ocenił jako "wyjątkowo trudny" z powodu zmniejszonych przychodów. "Jest też trudny z uwagi na niepewność tego roku; jeszcze nie wiemy co będzie w marcu, w czerwcu" - zaznaczył Jaśkowiak.

Samorządowiec podkreślił, że kształt przyszłorocznych wydatków miasta będzie miał wpływ na decyzje inwestorów. Dodał, że przygotowany budżet "za wszelką cenę stara się utrzymać front inwestycyjny", ponieważ - jak wskazywał - inwestycje to nie tylko rozwój miasta, ale także impuls dla małych i średnich firm budowlanych, które dzięki nowym zleceniom mogą utrzymywać poziom zatrudnienia.

"Od tego jak będziemy teraz działać, jak będziemy w tej chwili funkcjonować i od tych odpowiedzialnych decyzji zależy tak naprawdę, jak szybko wyjdziemy z tej pandemii. I jak szybko Poznań będzie mógł wrócić do w pełni normalnego życia, jeśli chodzi o kulturę, sport, inne obszary - a to jest tak ważne dla mieszkańców" - zaznaczył Jaśkowiak.

Radny Łukasz Mikuła prezentując stanowisko klubu radnych Koalicji Obywatelskiej podkreślił, że nie ma metody oszacowania jak duży będzie przyszłoroczny spadek dochodów miasta. Wskazał, że będzie on uzależniony m.in. od przebiegu pandemii i długości trwania ograniczeń w prowadzeniu działalności gospodarczej.

"Dziś jesteśmy w sytuacji, gdzie ta strona dochodowa jest w ogóle jako całość pod wielkim znakiem zapytania. Nasze najważniejsze, najwyższe pod względem wartości źródła dochodów są szczególnie uzależnione od koniunktury gospodarczej, myślę tu o podatkach dochodowych" - powiedział.

Radna Klaudia Strzelecka w imieniu klubu radnych PiS oceniła, że w przyszłorocznym budżecie nie dostrzega kompleksowego myślenia o mieście. "Gdyby miasto rozwijało się prawidłowo (…) nadal pozostawałoby na pozycjach lidera bądź w czołówkach liderów polskich miast - ale tak nie jest. Miasto w różnych kategoriach budżetowych w porównaniu z innymi miastami systematycznie spada" - mówiła.

Dodała, że "Poznaniem rządzi spóźnialski i ospały +pan prezydent prowizorka+, który ożywia się jedynie w światłach fleszy i kamer oraz na dźwięk słów: PiS i Kaczyński. I to w żaden sposób niestety nie ożywia tempa poznańskich inwestycji".

Strzelecka wskazała, że opóźnienia w realizacji wielu inwestycji planowanych w Poznaniu spowodowane są "złym procesem ich przygotowania, nieprawidłowym prowadzeniem i nadzorem, czy też w ogóle brakiem szerszych analiz kosztów, chociażby wydatków potrzebnych na utrzymanie obiektów w całym okresie życia tych inwestycji".

Przemysław Polcyn w imieniu klubu radnych "Wspólny Poznań" zaznaczył, że przyszłoroczny "budżet nikogo nie zadowoli w 100 proc., ale też naszym zdaniem nie jest to budżet zły. Jest ostrożny, może jest bardzo zachowawczy, lecz kto teraz odpowie, co przyniosą najbliższe miesiące?".

Za przyjęciem budżetu na 2021 r. zagłosowało 26 radnych Koalicji Obywatelskiej i klubu Wspólny Poznań, a przeciwko opowiedziało się 8 radny klubu PiS.