Prezes Wód Polskich: Jedna nitka rurociągu pod dnem Wisły to za mało



PAP - 29 września 2020 14:54


Jedna nitka rurociągu, którą pod dnem Wisły mają być przesyłane nieczystości z lewobrzeżnej Warszawy do oczyszczalni "Czajka" będzie miała zbyt niską wydajność. Część nieoczyszczonych ścieków trafi do Wisły – ocenił we wtorek prezes Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie Przemysław Daca.

Daca przypomniał na Twitterze, że stołeczne MPWiK zamierza do końca listopada wybudować jedną nitkę kolektora pod dnem Wisły. "Jedna rura to średni przesył 140 000 m sześc. ścieków dziennie".

W jego ocenie taki system przesyłowy będzie niewydolny, gdyż w lewobrzeżnej Warszawie dzienna produkcja cieków jest dużo większa.

Szukasz terenów inwestycyjnych? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Zwrócił uwagę, że w czasie, kiedy trawa awaria pompy tłoczącej nieczystości do tymczasowego kolektora i ścieki są odprowadzane tylko jednym rurociągiem, w niedzielę do Wisły MPWiK zrzuciło 310 000 m sześc. nieczystości.

Daca nie ma wątpliwości, że to, co nie zmieści się w nowym rurociągu pod dnem rzeki, trafi do rzeki. "Jedna rura to wielki błąd" - oceniła szef Wód Polskich.

W ubiegłym tygodniu Inżynieria Rzeszów S.A. podpisała z Miejskim Przedsiębiorstwem Wodociągów i Kanalizacji w m.st. Warszawie S.A. umowę na zaprojektowanie i wykonanie instalacji do transferu ścieków, łączącej obiekty na zakładzie "Farysa" i "Świderska". Według informacji prezesa Wód Polskich, prace nad przewiertem trwają. Ustalana jest lokalizacja pompowni i przewiertu.

Do momentu zatrzymania awaryjnego zrzutu nieoczyszczonych ścieków do Wisły w związku z kolejną awarią systemu przesyłającego ścieki do oczyszczalni "Czajka" w Warszawie, w okresie od 29 sierpnia do 22 września do Wisły dostało się ponad 5 mld litrów ścieków.