Sąd nie rozpoznał skargi na rozstrzygnięcie wojewody ws. nazwy ulicy im. Szendzielarza Łupaszki



PAP - 12 marca 2020 12:39


Sąd w Białymstoku nie rozpoznał w czwartek skargi miasta na rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody podlaskiego, który unieważnił uchwałę o zmianie nazwy ulicy im. mjr. Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki" . Okazało się, że pełnomocnik rady miasta nie dostał odpowiedzi na skargę, przygotowaną przez prawników wojewody.

W tej sytuacji Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku uwzględnił wniosek o odroczenie rozprawy, by dać czas na zapoznanie się z odpowiedzią na skargę, którą radca prawny magistratu dostał dopiero w czwartek na sali sądowej. Nowy termin rozpoznania sprawy nie został jeszcze wyznaczony.

Ulicę na osiedlu Skorupy imieniem majora "Łupaszki" rada miasta nazwała w kwietniu 2018 r. Inicjatorami byli radni PiS, którzy mieli wtedy większość w radzie. Radni nadali ulicy imię Zygmunta Szendzielarza, mimo że prezydent miasta proponował inną nazwę: Podlaska.

Szukasz terenów inwestycyjnych? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Nazwa im. Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki" od początku wzbudza emocje w Białymstoku. Praktycznie tuż po jej nadaniu pojawiły się tam napisy i wlepki "zbrodniarz", tablice oblewane są czerwoną farbą. W ubiegłym roku na płocie otaczającym pobliską budowę malowane były hasła m.in. "Łupaszko - morderca!!!" i "Miejsce zbrodniarzy jest na śmietniku historii. Łupaszko to ludobójca!!!". W styczniu tego roku na ogrodzeniu i garażach przy sąsiedniej ulicy ktoś napisał m.in. "Nikt nie chce mieszkać na ulicy zbrodniarza".

28 października ub. roku na sesję trafił projekt zmiany tej nazwy na Podlaską. Inicjatorami byli radni Forum Mniejszości Podlasia (FMP), które w radzie wchodzi w skład, większościowego w tej kadencji rady, klubu Koalicji Obywatelskiej. Autorzy tego projektu, odnosząc się do działań "Łupaszki", wskazywali, że na szlaku jego oddziałów "były spalone wsie i ludność cywilna". W głosowaniu, w którym rada opowiedziała się za zmianą tej nazwy, zdecydował jeden głos.

25 listopada wojewoda podlaski wydał rozstrzygnięcie nadzorcze i stwierdził nieważność tej uchwały. "Analiza jej treści wykazała, iż podjęta została z istotnym naruszeniem prawa" - napisali w uzasadnieniu prawnicy urzędu wojewódzkiego. W ich ocenie, przy procedowaniu tej uchwały doszło do naruszenia zasad techniki prawodawczej, a jej zapisy zostały zredagowane z naruszeniem zasad legislacji.

Uzasadnieniu dotyczącemu dotychczasowego patrona Szendzielarza "Łupaszki" zarzucili, że "wskazuje na fakty nieznajdujące potwierdzania w dokumentach historycznych". Przywołano pismo w tej sprawie prezesa Instytutu Pamięci Narodowej Jarosława Szarka, który uzasadnieniu projektu uchwały zarzucił "poważne błędy merytoryczne", dotyczące m.in. pacyfikacji w 1944 roku litewskiej wsi Dubinki i spalenia części wsi Potoka (pod Białymstokiem) w maju 1945 roku.

"Organ nadzoru uznaje stanowisko prezesa IPN za miarodajne w przedmiotowym zakresie, z uwagi na to, że badania historyczne należą do ustawowych zadań tej instytucji" - napisano w uzasadnieniu rozstrzygnięcia wojewody podlaskiego, wskazując przy tym m.in., że w 1993 roku sąd wojskowy unieważnił, wydane po wojnie wyroki skazujące "Łupaszkę" na śmierć, a w 2006 roku Sejm przyjął uchwałę "oddającą mu cześć". "Postać mjr. Szendzielarza upamiętniona jest w przestrzeni publicznej w wielu miastach Polski" - napisano w uzasadnieniu rozstrzygnięcia nadzorczego wojewody.

W grudniu, jednym głosem, Rada Miasta Białystok zdecydowała o zaskarżeniu tego rozstrzygnięcia do sądu administracyjnego.