Warszawa: działka przy ul. Chmielnej 70 powinna należeć do Skarbu Państwa



PAP - 08 lutego 2021 13:04


Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargi trzech beneficjentów reprywatyzacji działki przy ul. Chmielnej 70, uznając tym samym, że teren powinien należeć do Skarbu Państwa, a układ indemnizacyjny na linii Polska-Dania został w tym przypadku zrealizowany.

Chodzi o decyzję ministra rozwoju i finansów z grudnia 2016 r., zgodnie z którą działka przy Pałacu Kultury i Nauki pod dawnym adresem Chmielna 70 przeszła na rzecz Skarbu Państwa. Uznano wówczas, że roszczenia dawnego współwłaściciela działki - Jana Henryka Holgera Martina, którego duńskie obywatelstwo było kwestionowane - zostały zaspokojone poprzez polsko-duński układ indemnizacyjny, czyli w ramach umowy międzynarodowej dotyczącej przyznania rekompensat za mienie utracone przez cudzoziemców.

W 2018 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargi złożone na tę decyzję przez beneficjentów reprywatyzacji - biznesmena Janusza P., adwokata Grzegorza M. i b. urzędniczkę Ministerstwa Sprawiedliwości Marzenę K. Jednocześnie sąd zawiesił postępowanie ze skargi na decyzję komisji weryfikacyjnej w sprawie tego samego adresu.

Szukasz terenów inwestycyjnych? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Jak poinformowała w rozmowie z PAP pełnomocniczka miasta w sprawach reprywatyzacyjnych mec. Zofia Gajewska, NSA potwierdził prawidłowość decyzji ministra. "Liczymy się z tym, że najprawdopodobniej sąd administracyjny zajmie takie samo stanowisko w sprawie decyzji komisji, czyli uzna, że decyzja komisji, która uchylała decyzję prezydenta, była prawidłowa" - mówiła adwokat.

Decyzję reprywatyzacyjną ws. działki przy ul. Chmielnej 70 komisja weryfikacyjna uchyliła w 2017 r. Według komisji, miasto nie mogło przekazać praw do niej trójce handlarzy roszczeń, bo ostatni właściciel 2/3 działki, jako obywatel Danii, został spłacony przez polski rząd.

Przed wydaniem wyroku sąd przeprowadził analizę szeregu dokumentów dotyczących m.in. obywatelstwa przedwojennego współwłaściciela działki w określonym przedziale czasu. "I Wojewódzki Sąd Administracyjny, i Naczelny Sąd Administracyjny uznały, że był Duńczykiem" - podkreśliła mec. Gajewska. Jak tłumaczyła, osią sporu było to, czy mężczyźnie wypłacono odszkodowanie.

"Rzeczywiście są dokumenty i dowody na to, że odszkodowanie nie zostało wypłacone. On odmówił przyjęcia odszkodowania, tłumacząc, że jest za niskie. Jednocześnie sąd administracyjny, czytając literalnie układ indemnizacyjny, uznał, że nie ma znaczenia, czy on dostał pieniądze czy nie, tylko czy na linii Polska-Dania układ został wykonany" - wskazała, dodając, że ten "bezspornie został zrealizowany".

Wyrok NSA zapadł 17 grudnia ubiegłego roku; ze względu na obostrzenia covidowe orzeczenie zapadło na posiedzeniu niejawnym, a pełnomocnicy miasta dowiedzieli się o nim pod koniec ubiegłego tygodnia. Wyrok jest prawomocny.

Od sprawy działki przy Pałacu Kultury i Nauki zaczęła się tzw. afera reprywatyzacyjna. Na mocy decyzji ratusza z 2012 r. działka, o wartości ok. 160 mln zł, została przejęta przez osoby, które nabyły roszczenia od spadkobierców. Chodzi o biznesmena Janusza P., adwokata Grzegorza M. i b. urzędniczkę Ministerstwa Sprawiedliwości Marzenę K. Po wybuchu afery ówczesna prezydent miasta Hanna Gronkiewicz-Waltz uznała decyzję z 2012 r. za pochopną. Odpowiedzialnością obarczyła m.in. zwolnionych wtedy urzędników stołecznego Biura Gospodarki Nieruchomościami.