W listopadzie niewielki spadek popytu na kredyty mieszkaniowe

Listopad przyniósł niewielki spadek popytu na kredyty mieszkaniowe, rośnie natomiast średnia kwota kredytu, o którą się staramy - ocenił we wtorek główny analityk HRE Investments Bartosz Turek. Jego zdaniem, zarówno kredytobiorcy, jak i banki spokojnie zareagowali na drugą falę epidemii.

Autor: PAP 08 grudnia 2020 16:29

W listopadzie br. o kredyt mieszkaniowy wnioskowało 31,72 tys. kredytobiorców wobec 33,60 tys. rok wcześniej - to spadek o 5,6 proc. - podało we wtorek Biuro Informacji Kredytowej. Średnia kwota wnioskowanego kredytu mieszkaniowego w listopadzie br. wyniosła 300,21 tys. zł i była o 6,6 proc. wyższa niż w listopadzie 2019 r.

Listopadowy BIK Indeks Popytu na Kredyty Mieszkaniowe wyniósł -4,4 proc., co oznacza, że w listopadzie 2020 r., w przeliczeniu na dzień roboczy, banki i SKOK-i przesłały do BIK zapytania o kredyty mieszkaniowe na kwotę niższą o 4,4 proc. wobec listopada 2019 r.

Szukasz terenów inwestycyjnych? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

W komentarzu do danych BIK Turek zauważył, że druga fala epidemii przyniosła tylko niewielki spadek popytu na kredyty, a na polskim rynku mieszkaniowym i kredytowym panuje dużo mniej niepewności niż wiosną. "Zarówno Polacy, jak i same banki, znacznie lepiej są w stanie ocenić konsekwencje, które epidemia będzie miała dla ich portfeli i koniunktury w mieszkaniówce. Pewnie też dlatego listopad przyniósł tylko nieznacznie gorszy niż przed rokiem odczyt popytu na hipoteki. Najnowsze dane BIK pokazują, że łączna kwota, którą Polacy chcieli pożyczyć na zakup mieszkań, była w listopadzie tylko o 4,4 proc. niższa niż przed rokiem" - podkreślił ekspert.

Zauważył, że choć w listopadzie złożono trochę mniej wniosków kredytowych niż przed rokiem, to pojedynczy wniosek o kredyt opiewał na wyższą kwotę - średnio ponad 300 tysięcy zł.

"Jeszcze w październiku indeks sugerował ponad 8-proc. wzrost popytu. Widoczne jest więc pogorszenie, ale relatywnie niewielkie. Przypomnijmy, że wiosną sytuacja rozwijała się zgoła odmiennie. Podczas gdy jeszcze w lutym indeks popytu mówił o prawie 28-proc. wzroście popytu na kredyty (w ujęciu r/r), to w kwietniu, kiedy Polacy byli zmuszeni siedzieć w domach, BIK zanotował prawie 28-proc. spadek. Gdyby wprost porównywać te sytuacje, to można dojść do wniosku, że druga fala epidemii spowodowała 4-5 razy mniej gwałtowną reakcję po stronie kredytobiorców" - zaznaczył Turek.

Zwrócił uwagę, że także banki spokojniej zareagowały na drugą falę epidemii. "Powstrzymały się od nerwowych ruchów, które wykonywały jeszcze na wiosnę. Przypomnijmy, że doszło wtedy do wyraźnego zaostrzenia polityki udzielania kredytów mieszkaniowych przez większość banków. Ruch ten obserwowaliśmy od pierwszych tygodni epidemii. Banki pierwotnie spodziewały się spadku cen mieszkań i ograniczenia popytu na nieruchomości. To dlatego wprowadzały wyższe wymagania odnośnie wkładu własnego i źródeł dochodów potencjalnych kredytobiorców oraz podnosiły marże kredytowe" - przypomniał.

Dodał, że pod koniec wiosny banki zaczęły powoli ułatwiać dostęp do kredytów. "Najpierw dotyczyło to ceny takiego długu (dokładnie marży, czyli obok WIBORU, składnika oprocentowania kredytów). Potem dopiero liberalizację można było zobaczyć poprzez spadek wysokości wymaganego wkładu własnego czy trochę odważniejsze akceptowanie takich źródeł dochodów jak umowy śmieciowe czy samozatrudnienie. Najnowsze dane napływające z tego rynku sugerują, że banki nie zaostrzają kryteriów udzielania kredytów" - wskazał analityk.

REKOMENDOWANE DLA CIEBIE

SPOŁECZNOŚCI

House Market: polub nas na Facebooku

Obserwuj House Market na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.