Warszawa liderem rankingu Polskich Miast Przyszłości 2050



PAP - 01 grudnia 2021 14:59


Dostępność i jakość pracy, mieszkania, transportu oraz infrastruktury związanej ze spędzaniem wolnego czasu będą decydować o rozwoju miast i komforcie życia w nich - oceniają autorzy rankingu Polskie Miasta Przyszłości 2050. Z analizy wynika, iż najszybciej status miasta przyszłości uzyska Warszawa.

Na kolejnych miejscach opublikowanego w środę zestawienia znalazły się: Wrocław, Katowice, Poznań i Gdańsk (ex aequo), Łódź i Kraków. Jak tłumaczą pomysłodawcy rankingu, daje on - na podstawie analizy wybranych wskaźników - obraz tego, które duże miasta mają szansę najszybciej stać się nowoczesnymi i najlepiej dostosowanymi do zmieniającej się rzeczywistości.

"Tworząc pierwszy ranking Polskich Miast Przyszłości 2050 skupiliśmy się na głównych obszarach ich funkcjonowania i mierzalnych wskaźnikach" - wyjaśnia Kacper Nosarzewski z Polskiego Towarzystwa Studiów nad Przyszłością, które wraz z Grupą Saint-Gobain i firmą konsultingową 4CF przygotowało zestawienie oraz towarzyszący mu foresight, czyli scenariusze możliwych ścieżek długoterminowego rozwoju miast. Wyspecjalizowana w takim prognozowaniu firma 4CF pracowała m.in. dla ONZ, Światowej Organizacji Zdrowia i UNESCO.

Szukasz terenów inwestycyjnych? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

W kategoriach uwzględniających analizę budynków autorzy rankingu odnieśli się do wielkości powierzchni obiektów, które uzyskały certyfikaty poświadczające ich najwyższy standard, w przeliczeniu na mieszkańca. W analizie dotyczącej transportu wykorzystano dane z rankingu elektromobilnych miast. Zauważono, iż Warszawa jest pierwszym w Polsce miastem, które osiągnęło przewidziany przepisami na 2023 rok udział pojazdów zeroemisyjnych w transporcie publicznym.

Stolica wiedzie prym w każdej kategorii rankingu poza mieszkaniową, w której przegrywa z Gdańskiem. Znacznie wyprzedza inne polskie aglomeracje pod względem jakości budynków biurowych i jakości infrastruktury miejskiej związanej ze spędzaniem wolnego czasu, a także w kategorii transport.

Wysoka pozycja drugiego w rankingu Wrocławia w każdej kategorii wskazuje - zdaniem autorów zestawienia - na zrównoważony rozwój miasta. Z kolei Katowice, będące najmniej zaludnionym spośród analizowanych miast, zawdzięczają swoje miejsce na podium trzeciej pozycji w trzech z czterech podrankingów: biurowym, mieszkalnym i dotyczącym czasu "po godzinach"". Gorzej miasto wypadło w kategorii transportu.

Poznań i Gdańsk zajęły w rankingu ex aequo czwartą pozycję. Stolica Wielkopolski punktowała dzięki swojej polityce transportowej, która wynosi miasto ponad niżej ocenione Łódź i Kraków, choć w podrankingach mieszkaniowym, biurowym i "po godzinach" nie wypada od nich dużo lepiej. Gdańsk jest zwycięzcą rankingu certyfikowanej powierzchni mieszkalnej, ale słabiej wypada w podrankingu transportowym.

Autorzy rankingu docenili wysiłki rewitalizacyjne i środowiskowe Łodzi, jednak w świetle przyjętych kryteriów miasto to znalazło się na przedostatnim miejscu zestawienia. Wpływ na to miały ostatnie miejsca w obu podrankingach certyfikowanych powierzchni komercyjnych: handlowo-usługowych i biurowych. Zdaniem twórców rankingu, pomimo polityki władz miasta, zasady konkurowania na rynku nieruchomości w Łodzi nie uwzględniają w wystarczającym stopniu wyzwań przyszłości.

