Senackie komisje za odrzuceniem ustawy dom bez formalności



Pap - 06 października 2021 18:24


W środę połączone komisje senackie samorządu i infrastruktury poparły wniosek o odrzucenie ustawy dom do 70 mkw. bez formalności. Wątpliwości senatorów budziło m.in. to, że do inwestycji można przystąpić bez kierownika budowy, po doręczeniu zgłoszenia organowi administracji architektoniczno-budowlanej.

W środę odbyło się wspólne posiedzenie senackich Komisji Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej oraz Infrastruktury, które rozpatrywały ustawę o zmianie ustawy - Prawo budowlane oraz ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, zwaną domem bez formalności.

Jak mówił podczas obrad wiceminister rozwoju i technologii Piotr Uściński, ustawa ma na celu określenie łatwiejszej drogi postępowania przy planowanych inwestycjach dot. małych domów jednorodzinnych na potrzeby własne inwestora. Zaznaczył, że chodzi o budynki wolnostojące o pow. zabudowy do 70 mkw. mające nie więcej niż dwie kondygnacje. "Przewidujemy też możliwość odstąpienia od konieczności ustanowienia kierownika budowy oraz prowadzenia dziennika budowy" - podkreślił.

Szukasz terenów inwestycyjnych? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Zdaniem Zygmunta Frankiewicza (KO) inwestycje prowadzone na tzw. WZ-tkach demolują przestrzeń. "Jeżeli wyeliminujemy nawet po zgłoszeniu możliwość weryfikacji i zgodności z przepisami prawa tego, co ma być budowane i wprowadzimy zasadę, która jest w tej ustawie (art. 1 ust. 3 litera b dodawany jest podpunkt 5 k: do budowy można przystąpić po doręczeniu zgłoszenia organowi administracji architektoniczno-budowlanej) będzie to oznaczać, że w zasadzie można rozpocząć budowę natychmiast, bez weryfikacji tego, gdzie, co i czy to możliwe" - wskazywał.

W opinii Frankiewicza, rząd w kreśli w tej uprawie wyidealizowaną wersję rzeczywistości, "oderwana od tego co się dzieje rzeczywiście w Polsce". "Nadzór budowlany jest kompletnie niewydolny - poinformowanie go niczego nie zmienia; odbiory po zakończeniu inwestycji często są fikcją" - mówił.

Senatorowie opozycji podkreślali, że liczenie, że nadzór budowlany, "chronicznie niedoinwestowany z brakami kadrowymi opanuje żywioł, który tą ustawą się wyzwoli jest kompletnie nieracjonalne". Wskazywali, że ustaw się nie planuje dla aniołów, tylko dla ludzi, którzy często "chodzą na skróty".

Senatorowie zwrócili też uwagę, że do konsultacji był skierowany zupełnie inny projekt niż ten, który był przedstawiony w Sejmie; wskazali na "co najmniej 15 bardzo znaczących zmian nastąpiło na etapie skierowania do Sejmu ustawy".

"Idziemy od ściany do ściany: albo mocne ograniczenia, albo bardzo mocne poluzowania. W tej ustawie widzimy, że to poluzowanie jest nad wyraz mocne i budzi poważne zastrzeżenia wielu, nawet tych, którzy chcieli takich ułatwień" - przekonywał Pęcherz (KO). Według niego największy niepokój budzi brak jakiejkolwiek kontroli. "Nie wyobrażam sobie, że takiej budowy nikt nie nadzoruje, tylko inwestor budujący na własne potrzeby, który złoży takie oświadczenie" - mówił.

Również Wadim Tyszkiewicz (Komitet Wyborczy Wyborców Wadim Tyszkiewicz) wskazywał na "całe mnóstwo obaw związanych z tą ustawą". "Jeśli taki dom można budować na zgłoszenie, to kto będzie mógł zablokować budowę takiego domu? Co z planem przestrzennym? Czy teraz będzie wolna amerykanka, będzie można budować w dowolnym miejscu" - pytał.

Obecny na posiedzeniu wiceprezydent Warszawy Michał Olszewski wskazywał, że termin na wydanie decyzji skraca się do 21 dni, a do 7 dni termin uzgodnień. "To termin, który w praktyce może w ogóle nie zaistnieć. (...) Ktoś, kto zgłosi taką budowę może ją faktycznie w tym czasie zrealizować i jedyną sankcją, która go czeka jest wątpliwa sankcja związana z postępowaniem karnym wobec dopuszczającego się naruszenia przepisów, a w efekcie sam obiekt de facto zostanie zalegalizowany w procedurze budowlanej" - stwierdził.

Wątpliwości wobec procedowanych rozwiązań zgłaszali też obecni na posiedzeniu eksperci i samorządowcy. Andrzej Porawski ze Związku Miast Polskich, który apelował do senatorów, by odrzucili ustawę w całości, zaznaczył, że spotęguje ona chaos przestrzenny i "jest niezgodna ze Strategią na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju - gdzie mowa o walce z chaosem przestrzennym". Według niego przepisy zagrażają m.in. bezpieczeństwu budowy i użytkowników takich budynków.

Prezes Krajowej Rady Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa Zbigniew Kledyński stwierdził, że ustawa ta to "niedźwiedzia przysługa dla wielu inwestorów, którzy nie mają kompetencji, a będą poddani pokusie wejścia w ten obszar składając różnego rodzaju oświadczenia". Dodał, że kierownik budowy jest specyficzną polisą ubezpieczeniową dla inwestora bez odpowiednich kompetencji. "Kierownik budowy jest ważnym elementem procesu (budowlanego -PAP) i wcale nie obciążającym inwestora, wręcz przeciwnie jest dla niego zabezpieczeniem, rodzajem doradcy technicznego na budowie; postulowalibyśmy, by z tej rzeszy specjalistów korzystać" - mówił.

Uściński odpowiadając na uwagi senatorów zapewnił, że "domy bez formalności" nie będą powstawać w szczerym polu i nie spowodują nieładu architektonicznego. Zwrócił uwagę, że jeśli budynek nie będzie spełniał określonych parametrów opisanych w ustawie - nie będzie można skorzystać z tej procedury. Dodał, że wstrzymanie budowy może nakazać PINB, projektant, który sprawuje nadzór autorski. "Postępowanie w sprawie samowoli budowlanej jest takie somo jak do tej pory" - zaznaczył. Jak mówił, ustawa sprowadza do minimum długość oczekiwania na decyzję budowlaną, "żeby ograniczenia administracyjne nie przeszkadzały inwestorom w realizacji marzenia o własnym domu".

Wiceminister wskazał, że tzw. dom bez formalności musi być zaprojektowany zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego; jeśli planu nie ma, muszą być - tak jak do tej pory - wydane warunki zabudowy. Wyjaśnił, że w przypadku domów do 70 mkw. procedura wydawania warunków zabudowy będzie uproszczona. Gmina będzie miała na to 21 dni. Przypomniał, że zgłoszenie budowy domu do 70 mkw. będzie wymagało załączenia projektu budowlanego.

Podczas posiedzenia przegłosowano wniosek KO o "odrzucenie ustawy w całości", który uzyskał poparcie senatorów.