Szefa KNF pomysł na franki



Pap - 10 grudnia 2020 08:34


Stara koncepcja, aIe się podoba. Bo w ogóle jest. Rynek jest na tak. Banki są zaskoczone. I wstrzemięźliwe - pisze w czwartek "Puls Biznesu”.

"Okres świąteczny to czas prezentów i przyjemnych zaskoczeń. Niemałą niespodziankę we wtorkowy wieczór sprawił bankowcom Jacek Jastrzębski, przewodniczący KNF. Podczas dorocznego świątecznego spotkania z bankowcami szef nadzoru przedstawił zebranym koncepcję polubownego rozwiązania problemu frankowego w taki sposób, że banki i klienci zgadzają się potraktować kredyty walutowe tak, jakby to były kredyty złotowe, z marżą i oprocentowaniem stosowanym w czasie, gdy zadłużali się we frankach" - czytamy w "Pulsie Biznesu".

Jak napisano, "na długo przed gwiazdkowym spotkaniem wiadomym było, że nie będzie to standardowe łamanie się opłatkiem". "Na początku grudnia bankowcy wysłali do Adama Glapińskiego, prezesa NBP, list z prośbą o zajęcie stanowiska przez instytucje sieci bezpieczeństwa rynkowego w przededniu spodziewanego wyroku Sądu Najwyższego w sprawach frankowych. Odpowiedź szefa banku centralnego była zdecydowana: winę za problem frankowy ponoszą banki" - podano.

Szukasz terenów inwestycyjnych? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Wskazano, że "bankowcy spodziewali się, że na spotkaniu świątecznym uda się wrócić do tematu". "Ale nikt nie spodziewał się, że sprawę podejmie Jacek Jastrzębski, który o sprawie frankowej dotąd się nie wypowiadał. Przewodniczący zaproponował polubowne rozwiązanie problemów: banki i klienci zgadzają się, że kredyt frankowy staje się kredytem złotowym o parametrach (oprocentowanie, marża) z czasów, gdy zaciągali kredyty frankowe" - informuje "PB".

Dziennik zwraca uwagę, że "nie jest to nowa koncepcja, gdyż Andrzej Jakubiak, były przewodniczący nadzoru prezentował ją w 2014 r., choć przy nieco innych parametrach". "Wtedy koszt przewalutowania po połowie mieli brać na siebie klienci i banki. Wedle koncepcji przewodniczącego Jacka Jastrzębskiego, koszty spadłyby w całości na banki" - wskazano.