W ostatnim w rankingu Krakowie rynek nieruchomości jest rozwinięty, jednak - w ocenie autorów raportu - w żadnym z podrankingów stolica Małopolski nie pojawia się w czołówce, zaś poziom gotowości na zeroemisyjną przyszłość transportu oceniono jako niską. "Bardzo ambitna polityka ograniczania niskiej emisji, którą szczyci się Kraków i która mogłaby być podana jako przykład dobrych działań, nie ma wpływu na pozycję w rankingu - służy ona rozwiązywaniu starych problemów, a nie przygotowaniu miasta na wyzwania przyszłości" - czytamy w analizie.

Wstępem do opracowania rankingu był foresight, czyli badanie prawdopodobnych ścieżek długoterminowego rozwoju, dzięki któremu określono trzy możliwe scenariusze dla polskich miast w perspektywie kolejnych 30 lat - stało się to punktem odniesienia do zbudowania kryteriów analizowanych w rankingu. Scenariusze - jak przyznają autorzy prognoz - są mało optymistyczne.

"Do samorządowców, urbanistów, inwestorów i samych mieszkańców dociera stopniowo świadomość, że transformacja polskich miast, związana ze zmianami klimatu i ewolucją stylów życia, jest nieuchronna. Zarysowane scenariusze mogą negatywnie zaskoczyć, ale słynny amerykański architekt i futurolog Buckminster Fuller przypominał, że mamy być architektami przyszłości, a nie jej ofiarami. Warto więc potraktować je jako przestrogę i zmieniać to, na co jeszcze możemy mieć wpływ, choć czasu jest coraz mniej" - skomentował Norbert Kołos z opracowującej foresight firmy 4CF.

Pierwszy z nakreślonych scenariuszy, nazwany w raporcie "Wolność na kwarantannie" zakłada, że dzięki powszechnej automatyzacji tylko 20 proc. z nas będzie musiało pracować - świetnie płatne zatrudnienie znajdzie wyspecjalizowana elita. Będzie dominowała praca i nauka zdalna. Ryzyka sanitarne związane z kolejnymi epidemiami sprawią, że mało kto będzie uczestniczył w spotkaniach towarzyskich. W miejscach publicznych będziemy pojawiać się najczęściej wirtualnie - najpewniej za pomocą awatarów. W takim scenariuszu, w związku ze zmniejszającą się rolą pracy, zmieni się również model finansowania miast i inwestycji - głównym źródłem pieniędzy w miejskiej kasie będą subwencje z budżetu państwa, których wysokość będzie zależeć od liczby ludności. Dlatego miasta będą konkurować o mieszkańców.

W drugim scenariuszu, nazwanym przez autorów "Pod kloszem", w zielonych i czystych miastach będziemy pracować bardzo dużo, nawet 12 godzin dziennie, nie będzie więc wiele czasu i miejsca na samorealizację w czasie wolnym - to koszt drogiej modernizacji miast. W tej wizji transformacja powodowana polityką środowiskową wymusi "dyscyplinę klimatyczną", sprawiając, że miasta staną się nowoczesnymi centrami życia społecznego bez innej alternatywy, a mieszkać w nich będzie ponad 80 proc. Polek i Polaków.

Poza wielkimi aglomeracjami, w których energetyka i usługi komunalne zostaną zoptymalizowane dzięki sztucznej inteligencji i wielkiej gęstości zaludnienia, koszty prądu, gazu, wody i wywozu śmieci będą wysokie. Sprawi to, że życie na wsi - na łasce rozpętanych przez zmiany klimatu żywiołów i bez szans na odpowiednio dobrze płatną pracę - straci atrakcyjność. W większości pozbędziemy się aut, a będziemy korzystać z transportu zbiorowego i pojazdów w ramach carsharingu, napędzanych energią z akumulatorów lub paliwem wodorowym.

W ostatnim z nakreślonych scenariuszy, nazwanym "Taki mamy klimat", betonowe, zanieczyszczone, rozgrzane wskutek ocieplenia klimatu miasta będą wprawdzie nadal oferowały najlepszą pracę, ale społeczny wymiar życia w mieście - miejski styl życia i kultura spędzania czasu wolnego - będą w ciągłym kryzysie. Nawet ci, którzy pozostaną w miastach, 90 proc. czasu wolnego spędzać będą poza nimi. Wspólnota lokalna w dużych miastach rozpadnie się, a odrodzi w dziesiątkach tysięcy małych ośrodków. Mieszkańców miast dotknie np. reglamentacja wody, a jej zużycie ponad limit będzie powodowało wysokie koszty.